1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (378)
"Dieta wegetariańska szkodzi dzieciom". A jak jest naprawdę?
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • t_wroc

    Oceniono 18 razy 4

    Za przeproszeniem pieprzenie do z góry założonej teorii. Te badania maja tyle z badaniami naukowymi i obiektywnością badacza co pytanie kanibala o zalety mięsa zwierzęcego w porównaniu do ludzkiego ze szczególnym uwzględnieniem wad mięsa ludzkiego...

    tyle na temat rzetelności badań przedstawionych w artykule i opieraniu na nich opinii

  • aja_88

    Oceniono 182 razy 4

    co to reklama wegetarianizmu?Nigdy nie pozbawiłabym dziecka mięsa w codziennej diecie.Jak będzie dorosły niech sobie je co tam chce ale Nigdy jako dziecko

  • szary212

    Oceniono 162 razy 4

    nawet jeśli bym chciała sama przejść na wegetarianizm, to jest dla mnie za drogi
    warzywa marketowe i nawet te z osiedlowego warzywniaka są naszpikowane chemią, a kupować u baby na wsi nie mam jak, zresztą to też żadna gwarancja jakości; oczywiście, znam dzielne matki, które załatwiają sprawunki w głębokim Beskidzie, same pieką chleb, wiją dzieci w chusty, hodują kury, i nie uznają w ogóle słodyczy;
    ale wracając do warzyw - już jest tak u nas, jak w USA, że za pęczek pomarszczonej eko-marchewki trzeba zapłacić 3 x tyle co za marchewkę normalną ( np. w Lidlu można sobie porównać eko-cebulę i eko-marchewkę, z nie-eko). Polityka pisała rok temu artykuł o nabijaniu w butelkę a propos upraw eko, które stały się tak popularne dzięki marketingowi, że eko-rolnicy musieli przejść z niszowej na produkcję masową, czyli tą dobrze nam znaną, wspomaganą sztucznymi nawozami - bo bez tego nie wyrobili by z podażą
    ale nawet gdybym ja przeszła na wege, to mój syn nie chce, bo kocha mięso, a żeby nie brzmiało to zbyt niepoprawnie politycznie, to mogę go podciągnąć pod filozofię paleo:)

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 11 razy 3

    Jedno maleńkie pytanie: DLACZEGO wegetarianizm spotyka się z tak niesamowitą agresją?

  • leel00

    Oceniono 5 razy 3

    Czyli szczaw i mirabelki...a tak na poważnie. Problemem u ogólnie pojętych "ekologicznych" jest negowanie wszystkiego i w każdej postaci. Wege dieta dla dzieci - ok, ale np. uchylanie sieę od obowiązkowych szczepień to już przesada.

  • jogar

    Oceniono 15 razy 3

    Przesada w każdą stronę jest szkodliwa. Pewnie ci rodzice również nie szczepią dzieci bo skoro są tak radykalni z dietą to i z tym też. Po co tylko te regularne szerokie badania skoro są przekonani, ze ta dieta jest taka zdrowa?

  • wypasior

    Oceniono 115 razy 3

    wegetarianizm to religia a nie nauka, dyskutować z wegetarianinem to jak rozmowa z wierzącym czy istnieje Bóg

  • ruda.wydra

    Oceniono 4 razy 2

    Co się tak uczepiliście tego wegetarianizmu? nie jem mięsa od 20 lat, moje dziecko od 15-bo tyle ma. Do tego jest w klasie sportowej, ma świetne wyniki badań i doskonałą kondycję. Czipsami i batonami w szkolnych sklepach się lepiej zajmijcie...

  • an_konta

    Oceniono 4 razy 2

    To jest tak głupie , że aż boli !!! Ludzie ! Te komentarze brzmią tak jak gdyby ludzie jedzący mięso nie jedli warzyw i owoców !!!? Natomiast wegetarianie i weganie z oczywistych powodów mają dietę uboższą bo nie jedzą mięsa !!!

