1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Test szczoteczek Oral-B dla rodzica i dziecka - jak się sprawują?

Czy ktoś jeszcze uważa szczoteczki elektryczne za zbędną fanaberię? Być może, ale badania mówią same za siebie. Zwykłą manualną szczoteczką teoretycznie jesteśmy w stanie oczyścić zęby równie dokładnie, ale zajmowałoby nam to mnóstwo czasu i wymagało precyzyjnej techniki. Tymczasem szczoteczki elektryczne zdejmują z nas ten ciężar i pomagają prawidłowo dbać o zęby bez większego wysiłku. A co z sonicznymi? Są lepsze czy gorsze od elektrycznych? Wraz z synem przetestowaliśmy szczoteczki: ja dorosłą Oral-B Genius X 20000N, a mój pięciolatek - dziecięcą Oral-B Kids. Przy okazji zgłębiłam nieco temat i dowiedziałam się ciekawych rzeczy o szczoteczkach sonicznych i elektrycznych. Jakie wnioski?

Szczoteczki zwykłe, soniczne i elektryczne – podobieństwa i różnice

Zacznijmy od początku, czyli od wprowadzenia w temat. Po co w ogóle inwestować w elektryczne szczoteczki? Zwykłe szczoteczki manualne są znacznie bardziej wymagające, jeśli chodzi o technikę i czas czyszczenia zębów. Te elektryczne zaś wykonują ruchy rotacyjne z dużą częstotliwością, dzięki czemu ich skuteczność jest o wiele wyższa. Do tego wbudowany timer pomaga pilnować czasu, aby myć zęby odpowiednio długo.

Do tej pory używałam jednak szczoteczki sonicznej i muszę przyznać, że byłam przekonana, że to właśnie ten rodzaj urządzeń zapewnia najlepszą higienę jamy ustnej. Byłam jednak w błędzie, i to z dwóch powodów. Pierwszym i najważniejszym okazał się fakt, że wbrew temu, co sądziłam, soniczne i elektryczne to nie są dwa różne rodzaje szczoteczek. Sprawa jest odrobinę bardziej skomplikowana. Drugim – że soniczność doskonale uzupełnia szczoteczkę elektryczną, nie można jednak powiedzieć jednoznacznie, że coś jest lepsze lub gorsze.

Każda szczoteczka soniczna jest jednocześnie elektryczna. Soniczność oznacza, że urządzenie potrafi wytwarzać słyszalne fale dźwiękowe, które podczas mycia wytwarzają chmurę bąbelków złożoną z pasty i śliny. Dzięki temu lepiej docierają one we wszystkie zakamarki i przestrzenie międzyzębowe.

Soniczność jednak sama w sobie nie sprawi, że każdy ząb będzie dokładnie umyty. Do tego potrzebna jest specjalna technika mycia zębów – szczoteczkę należy przyłożyć do zęba pod kątem 45 stopni, a do tego wykonywać ruchy wymiatające.

Istnieje jeszcze jedna opcja – szczoteczki rotacyjno-soniczne, czyli elektryczne z obrotową główką i jednocześnie wytwarzające chmurę bąbelków poprzez wytwarzanie fal dźwiękowych. Szczoteczki testowane przeze mnie i mojego syna to właśnie takie modele, o okrągłych główkach inspirowanych profesjonalnymi narzędziami stomatologicznymi.

Szczoteczka Oral-B Genius X 20000N – co oferuje?

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce? Muszę przyznać, jestem gadżeciarą, więc już na widok eleganckiego opakowania śmiały mi się oczy, a sama szczoteczka zapewniła mi nie tylko świetną higienę zębów, ale i dużo frajdy.

Oral-B Genius X 20000N, którą testowałam, jest soniczno-rotacyjna. Jej główka wykonuje aż trzy rodzaje ruchów: oscylacyjny, rotacyjny i pulsacyjny. Do tego wytwarza ultradźwięki – ok. 400 Hz (przeciętna szczoteczka soniczna – ok. 260 Hz).

Okrągła, obrotowa główka okala każdy ząb, mechanicznie ścierając z niego płytkę bakteryjną. Do tego dzięki soniczności znacznie lepiej czyści te miejsca, do których trudno się dostać. To sprawia, że nie tylko każdy ząb jest idealnie wyczyszczony (podobnie jak dziąsła), ale też nie wymaga to od nas żadnego wysiłku.

