Jak znalazłam idealny smoczek dla swojego maleństwa

Za kilka miesięcy na świecie miała pojawić się moja długo wyczekiwana córeczka. Postanowiłam do tej roli przygotować się najlepiej jak potrafię. Przeczytałam kilka poradników, zapisałam się na fora internetowe dla mam. Chłonęłam każdą wiedzę, którą znalazłam. Zdziwiło mnie jednak, że tak wiele mam jest przeciwnych stosowaniu smoczków. Postanowiłam, że moje pierwsze dziecko będzie idealne, wychowam je więc bez smoczka.

Kiedy na świecie pojawiła się Ola, okazało się, że bardzo często płacze. A ja godzinami nosiłam ją na rękach albo przystawiałam do piersi, żeby tylko nie płakała. Usypianie małej było bardzo męczące -bujanie, pierś, noszenie na rękach, pierś. Dodatkowo bardzo zaczął niepokoić mnie fakt, że Ola zaczęła ssać kciuk. Podczas pierwszej wizyty u pediatry postanowiłam porozmawiać z nią o moich obawach i niepokojach. I to był strzał w 10! Pediatra powiedziała mi, że małe dzieci mają bardzo dużą potrzebę ssania, którą trzeba zaspokajać. A smoczek jest stworzony właśnie do tego, by pomóc nam tę potrzebę zaspokoić.

Wiedziałam, że wybór  właściwego smoczka jest bardzo ważny. Bo jeśli podamy dziecku nieodpowiednio dobrany smoczek może to wpływać negatywnie na pracę mięśni, zaburzając rozwój szczęk, podniebienia oraz mięśni policzków, co może prowadzić do wad zgryzu i wymowy. A tego na pewno chciałaby uniknąć każda mama. I tak rozpoczęłam poszukiwania smoczka idealnego.

Wtedy natrafiłam na wywiad z neurologopedą która, w bardzo ciekawy i merytoryczny sposób opowiadała o tym, na co zwrócić uwagę, wybierając pierwszy smoczek dla maluszka. Postanowiłam skorzystać z jej porady i zakupiłam smoczek marki Canpol babies z kolekcji Light Touch.

Dlaczego właśnie ten? Na początek zwróciło moją uwagę to, że tarczka smoczka jest mała i przede wszystkim wyjątkowo lekka. Dodatkowo jest ona precyzyjnie wyprofilowana, by nie naciskać zbyt mocno wokół ust dziecka, a także by sprzyjała swobodnemu oddychaniu, co ma istotny wpływ na prawidłowy rozwój jamy ustnej dziecka. Dlatego właśnie smoczki Light Touch są polecane jako pierwszy smoczek dla dziecka przez 88% neurologopedów*. I co ważne, są też akceptowane przez większość dzieci.

Bardzo ważnym aspektem, który skłonił mnie do wyboru smoczka Light Touch był też fakt, że jest on wykonany z silikonu. Dlaczego to takie ważne? Bo silikon jest bezzapachowy, hipoalergiczny i zdecydowanie trwalszy - nie odkształca się tak jak smoczki kauczukowe. Na forach znalazłam wiele historii mam, które na początku zdecydowały się używać smoczków kauczukowych i okazywało się, że bardzo szybko zmieniały one kształt pod wpływem ssania i temperatury. Powiększały się, co niekorzystnie wpływało na rozwój jamy ustnej i zgryzu maluszka. Przez co mamy musiały zasięgnąć porady specjalisty. Tym samym, idąc rekomendacją doświadczonych mam wiedziałam, że smoczki wykonane z silikonu są korzystniejsze dla rozwoju zgryzu dziecka i przez to również bezpieczniejsze. A co ważne - łatwiej też utrzymać je w czystości.

Co jeszcze zachęciło mnie do kupna smoczków z kolekcji Light Touch? Są one wyposażone w specjalne etui, które ma dwa zastosowania. Po pierwsze mogę w nim przechowywać smoczek Oli, co pozwala utrzymać go w czystości, a po drugie kapsuła służy do szybkiej i wygodnej sterylizacji w kuchence mikrofalowej. Wystarczy odrobina wody - 2 minuty, by móc podać czysty i bezpieczny smoczek dziecku.

 

Dziś, kiedy inne mamy pytają mnie o radę na temat smoczków, zawsze odpowiadam im jakie najważniejsze cechy powinien mieć idealny smoczek dla maluszka. Wiem, że każde dziecko jest inne, ale smoczki z kolekcji Light Touch sprawdziły się u nas idealnie, pomogły nam wyciszyć Olkę, a co ważne - miałam poczucie bezpieczeństwa, podając małej smoczek rekomendowany przez specjalistów.

Joasia mama 2 letniej Oli.

*88% neurologopedów poleca smoczki Light Touch jako pierwszy smoczek dla dziecka. Na podstawie badania ankietowego, które firma Canpol zrealizowała na próbie 25 neurologopedów w 2020 r.