  • drzejms-buond

    Oceniono 2 razy 2

    Szanowni komentatorzy !
    Bo nie sztuką jest NIE JEŚĆ MIĘSA. W całej tej diecie chodzi o ZDROWE żywienie.
    Nie sztuką jest jeść marchewkę z Auchan tylko ZDROWĄ MARCHEWKĘ.
    Ciastko - ciastku nie równe,że o chlebie nie wspomnę.O mleku, cukrze i białej mące pszennej też radziłbym zapomnieć
    Nie lubiłem i nie ufałem wszelkiej suplementacji. Wychodząc z założenia że jeśli jakaś dieta wymaga dodatkowych środków medycznych to nie może być zdrowa.
    Niestety okazuje się że w przypadku witaminy B12 WSZYSCY, i ci mięsni i bezmięsni mamy niedobór. No, taką mamy niedoskonałą naturę hieny !
    Więc suplementy okazują się być niezbędne. Zwłaszcza że większość z nas żyje w zatrutym środowisku i pije chlorowana wodę, co nie jest bez znaczenia.
    Jestem wege większą część życia. Czy choruję? Oczywiście! Ale ilość moich zwolnień lekarskich w stosunku do pozostałych współpracowników odżywiających się "tradycyjnie" od chwili gdy przeszedłem na weganizm ( bez cukru , mleka i mąki pszennej) zmniejszyła się nawet nie o połowę...prawie zanikła ! Znikły też uporczywe wiosenne alergie. Oczywiście nie od razu.
    Sam wegetarianizm to dopiero wstęp. Zdrowy wegetarianizm to sztuka!
    Przypomina mi się tu stare powiedzenie:
    "Co masz wydać na lekarza wydaj na piekarza"

  • aleiz

    Oceniono 10 razy 2

    Ja tam napisze to co zawsze w tym temacie. Po pierwsze, wszystko z głową.
    Po drugie, jednak w jakimś celu mamy układ trawienny przystosowany do spożywania tak mięsa jak i roślin, wydaje mi się że w jakimś celu natura nas w niego wyposażyła.
    Po trzecie, życzę powodzenia wegetarianom/weganom z ich dietą przy dużych wysiłkach lub... na dalekiej północy, np. Norylsk w Rosji :) 280 dni mrozu do nawet -60. Tam by się przekonali, po co nam, ludziom mięso.

  • jbielesz

    Oceniono 14 razy 2

    Moja córka ma obecnie 11lat.Od 3 roku życia jest wegetarianką,przez ten czas nigdy nie brała antybiotyku.Rozwija się normalnie,wyniki badań wzorcowe.Regularnie trenuje pływanie z dobrymi wynikami (drugie miejce w miszczostwach szkół na Śląsku)

  • Dawid Król

    Oceniono 8 razy 2

    Dieta wegetariańska jest szkodliwa ... jeśli po prostu nie je się mięsa. Ale jak ktoś potrafi zbilansować to jest nawet lepsza i zdrowsza od mięsnej! I reklama na koniec: Polecam www.smakzdrowia24.pl - tam znajdziesz wszystko co potrzeba do zbilansowanej diety wegetariańskiej.

  • gawithh

    Oceniono 14 razy 2

    Prawda jest taka, że ani bycie weganem nie jest zdrowe, ani bycie mięsożercą nie jest zdrowe.
    Najlepiej jeść mięso, ale rzadko. I nie dojadać.
    Naukowcy udowodnili już jakiś czas temu, że Calorie Restriction przedłuża życie i zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory.

  • histeria89

    Oceniono 16 razy 2

    @kretynofil
    Cóż, ludzie żyją na diecie bezglutenowej, bezmlecznej i wielu innych - to i na diecie wegańskiej dadzą radę. Co najwyżej będą żyli krócej ale to przecież ich wybór. Chcą męczyć własne dzieci dietą - też ich wybór. Jak źle zbilansują dietę to zapłaci za to dziecko ale tak samo jest w przypadku rodziców karmiących dzieciaki lodami i kolą.

