1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Legion

Gra dla miłośników starożytności, których przeszywa dreszcz podniecenia na myśl o podbojach cesarstwa rzymskiego. A także na widok archaicznie prezentujących się gier z ubogą oprawą graficzną i pioniersko naiwną mechaniką
Czasy bojów Cezara z Asteriksem i Obeliksem wydają się równie zamierzchłe jak era pierwszych dwuwymiarowych gier strategicznych, które lubiliśmy niekoniecznie za to, że - z powodu wizualnej mizerii - zmuszały wyobraźnię do wytężonej pracy. Owszem, surowa prostota prowokowała do dopowiedzeń, ale nikt się nie skarżył. Wręcz przeciwnie, bo zwykle i tak był to postęp w stosunku do jeszcze brzydszych gier poprzedniej generacji. Rzecz w tym, że standardy oraz oczekiwania nieustannie rosną, i dziś to, co kiedyś wzbudzałoby podziw, dziś budzi niedosyt. Niestety, "Legion" wygląda jak gra, którą stworzono lata temu. Wieki przed "Icewind Dale" i "Commandosem".

Nie jestem ortodoksyjnym estetą i nigdy nie oceniam gier tylko po wrażeniach naskórkowych. Nieskromnie rzekłszy, zdarza mi się dostrzec prawdziwe piękno ukryte pod nader skromną szatą. I pewnie nie zirytowała by mnie tak bardzo uboga grafika "Legionu", gdyby ów produkt zapewniał bogatą rozgrywkę. Niestety, mimo że mamy inicjatywę i na niwie militarnej, i dyplomatycznej, i ekonomicznej, nadmiar uproszczeń nie przykuje na dłużej do ekranu ani miłośnika rozbudowanej "Civilisation", ani zdeklarowanego taktyka pola bitwy, którego urzekli na przykład "Kozacy". Mam zresztą wrażenie, że w trakcie prac nad "Legionem" jego twórcy pogubili się, nie mogąc zdecydować, na co położyć akcent. Kundle miewają nieodparty wdzięk, ale "Legion" to raczej mało udana krzyżówka.

Naszym zadaniem jest zwycięstwo w kampaniach mających na celu zjednoczenie Italii, podbój Galii, Brytanii i Hiszpanii. Gra oparta jest na systemie turowym. Każda tura to jedna pora roku, a wznoszone budynki są gotowe zawsze na wiosnę - bez względu na to, czy kamień węgielny wkopano zimą, czy też latem. Ruchy werbowanych oddziałów również odbywają się w turach, przy czym przebycie relatywnie krótkiego odcinka między miejskimi koszarami a granicą niewielkiego zwykle państwa może trwać nawet parę lat, zależnie od ukształtowania terenu i rodzaju wojsk. Na przykład konnica porusza się szybko na płaskich bezdrożach, ale leśny gąszcz bardzo ją spowalnia.

Troska o rozbudowę potęgi militarnej jest niezwykle istotna, ale samym mieczem nie wygramy "Legionu". Ważne jest umiejętne nawiązywanie sojuszy, bo bez względu na talent wojskowy i szybkość tworzenia armii nie z każdym możemy wygrać. Przynajmniej na początku.

Gdy jednak dochodzi do bitwy, odbywa się ona na specyficznych zasadach. Możemy ustalić lokację poszczególnych oddziałów oraz szyki jednostek, a nawet wydać rozkazy, z jakim opóźnieniem mają wejść do walki. Gdy jednak armie ruszą na siebie, nic już nie możemy zrobić. Czekamy biernie na rozstrzygnięcie, którym jest nie wyrżnięcie wszystkich do nogi, lecz przełamanie szyku przeciwnika i ucieczka niedobitków rozbitej armii wroga.

Niemożność ingerencji w przebieg bitwy to kontrowersyjne rozwiązanie. Podobno intencją autorów było wierne oddanie realiów, gdyż antyczni generałowie również nie mieli zbyt wiele do powiedzenia od chwili, gdy miecz po raz pierwszy uderzył o tarczę. Cóż, koncepcja - mimo że nie do końca zgodna z historyczną prawdą - jest nawet ciekawa, ale i tak czułem niedosyt. Zresztą jako ekonom i dyplomata również.

"Legion",

Producent: Strategy First

Dystrybutor: CD Projekt

Cena: 49, 90 zł.

Wymagania: Pentium 233 MHz, 64 MB RAM.