Najfajniejsze jest jednak to, że szczoteczkę wyposażono w sztuczną inteligencję, która ma za zadanie pomagać użytkownikowi w prawidłowym dbaniu o higienę zębów. Dalej napiszę o tym więcej.

Oral-B Genius X 20000N – co znajdziemy w zestawie?

Do opakowania dołączono jedną miękką, uniwersalną końcówkę Sensi Ultrathin. Na wyposażeniu jest także mała, biała ładowarka – bardzo prosta. Kolejnym elementem zestawu jest etui na końcówki i z miejscem, w które można tę ładowarkę wsadzić, tak by tworzyły całość. To świetna opcja szczególnie, gdy z jednej szczoteczki korzysta np. dwoje domowników, wymieniając jedynie końcówki, lub gdy sami na co dzień korzystamy z więcej niż jednej końcówki.

Ciekawym dodatkiem jest za to etui podróżne. Mieści się do niego szczoteczka i dwie końcówki, jest bardzo eleganckie i minimalistyczne. Jednak to, co jest w nim najlepsze, to fakt, że etui jest jednocześnie ładowarką, dzięki czemu szczoteczkę można podładować, nie wyjmując jej z etui. Co więcej, można do niego podłączyć nie tylko szczoteczkę, ale i… telefon. Dopóki jesteśmy w domu, nie wydaje się to niezbędną funkcją, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że na wakacjach pod namiotem takie etui może ratować skórę. Na pewno to sprawdzę.

Funkcje szczoteczki Oral-B Genius X 20000N

Szczoteczka posiada sześć trybów pracy: codzienny, delikatny, dokładny, wybielanie zębów, masaż dziąseł i czyszczenie języka. Dla każdego z nich przypisana jest dedykowana ikonka na rączce szczoteczki, która podświetla się, gdy używamy danego trybu.

Oprócz tego szczoteczka posiada czujniki – lokalizacji i nacisku. Po co? Tu właśnie wrócimy do tematu sztucznej inteligencji. Aby w pełni korzystać z możliwości urządzenia, warto pobrać na telefon specjalną aplikację Oral-B. Szczoteczka połączy się z telefonem poprzez Bluetooth. Dzięki czujnikom, w czasie mycia zębów, na bieżąco pokazuje postępy w myciu, tak aby żaden obszar jamy ustnej nie pozostał zapomniany. Gdy zaś za mocno dociśniemy szczoteczkę do zębów, zaalarmuje nas o tym zarówno czerwone podświetlenie samej szczoteczki, jak i komunikat w telefonie.

Przy okazji aplikacja zapamiętuje nasze sesje mycia zębów, dzięki czemu możemy np. śledzić swoje nawyki z tym związane lub wziąć udział w jednym z wbudowanych wyzwań (np. „zdrowie dziąseł”, „program wybielania zębów” czy „pielęgnacja ortodontyczna”). Apka da nam również znać, gdy nadejdzie czas na wymianę końcówki na nową. Krótko mówiąc – nowoczesna technologia pełną gębą.

 Jak mi się korzystało ze szczoteczki?

Czas na moje prywatne odczucia. Od razu mogę powiedzieć, że jestem zachwycona. Szczoteczka jest piękna (wiem, że to kwestia gustu, ale mi się bardzo spodobała jej prosta, elegancka i nowoczesna forma). Po podłączeniu jej do ładowania wszystkie podświetlenia na jej powierzchni zapalają się kaskadowo, co oczywiście nie ma żadnej praktycznej funkcji, ale jest bajeranckie.

Uchwyt jest ergonomiczny, dobrze leży w dłoni. Używam szczoteczek elektrycznych już od dawna, więc nie wydała mi się ciężka, choć pewnie przesiadka z cienkiej szczoteczki manualnej mogłaby wymagać oswojenia się z nią. Bateria póki co trzyma tak długo, jak obiecuje producent (czyli ok. dwóch tygodni przy myciu zębów dwa razy dziennie po 2 minuty).

A jak to wygląda, jeśli chodzi o skuteczność? Wrażenie czystości po umyciu nią zębów jest bardzo duże. Po miesiącu stosowania nie widzę na zębach przebarwień ani osadzonego kamienia (a mam do tego tendencję). Żeby osiągnąć taki rezultat, wystarczyło przykładać główkę szczoteczki do każdego zęba na ok. 3 sekundy – nie potrzeba pamiętać o szczególnym kącie przyłożenia czy dodatkowych ruchach. Mega wygoda i fantastyczne rezultaty. Nie wiem, czego mogłabym chcieć więcej.

