Najczęstsze wypadki domowe z udziałem dzieci. Jak im zapobiec?

Wypadki to nie tylko zdarzenia, do których dochodzi na drodze, czy podczas wyczynów ekstremalnych. Wiele sytuacji, które zagrażają zdrowiu lub życiu, zdarza się w domach, a ich ofiarami najczęściej są najmłodsi. Wyjaśniamy, jak uchronić dzieci przed domowymi wypadkami.

Rodzice nie są w stanie obserwować swoich dzieci bez przerwy, a ryzyko wypadków domowych jest duże. Do zagrożenia zdrowia lub życia dziecka może dojść podczas wykonywania zwykłych czynności. Na co zwrócić uwagę, aby zwiększyć bezpieczeństwo pociech w domu? 

Oparzenia  

Rozlana gorąca kawa, herbata, zupa czy ściągnięty z kuchenki gazowej garnek mogą doprowadzić do tragedii. Rodzice nie powinni spuszczać z oczu małego dziecka, gdy ma ono łatwy dostęp do wrzątku. 

Podczas spożywania przez dziecko posiłków i podawania mu gorących napojów także powinniśmy pilnować malucha, aby się nie poparzył, nie wylał na siebie herbaty itd. Czujnym należy być, dopóki nasza pociecha nie osiągnie wieku, w którym będzie świadoma zagrożeń wynikających z kontaktu z gorącą cieczą.  

Zatrucia detergentami, lekami, roślinami 

W domach zdarzają się zatrucia spowodowane np. spożyciem różnych detergentów. Wiele produktów może maluchowi opakowaniem oraz zawartością przypominać soki czy cukierki. Gdy dziecko je spożyje, może u niego dojść do ciężkich oparzeń górnych dróg oddechowych, przełyku czy jamy brzusznej. Produkty do czyszczenia, czy wszelkie środki chemiczne powinniśmy schować w miejscu niedostępnym dla dzieci, aby uniknąć ryzyka, że maluch spożyje niebezpieczne substancje.  

W wielu domach hoduje się niebezpieczne dla dzieci rośliny. Do trujących należą m.in.: Psianka koralowa, Gwiazda betlejemska, Koleus, Oleander, Bluszcz pospolity, czy Kroton. Warto pozbyć się tych roślin z domu lub postawić w miejscu niedostępnym dla dzieci.  

Tym, co powinniśmy schować przed dziećmi, są również leki. Połknięcie wielu z nich może być dla dziecka bardzo niebezpieczne. Farmaceutyki najlepiej umieścić w zamkniętej apteczce na najwyższej półce.  

Połknięcia ciała obcego. Baterie pod specjalnym nadzorem 

U najmłodszych często zdarza się też połknięcie ciała obcego. Są to klocki, monety, drobne części z zabawek. Jednak jednym z najniebezpieczniejszych dla dzieci przedmiotów są baterie. Wachlarz baterii, jakie dziecko może połknąć, jest bardzo duży. Najczęściej połykanymi przez dzieci bateriami są ogniwa pastylkowe do zegarków, latarek, termometrów oraz różnego rodzaju zabawek i drobnych urządzeń elektronicznych.   

Jak wyjaśnia dr hab. Piotr Wojciechowski, specjalista chirurgii dziecięcej, kierownik Zakładu Dziecięcej Medycyny Ratunkowej CM UJ i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, najgroźniejsze są baterie litowe. Bardzo długo utrzymują napięcie i potencjał elektryczny, te typu 2016, 2025 i 2032 są średnicy 2 cm, a dziecko może je swobodnie połknąć. Mała bateryjka pastylkowa – kilkumilimetrowej średnicy ma o 1,5 V mniejszą pojemność, szybko przedostanie się do jelita cienkiego i grubego, łatwo pokona odźwiernik i zastawkę Bauhina (fałd łączący koniec jelita krętego z jelitem grubym; zapobiega cofaniu się płynnej treści z jelita grubego do jelita cienkiego). Jednak baterie 2 cm mogą u mniejszych dzieci (poniżej 7. roku życia) utknąć w przełyku czy żołądku i długo tam pozostawać, gdyż nie przejdą łatwo przez odźwiernik czy wspomnianą już zastawkę Bauhina, a potencjał 3 V i długa żywotność takiej baterii to prawdziwe wyzwania.  

"W ramach ostrego dyżuru mamy kilku takich pacjentów miesięcznie, których hospitalizujemy i staramy się usunąć baterię endoskopowo lub operacją otwartą. Przypadków połkniętych mniejszych bateryjek jest kilkadziesiąt miesięcznie, ale one z reguły są już poza naszym zasięgiem endoskopii w jelitach, a do tego są mniej niebezpieczne. Takie dzieci idą do domu z odpowiednimi zaleceniami, jeżeli nie mają dolegliwości" - przyznaje Piotr Wojciechowski.  

