1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Humor w grach komputerowych

Dowcip nie jest domeną elektronicznej rozrywki. A jeśli już się pojawia, jest zwykle mało subtelny.
Zdecydowanie najwięcej okazji, by się uśmiechnąć, mają miłośnicy gier przygodowych. Z dwóch powodów.

Po pierwsze, w gatunku tym liczy się przede wszystkim intelekt. Ani małpia zręczność, ani potrzeba podbudowania wątłego ego w heroicznych (czytaj: krwawych) zmaganiach nie mają tu żadnego znaczenia. Producenci wiedzą więc, że tworząc dla - potencjalnie - w miarę rozgarniętej klienteli, mogą sobie pozwolić na ironiczny dystans do bohatera lub świata gry bez obawy, że zrażą w ten sposób nabywcę.

Po drugie, gry przygodowe opowiadają zazwyczaj w miarę złożoną historię, można więc bawić się nie tylko dowcipem sytuacyjnym, ale także komiczną narracją i dialogami. Mimo to i tutaj najczęściej korzysta się ze sztancy - bohater gry śmiesznej z zasady jest sympatycznym fajtłapą i nieudacznikiem.

Taki jest choćby Guybrush, bohater gier z cyklu "Monkey Island" - typ zdecydowanie niepodobny do Rambo, mający niewiarygodną zdolność do pakowania się w kłopoty. Gdyby nie czuła opieka wojowniczej żony o twardej ręce, nieraz kończyłby jako pokarm dla rybek. W grach tych można nadziać się na humor w miarę bezpieczny, choć nierzadko o nieco abstrakcyjnym wydźwięku.

Przykładem humoru niezupełnie dla każdego są gry z safandułowatym lowelasem Larrym Lafferem. Oj, bardzo tu kosmato, ale i dowcipnie, jeśli tylko erotyka na wesoło nie kłóci się z naszym poczuciem smaku. Osobiście gorąco polecam, zwłaszcza "Larry'ego 7: Miłość na Fali" - znakomicie spolszczonego, ze świetnym Stuhrem użyczającym

Larry'emu swego głosu.

Przykładem bardziej ryzykownego dowcipu są "Głupki z kosmosu", gdzie można natknąć się na mocne przykłady humoru i czarnego, i fekalnego. Mocno na krawędzi dobrego smaku, czasami za nią, ale bywa i tak, że można ze śmiechu spaść z fotela. Na własne ryzyko.

Można też iść innym tropem, a właściwie nie tyle iść, co popłynąć na fali. Cykl gier "Discworld" wykorzystywał stworzony przez Terry'ego Pratchetta Świat Dysku i postać żałośnie nieudolnego czarodzieja Rincewinda. Książki jednak, jak się okazało, bawiły chyba bardziej.

Inne gatunki gier komputerowych rzadko próbują być śmieszne. W grach akcji, gdy niczym Rambo stawiamy zbrojny opór hordom wrogów, trudno o lekkość dowcipu, ale... Zdarza się, że znużeni spraną konwencją heroiczną twórcy gry potraktują swego bohatera z przymrużeniem oka. Taki był tytułowy Książę z "Duke Nukem 3D", tak bardzo macho, że aż parodia macho. Jego kwadratowa szczęka, cygaro i słynne komentarze do dziś budzą uśmiech. Jeszcze dalej posunęli się autorzy gier z cyklu "Serious Sam", niemiłosiernie kpiąc ze swego Poważnego Sama i jego niepokonanych protoplastów.

O wiele rzadziej bywa śmiesznie w grach strategicznych - owszem, cykl "Worms" śmieszył zabawnie rysowanymi postaciami dżdżownic-wojowników, a "Z: Steel Soldiers" próbował śmieszyć porównywaniem robotów do amerykańskiej kawalerii, ale to wyjątki. W dodatku w skali Tytusa de Zoo o raczej niskim stężeniu chichów.

Chyba najbardziej serio jest jednak w grach fabularnych, których - jakże pożądany - sugestywny klimat sprzyjający wczuciu się gracza w prowadzoną postać gryzie się z dystansem, jaki narzuca dowcip. Pod tym względem "Another War" to prawdziwy wyjątek. Taka odwaga i oryginalność zasługują na szacunek.