    Co do kontroli u lekarzy - owszem wymaga, zwłaszcza jak ktoś nie ma odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia w prowadzeniu diety wegańskiej u dzieci. Każdy rozsądny rodzic aplikując dzieciom dowolną wydumaną dietę powinien robić kontrole lekarskie.

    Nie, weganizm nie ma nic wspólnego z "okrucieństwem wobec zwierząt", to akurat żywność eko - jajka od szczęśliwych kur i tak dalej. Weganizm w największym możliwym skrócie to ruch etyczno-religijny wynikający z założenia że "zwierzęta mają duszę". Jedzenie produktów odzwierzęcych jest więc rodzajem kanibalizmu.

    Zapewne na diecie wegańskiej można zbilansować dietę (choć z tekstu wynika co innego). Nie wiem co prawda czym zastępują np. rybie wielonasycone kwasy tłuszczowe, wapń albo wspomniane w tekście witaminy - ale może jest jakieś zielsko które i tego dostarcza. Pytanie jakiej wiedzy i ile wysiłku to wymaga? Bo generalnie wszystko jest możliwe tylko przenoszenie do naszej strefy klimatycznej diety z innego kontynentu ze względów religijno-etycznych to proszenie się o kłopoty. Z pewnością da się zrobić porządnie w szczególnych przypadkach ale reklamowanie tego na ogólnopolskim portalu dla mas nie uważam za roztropne.

  • wj_2000

    Oceniono 22 razy 2

    Problem w tym, że w praktyce często w rodzinie nie ma czasu, ani warunków by całą tę logistykę związaną z komponowaniem diety i jej kontrolą móc robić.
    Dlatego wejście na drogę wegetarianizmu (czy tym bardziej weganizmu) jest skrajną nieodpowiedzialnością bo ryzyko iż się zacznie jeść byle co jest ogromne.
    Gdy jesz mięso, obok zbóż warzyw i owoców możesz NIE MYŚLEĆ o żadnych specjalnych bilansach! Bo zbilansuje się samo.
    W tym momencie można zakończyć dyskusję. Bo co z tego, że jest teoretyczna ścieżka do wędrowania drogą wegetariańską, gdy wszyscy z niej wcześniej czy później spadną.

  • ateofi

    Oceniono 62 razy 2

    Mam znajomą wegetariankę i bynajmniej nie wygląda na okaz zdrowia. Jeszt bardzo szczupła i słaba fizycznie - jak raz poszła na siłownię i trochę mocniej machnęła szyją, to nabawiła się kontuzji leczonej kilka miesięcy. Prawda jest taka, że człowiek został stworzony do jedzenia mięsa - takie mamy uzębienie i układ trawienny. Inna kwestia, że potrawy mięsne należy równoważyć warzywami, owocami i nabiałem - tu się zgadzam. Natomiast chowanie dziecka na samej przysłowiowej marchewce nie jest zdrowe!

  • awitold

    Oceniono 14 razy 2

    Specjalista od wegetarianizmu u dzieci jest posel Niesiolowski. Jego dieta to szczaw z nasypow kolejowych i mirabelki kradzione z sadow...

  • Tamara Kurowska

    Oceniono 1 raz 1

    Moja siostra, w przeciwieństwie do mnie, jest zdecydowanie mięsożerna. Ja jestem prawie weganką (z odzwierzęcych produktów jem tylko jajka). Ona miała poważne niedobory wit B12, a ja nie mam. Problem w tym, że niedobory nie birą się tylko ze źle zbilansowanej diety, ale przede wszystkim mogą wystąpić u ludzi, którzy źle przyswajają, mają problemy z metabolizowaniem niektórych substancji. Kiedy się wie na czym to z biologiczno-chemicznego punktu widzenia wygląda to ma się jasność, że każdy może mieć niedobory, tak jak każdy ma szansę ich nie mieć. Tajemnica tkwi często w genach lub osobniczej umiejętności metabolicznej.

