Tenchu 2

Poezja zabójcy

Tenchu 2

Poezja zabójcy

Jak chyba większość posiadaczy pierwszego Playstation (zwanego "szarakiem") z niepokojem oczekuję dnia, w którym na tę konsolę przestaną się ukazywać nowe gry, bo koncern Sony zacznie promować jej następcę - Playstation 2. Po każdej premierze gry takiej jak "Tenchu 2" oddycham z ulgą.Gracze, którzy pamiętają pierwszego "Tenchu", będą mocno zaskoczeni tą grą. Różnica w jakości animacji i rozbudowaniem scenariusza jest mniej więcej jak między "Tomb Raiderem" pierwszym i czwartym. Nowe "Tenchu" wzbogacono o takie cudeńka jak możliwość pływania i nurkowania w wodzie, a efekty graficzne o deszcz, mgłę, świetlne refleksy - czyli wszystkie te efekty, których posiadacz peceta nie zobaczy przed zakupem drogiego akceleratora 3D. Jakim cudem sobie z tym radzi konsola zaprojektowana trzy lata temu? Pojęcia nie mam, widocznie ma lepszych programistów.Od strony scenariusza "Tenchu 2" nie jest sequelem, tylko - jak to się fachowo mówi - prequelem. Bohaterami jest dobrze znana z pierwszej części para wojowników ninja - Rikimaru i Ayame (ta druga to kobieta, chociaż nie bardzo to widać maskującym strojem), ale są tutaj młodsi i mniej wprawieni w bojach. Scenariusz sprytnie to wykorzystuje, podsuwając graczowi liczne sposoby na uniknięcie bezpośredniego starcia z wrogami. Siła wojownika ninja nie tkwi przecież w tym, że potrafi dobrze wymachiwać mieczem czy rzucać zabójczymi gwiazdkami, ale w tym, że potrafi się stać niewidzialnym.Urok gry polega jednak na tym, że gracz wcale nie musi skorzystać z tej zachęty. Chcesz się bić? Podejdź do pierwszego z brzegu przeciwnika i walnij go. Nie chcesz się bić? Wystrzel hak ze swoją niezawodną liną i ucieknij na najbliższy dach w stylu Batmana. Podobno można przejść przez wszystkie poziomy gry, nigdy nie będąc wykrytym - mnie się to, prawdę mówiąc, nie udało, ale chętnie kiedyś spróbuję jeszcze raz. W każdym razie, wybór stojący przed graczem jest na tyle duży, że można mówić o zbliżeniu tej gry do gatunku fabularnych.Kilka uwag na temat przemocy: to niestety kolejna gra, w którą nie mogę grać, kiedy dzieci patrzą. Nawet jeśli konsekwentnie będziemy unikać walki, niektórych scenariuszy po prostu nie da się przejść bez takich kwiatków, jak zajście wroga od tyłu i zarżnięcie go mieczem. Ostatecznie akcja gry rozgrywa się w czasach okrutnej wojny domowej. Wprawdzie nasi bohaterowie to postacie szlachetne - ściśle trzymające się kodeksu rycerskiego - a wrogowie to odrażający najemnicy demonicznego (należy to traktować dosłownie) superbandziora, ale jednak krew chlupie z ekranu w dużych ilościach. Jest to więc raczej gra dla dorosłych.Nie napisałem dotąd ani słowa o najważniejszym atucie "Tenchu 2", jakim jest klimat. Ścieżka dźwiękowa z gry - koniecznie trzeba słuchać jej w stereo! - zostaje w uszach długo po wyłączeniu konsoli. Nie chodzi tylko o muzykę stylizowaną na japońskie średniowiecze, ale o wszystkie odgłosy otoczenia: kapanie wody, szum wiatru na dachu i liści na drzewach, a do tego kontrapunktowy świst ostrza miecza. Czysta poezja i muzyka konkretna, krótko mówiąc.

Wojciech Orliński

Tenchu 2Producent: AcquireDystrybucja: LEMPlatforma: PlaystationCena: 199 zł