O wymarzonym prezencie

W piątek po szkole babcia zabrała Jaśka na zakupy. Pojechali razem kupić prezent na urodziny Marcela.

Marcel był kuzynem Jaśka, najmłodszym wnukiem babci Malwiny i właśnie w sobotę kończył dwa lata. Z tej okazji ciocia Joasia i wujek Maciej wyprawiali przyjęcie urodzinowe dla całej rodziny. Jasiek bardzo lubił Marcela i chciał wybrać dla niego coś naprawdę super fajnego.

- To chyba będzie bardzo trudne zadanie - powiedziała babcia Malwina, kiedy już na miejscu, rozglądali się po sklepie.

- Dlaczego? - zdziwił się Jasiek - Przecież tu jest pełno super fajnych rzeczy!

- No właśnie...

Sklep z zabawkami był ogromny. Zajmował dwa piętra w starej kamienicy, jedno piętro wyłącznie dla dziewczynek, drugie tylko dla chłopców. Na parterze kupowało się klocki i gry, albo zabawki dla malutkich dzieci. Jasiek bardzo lubił tu przychodzić, a najbardziej do działu z kolejkami, gdzie spędzał zawsze najwięcej czasu. Miał tu nawet swój wymarzony zestaw z budynkiem dworca i halą garażową, dokładnie taki sam, jak ten rozstawiony na makiecie pod szklaną przykrywą. Od trzech miesięcy odkładał całe swoje kieszonkowe, żeby móc w końcu go kupić.

- No? To co wybieramy? - zastanawiała się babcia. - Może klocki?

- Nie... - zawahał się Jasiek - chyba nie. Marcel ma już pełno klocków.

- Hmm, masz rację. A kolejkę?

- Kolejki nie ma.

- Ale wiesz, co? Jednak na tę kolejkę to Marceli jest jeszcze za mały. Może za rok? - babcia odłożyła karton z wagonikami na półkę i rozglądała się dalej.

- Ja wiem, co on by najbardziej chciał - powiedział nagle Jasiek.

- Tak?! - ucieszyła się babcia - to czemu od razu nie mówisz?

- On by najbardziej chciał dostać lalkę. Taką, która ma butelkę do karmienia. Zawsze jak jesteśmy u Leny i Stasia, to Marcel bawi się tylko tą lalką. Ale chyba nie możemy mu kupić lalki...

- Dlaczego? - zdziwiła się babcia - lalka to jest właśnie super fajny pomysł!

- No bo... bo Marcel jest chłopcem, a lalki są tylko dla dziewczyn. Chłopaki nie bawią się lalkami.

- Naprawdę tak myślisz? - babcia spojrzała na Jaśka uważnie i przysiadła obok niego na schodkach - Lalkami rzeczywiście bawią się głównie dziewczynki, ale to na pewno nie oznacza, że chłopcy nie mogą się nimi bawić. Trzymaj - powiedziała, wkładając mu w ręce karton z lalką dzidziusiem - poszukaj gdzie jest napisane, że to zabawka tylko dla dziewczyn.

Jasiek obracał pudełkiem, żeby obejrzeć je z każdej strony, ale niczego takiego nie znalazł.

- No widzisz. Bo zabawki są po prostu dla dzieci. Dla tych dzieci, które chcą się nimi bawić. A to, że są w dziale dla chłopców, albo w dziale dla dziewczynek to tylko propozycja. Jeśli interesuje cię coś w dziale dla dziewczynek, to możesz to sobie kupić i słowo pułkownika Malwiny Hernik-Sawickiej, że nie zmienisz się od tego w dziewczynkę.

- To dlaczego ciocia Asia mówiła, że chłopcy nie mogą się bawić lalkami? - spytał Jasiek.

- Tak jak nie mogą być pilotami? - roześmiała się babcia - Może ty i ciocia Asia patrzycie po prostu przez jakieś zepsute okulary?

- Przez stereotypy? - przypomniał sobie Jasiek.

Babcia westchnęła i zadecydowała - Bierzemy tę lalkę. I wiesz co? - dodała po chwili namysłu - I weźmiemy jeszcze ten mały wózek. O ten, w kwiatki.

- Marcel się ucieszy - stwierdził Jasiek.

- A czy nie o to właśnie chodzi w super fajnych prezentach urodzinowych?

Bajka została nagrodzona w konkursie "Partnerstwo - równe szanse dla kobiet i mężczyzn - chłopak i dziewczyna to zgrana drużyna" zorganizowanym przez Instytut Spraw Publicznych.