  • mlynek_999

    Oceniono 3 razy 1

    No i pani magister obaliła całą ewolucję człowieka, jako stworzenia wszystkożernego. Przystosowanie układu pokarmowego, zębów... Człowiek ma by roślinożerny i żadna ewolucja nie będzie mówiła inaczej.

  • lowca_lemmingow

    Oceniono 3 razy 1

    Pani mgr nie zauważyła( nie wie?), że niezbędne dla budowy zdrowego organizmu białka miofibrylarne pochodzą wyłącznie z żywności pochodzenia zwierzęcego. Po porostu ludzki organizm nie jest w stanie syntezować ich z aminokwasów pochodzenia roślinnego. Białka te są odpowiedzialne m.in. za kurczliwość mięśni. Gratuluje pani mgr wiedzy!

  • belle.du.jour

    Oceniono 1 raz 1

    Od momentu przejścia na dietę w 90% roślinną (raz w tygodniu zjem kurczaka lub rybę, czasem serek) nie choruję. Moja odporność jest o niebo lepsza, nie mam bólu mięśni, głowy, PMS, gazów, niestrawności i innych przypadłości trawiennych. Wszyscy w biurze przechodzili grypę w tym roku a ja nawet kataru nie miałam. Oczywiście staram się nie jeść słodyczy i białęgo pieczywa/makaronu. Mój organizm nie toleruje też krowiego mleka i serów. Jak tylko pozwolę sobie na odstępstwo, natychmiast zatrzymuję wodę, puchną mi ręce i stopy, pojawia się biegunka. Nie wiem czy to rozwiązanie dla każdego, ale dla mnie dieta roślinna (z dużą ilością strączkowych i warzyw) jest wybawieniem.

  • niedlapoprawnosci

    Oceniono 1 raz 1

    Wegetarianizm ok. Ale wegetarianizm jako religia - nie. Rozumiem, że jestem wegetarianinem z własnej woli i wyboru. Ale nie zdecydowałbym się wciągać w to dzieci. Bo robi się z tego już religia. To niczym chrzest, będziesz należał do naszego Kościoła. Myślę, że najlepiej będzie, gdy dziecko samo w pewnym momencie podejmie decyzję. Ideologizacja jest niezdrowa, tak czy inaczej.

  • honkers

    Oceniono 3 razy 1

    Mam syna, który sam od siebie, jak tylko zaczął mówić odstawił całe mięso i ryby. To co jada może w osłupienie postawić niejednego "dietetyka". Teraz chłopak ma 15 lat, 185 cm (przerósł mnie o 10 cm), waży ok. 60 kg, nie choruje więc nie łazimy z nim po lekarzach.

