Airfix Dogfighter

Wyobraź sobie, że masz znowu te cudowne 12 lat. Zostałeś sam w domu. Cała rodzina wyszła, a ty możesz się wreszcie oddać swojej ulubionej zabawie plastikowymi modelami samolotów.

Airfix Dogfighter

Wyobraź sobie, że masz znowu te cudowne 12 lat. Zostałeś sam w domu. Cała rodzina wyszła, a ty możesz się wreszcie oddać swojej ulubionej zabawie plastikowymi modelami samolotów.

Biegasz po całym domu z samolocikiem w dłoni, strzelasz do wyimaginowanych wrogów... ,aż nagle przekraczasz granicę między wyobraźnią a rzeczywistością i już grasz w "Airfix Dogfighter".

Właśnie ta zabawa, znana chyba każdemu chłopcu, stała się inspiracją dla twórców "Airfix Dogfighter". A znają się oni na rzeczy - Airfix to jedna z najpopularniejszych firm tworzących plastikowe modele samolotów. Współpracując ze Szwedami z Paradox Entertainment, stworzyli grę lekką i przyjemną, choć nie zawsze łatwą.

"Airfix Dogfighter" to gra zręcznościowa przypominająca symulator lotu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to sceneria. Naszym samolocikiem latamy po sporym, jednorodzinnym domu. Samolot obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby. Sterowanie nim jest bardzo proste: góra, dół, prawo, lewo oraz przepustnica, czyli "gaz". Mimo to wygranie walki powietrznej wcale nie jest łatwe. Uciekając przed przeciwnikami, można w każdej chwili wpaść na ścianę czy regał. Na całe szczęście zazwyczaj nie kończy się to rozbiciem samolotu, a jedynie uszkodzeniem kadłuba. W końcu to gra zręcznościowa!

Do wyboru mamy kilkanaście modeli samolotów z okresu drugiej wojny światowej. Każdy z nich opisują cztery parametry: maksymalna prędkość, zapas paliwa, łatwość sterowania i grubość pancerza. Pomimo tak schematycznej charakterystyki czuć różnice w sterowaniu każdym z nich. Mnie najbardziej przypadł do gustu szybki i zwrotny Spitfire, zaś zwolennikom latających czołgów polecam Junkersa Stuka.

Rozpoczynając misję, można opowiedzieć się po stronie Aliantów lub Osi. W pierwszym przypadku nasza baza mieści się w pokoju dziecinnym, w drugim - w piwnicy. Wybór strony konfliktu umożliwia oczywiście dostęp do innych typów samolotów i różnie zaplanowanych misji. A te bywają naprawdę niezwykłe! Atak na bombowce lecące na strych, zniszczenie konwoju w kuchni, zatopienie łodzi podwodnej w łazience, kradzież planów z dobrze bronionego schowka w pokoju rodziców. A wszystko to pod nieustającym ostrzałem z ziemi i powietrza. Część misji wymaga dodatkowego wyposażenia - w zakamarkach odwiedzanych pomieszczeń znajdziemy bomby, rakiety samonaprowadzające czy miny.

Dodatkową atrakcją jest dołączony edytor pozwalający na przebudowę i umeblowanie domu według własnego upodobania. Czemuż by nie zastawić drzwi do pokoju rodziców regałem? Jest tylko jeden problem. Niezależnie od naszych starań, dom wygląda nieco zimno i martwo. Czegoś tu brakuje. Niby na półkach stoją ozdoby, a na regale książki... Jednak wszystko jest sterylne, czyste i bezduszne. Gdyby tak chociaż porzucone ubranie czy rozłożona gazeta...

No, ale szwedzkie domy słyną z czystości i porządku...

Przyznaję, że świetnie się bawiłem, grając w "Airfix Dogfighter". Bezpretensjonalna i wciągająca gra z odrobiną dydaktyki - podczas oczekiwania na załadowanie kolejnej misji poznajemy krótką historię "dorosłych" wersji naszych samolocików.

Ortodoksyjnym fanom symulatorów nie polecam tej gry. Pozostałym - zdecydowanie tak!

producent: EON Digital Entertainmet

dystrybutor: Licomp Empik Multimedia

minimalne wymagania sprzętowe:

Pentium II 300MHz

64MB RAM

akcelerator grafiki trójwymiarowej