Kuba i krecik

Pewnego razu Kuba poszedł na spacer na łąkę. I zobaczył małą górkę z ziemi. A na górce siedział krecik z łopatką i płakał.

- Dzień dobry! - powiedział kret. - Ja mieszkam pod ziemią. Mam bardzo ładny dom i dużo korytarzy. Ale wszędzie jest ciemno! Bo pod ziemią nie ma słońca ani księżyca, ani gwiazd!

Kuba pogłaskał go po pyszczku i powiedział:

- Nie martw się! Zaraz coś wymyślimy.

I zabrał krecika do sklepu.

- Dzień dobry! - powiedział do pana sprzedawcy. - Poproszę lampę i dużą latarkę.

Kuba dał krecikowi lampę i latarkę i powiedział:

- Masz, kreciku! Lampę postaw przy łóżku. Będzie ci przyjemnie czytać książkę i kłaść się spać. A kiedy będziesz kopał korytarz, to włącz latarkę!

- Dziękuję! - zawołał krecik. I zaczął tańczyć i śpiewać z radości. A potem powiedział:

- Muszę już wracać do domu, bo jest późno. Ale przyjdź do mnie jutro. Będziemy się bawić samochodami. I pić sok, i zajadać rodzynki!

- Dobrze! - ucieszył się Kuba. - To pa!

- Pa! - powiedział krecik i wrócił do swojego domku pod ziemią. A Kuba poszedł do łóżka, bo był bardzo zmęczony. I zasnął.