Na koniec funkcja, która mnie rozczuliła – szczoteczka posiada podświetlenie (na górze rączki). Możemy dowolnie wybrać jego kolor, wybierając odpowiednią opcję w aplikacji. Jak już wspominałam, jestem nieuleczalną gadżeciarą i uwielbiam takie pozornie nieistotne drobiazgi.

 Elektryczna szczoteczka dziecięca Oral-B Kids

Ale, ale! Nie testowałam przecież sama. Wspólnie ze mną swoją szczoteczkę testował mój pięcioletni syn. Otrzymał urządzenie Oral-B Kids, również soniczno-rotacyjne. Ta seria polecana jest dzieciom od 3. roku życia – młodszym dzieciom powinno się myć ząbki szczoteczkami z serii Oral-B Baby. Oral-B Kids to urządzenia zakładające, że malec zaczyna już myć zęby samodzielnie (oczywiście rodzic powinien kontrolować i korygować ten proces).

Co znajdziemy w zestawie?

Poza szczoteczką, w zestawie znajduje się końcówka, prosta biała ładowarka (taka sama, jak w przypadku mojej szczoteczki) i cztery naklejki z motywem z bajek lub filmów. My testowaliśmy urządzenie z motywem Star Wars.

Jak działa Oral-B Kids?

Mechanizm działania jest podobny, jak w szczoteczce testowanej przeze mnie – główkę wystarczy przyłożyć na parę sekund do każdego ząbka, nie trzeba wykonywać dodatkowych ruchów. Szczoteczka jest bardzo delikatna, dzięki czemu nie drażni delikatnych dziąseł dziecka. Świetnie radzi sobie z usuwaniem płytki bakteryjnej, co było dla mnie szczególnie ważne, bo moje dziecko jest łasuchem i od czasu do czasu pozwalam mu na coś słodkiego – wiadomo jednak, że dla zdrowia zębów słodycze są zabójcze. Posiada dwa tryby pracy – delikatniejszy i mocniejszy. Oczywiście również posiada timer, dzięki czemu malcowi jest znacznie łatwiej rozplanować mycie ząbków.

Elektryczna szczoteczka dla dziecka – czy warto?

Powiem tak – warto. Rodzice często bagatelizują kwestię dbania o mleczne zęby, zarówno jeśli chodzi o wizyty u dentysty i leczenie tych zębów, jak i o zwykłą codzienną higienę – bo przecież „i tak wylecą”. To duży błąd. Mleczaki mogą zarazić próchnicą stałe zęby, mogą też przedwcześnie wypaść, zaburzając rozwój zgryzu. Przede wszystkim zaś kluczowe jest budowanie u dziecka nawyku mycia zębów dwa razy dziennie oraz regularnych kontroli u dentysty – nawet, gdy wydaje nam się, że nic złego się nie dzieje. To kapitał, który zaprocentuje w przyszłości.

Moje dziecko pokochało szczoteczkę (podobnie jak ja, lubi nowe gadżety), zwłaszcza że jest w jego ulubionym czerwonym kolorze. Oczywiście od razu skorzystał z naklejek. Jego ząbki po każdym myciu są super czyste, a kontrolna wizyta u stomatologa nie wykazała żadnych problemów.

Najważniejsze jest jednak, że sam pamięta o myciu zębów – nie trzeba mu o tym przypominać ani do tego namawiać. Staram się zawsze rzucić okiem, czy robi to prawidłowo i nie pomija niektórych ząbków, ale prawda jest taka, że ta szczoteczka mocno ułatwia prawidłowe mycie zębów.

Podsumowując – tak czy nie?

Jeśli chodzi o szczoteczki Oral-B – wielkie TAK. Połączenie mocy obrotów z sonicznością sprawia, że mogę spać spokojnie ze świadomością, że robię dla zdrowia zębów moich i moich najbliższych wszystko, co się da. Stosunek wysiłku wkładanego w mycie zębów do rezultatów jest rewelacyjny (wysiłek żaden – rezultaty super).

Szczoteczki są super nowoczesne, stworzone we współpracy z dentystami, ale też – świetnie dostosowane do potrzeb użytkownika i rozpieszczające go na wszystkie możliwe sposoby (te podświetlenia!). Choćbym bardzo chciała, to nie mam się do czego przyczepić. Czy podobne rezultaty można osiągnąć, stosując szczoteczkę manualną lub zwykłą soniczną? Wątpię. Ale nawet gdyby ktoś bardzo chciał, to właściwie… po co się męczyć? Ja bardzo polecam i zachęcam