  • apas13

    Oceniono 5 razy 1

    Trzeba suplementować witaminy. Bywają problemy z nieoborem wapnia. Dzieci rosna wolniej, ale W KOŃCU osiągają wagę i wzrost zblizone do zdrowej średniej dla swojej grupy. Itp, itd.
    Wszystko to wskazuje, że dieta wegetarianska, a tym bardziej weganska NIE JEST naturalna dla zwierząt wszystkożernych, jakimi są Homo sapiens. Przypomnę, że wedlug badań archeologów i historyków, przeciętna dlugość życia w epoce kamiennej nie przekraczała 20 lat, w starozytnosci wynosiła 22 - 23 lata, w średniowieczu sięgnęła 30 lat, w połowie XIX wieku wartośc ta wynosiła około 40 lat. Oczywście kolosalny wpływ miały warunki zycia i zewnętrzne zagrożenia (drapieżniki, wojny, epidemie itp), jednak są też pewne powiązania z dietą. Okazuje się, że w każdym z tych okresów istniały jednostki dozywające sędziwego wieku - nawet w epoce kamiennej znajdujemy szczątki ludzi, którzy zmarli w wieku 40 - 45 lat. Byli więc dla współczesnych wiekowymi starcami, sięgającymi pamięcią trzy - cztery pokolenia wstecz. Ludzie ci z reguły mieli specjalny ststus w spolecznościach a to wiazalo się z LEPSZĄ dietą (tak to oreślają badacze), zawierającą więcej białka zwierzęcego, niż przeciętna dla populacji.
    Nie wdając się w dalsze wywody (a sporo naukowych argumentów można by tu przywołać) - dieta weganska czy wegetarianska (ta druga w mniejszym stopniu) mogą co najwyżej DORÓWNAĆ zdrowo zbilansowanej diecie "tradycyjnej". Pomijając zatem aspekty czysto etyczne, twierdzenie wyznawców roślinozernosci, jakoby ich dieta była LEPSZA jest - delikatnie mowiąc - naduzyciem. Owszem, z drugiej strony mam bardzo niezdrowo zbilansowane diety "wszystkożercow", ale przeciwstawiając zdrowo zbilansowaną dietę tradycyjną dobrze zbilansowanej diecie weganskiej - ta pierwsza okaże się lepsza. Czemu? Ano, wyobraźmy sobie, że nie mamy dostępu do owcych niezbednych suplementacji, o ktorych mowa w artykule i okaże się, że narażamy dziecko na kłopoty zdrowotne, bo dieta się nie bilansuje z potrzebami rozwojowymi. A suplementacja syntetycznych witamin to nie to samo, co pozyskanie ich z naturalnych źródeł, czyż nie?

  • arme

    Oceniono 7 razy 1

    Pani mgr swoje, a badania swoje... Dlaczego opiera się na "stanowiskach grup interesu", a nie wynikach badań? A te są miażdżące: 30% mniejsze IQ, o 15% częstsze infekcje, o 20/5 mniejsza przeciętna wydolność organizmu i prawie dwukrotnie zwiększona podatność na złamania o czterokrotnie częstszej skoliozie mimo ogólnie większego dbania o zdrowie w takich rodzinach nie wspominając.

  • cannon

    Oceniono 11 razy 1

    Mnisi Shaolin od setek lat nie jedzą mięsa, do tego uprawiają bardzo intensywnie sztuki walki. patrz: www.youtube.com/watch?v=eZwmluSn_T0

  • catarina87

    0

    Fajnie, że taki artykuł powstał, natomiast myślę, że nie przekona on części osób (patrząc na komentarze poniżej...) Ja stosowałam dietę wege przed, w trakcie i po ciąży. Wszystko przebiegło super, dzidziuś urodził się zdrowy. Oczywiście wszystko skonsultowałam z lekarzem. Gdyby powiedział, że konieczne jest spożywanie mięsa to bym je jadła. Dla dobra swojego i dziecka. Natomiast NIGDY nie zasugerował mi, że jest to mus. Moja córka aktualnie ma 3 lata i od jakiegoś czasu stopniowo zmieniam jej dietę na wege. Wcześniej dostawała niewielkie porcje mięsa, chociażby podczas obiadów u dziadków. Od miesiąca korzystamy z cateringów dietetycznych Happy Diet i jestem bardzo zadowolona, a co najważniejsze widzę, że Mała je z apetytem i nie prosi o mięso. :)

  • ananda63100

    0

    Moje dziecko jest na diecie wegetariańskiej i jest zdrowy i pełny energii. Trzeba zadbać o żelazo i witaminy, zwłaszcza z grupy B. Dietę wspomagam sokami warzywnymi wg. terapiasokami.pl/dlaczego-warto-pic-soki i wszyscy w rodzinie tryskamy zdrowiem. Tak więc polecam polecam wegetarianizm dla świadomych i empatycznych osób.

  • Anna Palgan

    0

    Popatrzmy na ilość mięsa jaką spożywli nasi dziadkowie i my: kurczak był co niedziele, o wieprzowinie czy cięlęcinie nie wspomne. Były to zdrowe zwierzęta chowane na regularnej nie chemicznej paszy i nikt im nie wstrzykiwał antybiotyków. Popatrzy na hodowle dzisiaj. Każdy kurczaczek, świneczka są niestety napychane anytbiotykami, sterydami i innymi świństwami a spożywamy je codziennie w formie szyneczek, kiełbasek, paróweczek itp. Dlatego warto przemyśleć choćby zmniejszenie ilości mięsa bo chowane w dzisiejszych czasach jest źródłem komórek rakowych w przyszłości.