Jak tłumaczy chirurg, w 90 proc. przypadków połknięcia baterii szkodliwość jest spowodowana różnicą potencjałów ładunku elektrycznego – po wejściu w kontakt ze śliną bateria, która utknie w przełyku, może zamknąć obwód elektryczny i spowodować uszkodzenia okolicznych tkanek. Inną przyczyną jest działanie baterii jako dużego ciała obcego, które przebywając w jednym miejscu, może spowodować mechaniczną odleżynę z perforacją.  

Dziecko trzeba mieć zawsze pod opieką.Dziecko trzeba mieć zawsze pod opieką. Materiał promocyjny

Warto być uważnym 

Aby uchronić dziecko przed połknięciem baterii, kluczowe jest ograniczenie maluchowi dostępu do rozbieralnych przedmiotów, które są zasilane bateryjnie lub akumulatorowo. Jeśli rodzic zauważy, że dziecko połknęło baterie, powinien możliwie jak najszybciej skontaktować się z lekarzem lub pojechać na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Usunięcie połkniętej baterii powinno odbyć się niezwłocznie.  

Warto zwrócić też uwagę na produkty, jakie kupujemy. Na rynku dostępne są baterie, które pokrywa uznawana za najbardziej gorzką, nietoksyczna substancja, zniechęcająca maluchy do połykania - Bitrex (nazwa chemiczna to benzoesan denatoiny). Dzięki niej bateria, jeśli nawet trafi do buzi malucha, natychmiast zostanie wypluta. Możliwe, że wielu wypadków udałoby się uniknąć, gdyby rodzice kupowali tego typu baterie. Ma je w swojej ofercie firma Duracell, która jako jedyna na rynku zabezpiecza swoje produkty o średnicy 2 cm z myślą o bezpieczeństwie maluchów. Ponadto samo opakowanie baterii marki Duracell typu 2016, 2025 i 2032 z Bitrexem jest zabezpieczone tak, że nie jest łatwo je otworzyć. Pokrywa je podwójny blister, dzięki któremu nie sposób dostać się do baterii bez użycia nożyczek, o czym także przekonał się dr Wojciechowski, chwilę po zakupie produktu.  

"Przez kilka dobrych minut nie mogłem otworzyć opakowania. Szarpałem, darłem papier – i nic (...) Pomyślałem, że szczęśliwie mam w samochodzie scyzoryk z nożyczkami. Po chwili bateria była w pilocie i mogłem jechać dalej. Jednak myślałem o tym dziwnym opakowaniu Duracella, ze znaczkiem brzdąca z wystawionym językiem… Śmieje się z tych, co nie mają nożyczek? Otóż nie! Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, że jest to specjalne opakowanie – oznakowane oraz zabezpieczone w taki sposób, aby bateria nie trafiła w niepowołane ręce małego dziecka. Napis na opakowaniu informuje, że bateria litowa jest ważna 10 lat i pokrywa ją Bitrex" - wyjaśnił.  

Baterie DuracellBaterie Duracell Materiał promocyjny

Niebezpieczne upadki i przygniecenia  

W grupie dzieci i młodzieży często dochodzi do upadków z wysokości. Dzieci wspinają się na kanapy, krzesła, szafki. W ten sposób dostają się na parapet, skąd jest duże ryzyko, że otworzą okno i wypadną. Aby zmniejszyć ryzyko niebezpieczeństwa, rodzic powinien zamontować w oknach klamki z kluczykiem lub blokady otwarcia lub odsunąć meble od okien, aby ograniczyć pociechom dostęp do nich.  

W domach zdarzają się także przygniecenia. Do tego dochodzi najczęściej, gdy małe dziecko wspina się na komodę lub szafę, które nie są przytwierdzone do ściany. Ciężki mebel potrafi przechylić się i przewrócić. Warto w miarę możliwości zadbać zatem o to, aby meble były odpowiednio przymocowane i nie stwarzały niebezpieczeństwa.  

Świadomość rodziców i opiekunów na temat ryzyka wypadków domowych jest bardzo ważna, ponieważ większości tragedii można zapobiec. Im mniejsze dziecko, tym większa potrzeba uwagi i ostrożności ze strony dorosłych. Zabezpieczmy miejsca i przedmioty, które stwarzają ryzyko wypadku, bądźmy przy dzieciach, gdy się rozwijają i przede wszystkim - dawajmy im przykład bezpiecznych zachowań.