  • ja.s.i.u

    Oceniono 2 razy 0

    Człowiek, o czym świadczy określony zestaw enzymów trawiennych jest wszystkożercą. Oczywiście, że z niektórych pokarmów można zrezygnować, np. z białka zwierzęcego, ale zastąpienie go wcale nie jest łatwe i o tym weganie słyszeć nie chcą. Ot choćby słynna soja, która jest wręcz niepolecana dla mężczyzn, właściwie zabroniona dla chłopców, a u dziewczynek powoduje po prostu przedwczesne dojrzewanie (izoflawony), czy genistyna (powoduje np. nadwagę). Oczywiście eksperymentować na swoim organizmie każdy może, ale warto czasem poczytać mądrzejsze od ww. artykułu wypowiedzi, jak się do niejedzenia mięsa zabrać.

  • benkenobik

    Oceniono 2 razy 0

    >>Z tych stanowisk wynika wyraźnie, że odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska jest dopuszczalna na każdym etapie życia.
    No właśnie: ZBILANSOWANA! Niestety w Polsce jest to trudne z dwóch powodów - ubogie zaopatrzenie oraz głupota wielu wegetarian (ok. 90%), którzy zabraniają swoim dzieciom jeść mięsa nie dając im w zamian nic sensownego do jedzenia czyli dzieci są na diecie z poważnymi brakami. I dlatego dopóki umysłowo wegetariańscy ortodoksi nie dorosną do wegetarianizmu ich dzieci powinny się normalnie odżywiać. Człowiek jest wszystkożerny, a nie tylko roślinożerny...

  • justemphaty

    0

    Proponuję obejrzenie tego: weganizm.blox.pl/2012/06/Mocna-i-wymowna-reklama-tv-przygotowana-przez-MFA.html
    Jeśli kogoś to nie ruszy to znaczy, że jest już całkowicie wyzbyty człowieczeństwa i stał się delikatnie rzecz ujmując - potworem. Wystarczy uzmysłowić sobie, że podczas gdy TY mięsozjadaczu siedzisz sobie w wygodnym fotelu w biurze i popijając kawkę surfujesz po necie, w tym samym czasie tysiące zwierząt (starych i zupełnie młodziutkich - zwierzęcych dzieci) jest mordowana w rzeźniach na mięcho. Wlewając mleko do kawy też pośrednio przyczyniasz się do śmierci cieląt! Zastanawiasz się skąd to twierdzenie? Odpowiedz sobie na dosyć proste pytanie: dlaczego krowa daje mleko? Aby była dojna, musi urodzić cielaka, który od razu jak to tylko możliwe (jak osiągnie odpowiednią tuszę) jest od niej zabierane i zawożone do rzeźni i przerobione na pyszną cielęcinkę! Abyś przez lata pił kawkę z mleczkiem, setki tysięcy cieląt zostaną brutalnie rozdzielone z matką krową, która będzie dojona do momentu zaniku mleka i urodzenia kolejnego cielaka...
    Smacznego!

  • toojatooja

    0

    Jak czytam 'BRITISH Dietetics Association (AMERYKAŃSKIE Stowarzyszenie Dietetyczne)' - ołłłł yeah! na początku artyukyłu to wątpię w jego wiarygodność na starcie...

  • ateofi

    Oceniono 2 razy 0

    ladychapel
    Gdyby rzeźnie miały szklane ściany - wszyscy byliby wegetarianami. Moje dziecko nie je mięsa od urodzenia. Teraz ma 16 lat i jest zdrowe i pełne energii. Nasza rodzina nie je mięsa bo jest to "modne". Przeciętny Polak nie zrozumie tego jak można nie jeść mięsa, podobnie jak dla przeciętnego Polaka katolicyzm jest jedyną słuszną wiarą.
    ----------
    Bawią mnie takie aroganckie panusie, uważające się za "lepsze" bo nie jedzą mięsa. Nie to co my - prymitywni mięsozercy co nie?! Jeżeli ta Wasza dieta jest taka cudowna, to po co ganiacie po lekarzach i faszerujecie się dodatkowymi suplementami?! Nie masz ani jednego argumentu na obronę swojej tezy!

  • mille666

    Oceniono 6 razy 0

    małpy były szczupłe i roślinożerne... dopóki nie posmakowały w hamburgerach

  • korollaq

    Oceniono 18 razy 0

    Balansowanie na granicy niedożywienia i choroby w imię czego? Sekciarskich "zasad"? Niby "rozwijają się w granicach normy", jeśli dużym nakładem czasu i pieniędzy zbilansujemy dietę, "rosną trochę wolniej, ale w normie"itp. Normalny rodzic chce dla dziecka wszystkiego, co najlepsze, niski wzrost to dla chłopca tragedia, dziewczynkom trzeba zapewnić tyle wapnia, żeby nie chwyciła ich kiedyś osteoporoza, a zęby mają wystarczyć na całe życie. Ciężko sobie wyobrazić, jaki żal będą kiedyś miały dorosłe dzieci, którym jakaś idiotka z kretynem zniszczyli zdrowie i urodę, bo sobie "eksperymentowali z dietą".

  • iszaki

    Oceniono 12 razy 0

    Wszystko pięknie, ładnie, tylko nie stać mnie na cotygodniowe konsultacje z dietetykami specjalizującymi się w dietach wegetariańskich i comiesięczne badania żeby zweryfikować stopień wyspecjalizowania tychże dietetyków. Poza tym wolę przyjmować różnorodne pokarmy.
    Z ciekawości zrobiłam kiedyś na obiad "kotlety wege z kapusty". Wybaczcie kochani wege- maniacy, ale znam smaczniejsze potrawy.

  • w105n4

    Oceniono 10 razy 0

    Ludzie jedzcie gó... - miliardy much nie mogą się mylić.
    Parafraza hasła McD, która dobrze określa świadomość szarego zjadacza śmieci (nie piszę tylko o fast foodach). Jeżeli Cię nie stać na zdrowe jedzenie to w końcu wydasz fortunę na sprawdzenie jak rozległe są obrażenie spowodowane przez odpady, które jesz codziennie.
    Jedz to co Ci smakuje, a potem połknij tabletkę z reklamy.
    Przecież wszyscy tak robią...

    Już teraz sprawdź czy będzie Cię stać na PETa (to tylko diagnoza).

  • adam-aga

    Oceniono 3 razy -1

    Jestem za. Czym więcej roślinożerców tym lepiej, mięso tańsze.. Niech jedzą, siano mniszka i inne zielsko. ja wolę schabowego lub golonkę. Do tego zimne piwo. Na zdrowie.

  • zydcyklistakomunista

    Oceniono 5 razy -1

    Mięso, mięso, mięso. Błe. Podroby! Flaczki! Płucka! Wątróbka! A nie, tylko tę bezwartościową tkankę mięśniową. Raz na parę dni kawałek ciała bliźniego stworzenia spożyć należy, ale nie marnować śmierci, wszystko zużyć. Fiksacja jakaś na mięsie, a tu tyle przysmaków. I to jest racjonalna dieta, wątrobę raz na trzy dni, czy inny móżdżek. Dużo ryb. Kasza. Kiszonki. Inaczej bym nie dał rady zimą, sory, taki klimat, muszę kawałek padlinki.

  • alusia1222

    Oceniono 15 razy -1

    Niedobory witaminy B12, brak wystarczającej ilości białka zwierzęcego - które ma inną budowę niż białko roślinne. Białko zwierzęce jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu - faktów się nie oszuka. Nie jesteśmy w stanie zsyntetyzować sobie wystarczającej ilości białka zwierzęcego by przeżyć. Badania na podstawie "ludzi co twierdzą, że nie jedli mięsa" jest nieskuteczne. Dla ideologi ludzie zwyczajnie kłamią, permanentnie. Badania należałoby przeprowadzić w sposób wiarygodny...

  • andrzejbak

    Oceniono 23 razy -1

    W artykule w temacie badania nie podano najważniejszego - objętość mózgu dziecka w 7 roku życia a teraz nawet to powinno być w szóstym - 2/3 tego co u mięsożercy, na mózg nie ma suplementów bo wszyscy by je łykali ale nie ma się co przejmować - dziecko kiedyś nadrobi i będzie mieć wielki łeb.

  • adam-aga

    Oceniono 67 razy -1

    Są składniki, które występują tylko w mięsie. Można je zastąpić prochami. Firmy farmaceutyczne biją brawo. Trujcie i męczcie dalej dzieci i mówcie, że to jest zdrowe. Wegetarianizm to choroba głowy.

  • piq

    Oceniono 4 razy -2

    A które to produkty czysto roślinne zawierają WSZYSTKIE potrzebne 20 aminokwasów? ŻADNE! 8 elementarnych aminokwasów znajduje się wyłącznie w białku zwierzęcym. Zastępowanie mięsa jajkami jest skuteczne, ale to hipokryzja - jesz nienarodzone pisklę, drogi wegetariański matołku, więc żaden z ciebie wegetarianin. Do prawidłowego rozwoju mózgu dziecka są potrzebne tłuszcze nasycone. Czyli zwierzęce.

    Panna Karolina Stępniewska napisała nie artykuł, tylko wstrętną propagandówę. Widać coś z jej mózgiem jest nie tak wobec niedostatku niektórych koniecznych składników z mięsa. Warto przypomnieć, że człowiek zaczął dominować nad resztą przyrody ożywionej w momncie, gdy nauczył się zbiorowo polować i uzupełnił dietę o stosowną ilość koniecznych składników pochodzenia zwierzęcego. Inaczej byłby do tej pory zbieraczem jagód i zjadaczem robaków.

  • Matka Boska

    Oceniono 8 razy -2

    Ja od 14 roku życia jest wyłącznie wegetariańsko. Teraz mam 49 lat. I jakoś nie mam problemu. Nie jest to skomplikowane jak dla niektórych, którym bilansowanie diety wydaje się tak skomplikowane jak lot na Marsa.
    Jest oczywiste, że każde odżywianie się powinno być zbilansowane. Gdyby można było jest wszystko, co się chce, to nie byłoby problemu z fast food itp.
    Ja wolę jeść ważywa niż przyczyniać się do zabijania zwierząt. Jak ktoś chce wyjadać trupy, to smacznego.
    Ja sam nie wyjadam trupów z trumny.

  • i_tak_powiem13

    Oceniono 4 razy -2

    Jak ktoś z racji przekonań rezygnuje z jedzenia mięsa, to postępactwo forumiane przytakuje ze zrozumieniem, szanując wolność wyboru drogi życiowej. Natomiast jak ktoś z racji przekonań rezygnuje z seksu, to to jest choroba psychiczna, spaczone poglądy, kretyństwo, ciemnogród, a i pewnie faszyzm, gdyby trafić na co bardziej zaangażowanego myśliciela forumianego...

  • ignispl

    Oceniono 12 razy -2

    Chciałabym sie tylko dowiedzieć dlaczego wegetarianie tak usilnie negują przystosowania ewolucyjne własnego układu pokarmowego wciskając że dieta wege jest zdrowsza? W końcu nasza ewolucja wyposażyła nas w niezłe enzymy trawienne służące właśnie do trawienia mięsa. I dlaczego wegetarianie uważają, że ich upodobania dietetyczne muszą być kultywowane przez ich dzieci. To znaczy że dzieci nie mają prawa wyboru?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX