Dzień Dziecka - atrakcje zamiast prezentu

Prawdopodobnie Dzień Dziecka przeniesiemy w tym roku na 2 czerwca, bo wtedy będzie sobota i dużo czasu tylko dla nas. I przedłużymy koniecznie na 3 czerwca, bo czemu mamy świętować tak krótko? - mówi mama 4-letniej Honoraty i 8-letniej Mai.

ULUBIONE ŚNIADANIE

Założę się, że tego dnia obudzę się w towarzystwie córek, a gdy zapytam, co jemy, usłyszę: "Naleśniki!!!". To nasze ulubione śniadanie. Czteroletnia Honorcia będzie bełtać trzepaczką ciasto, ośmioletnia Maja nakryje do stołu i wyszuka w kuchni wszystkie ulubione dodatki. Będzie słodko: syrop malinowy i klonowy, dżem, ser, miód, czekolada i owoce. A niech tam. Ja będę smażyć, a nawet spróbuję podrzucać, bo to przezabawne, gdy mamie naleśnik spadnie na głowę albo za dekolt.

KOLOROWA KĄPIEL

Niektórzy Dzień Dziecka kojarzą z przywilejem niemycia się. Ale nie moje córki. Uwielbiają chlapanie się w wodzie, więc pozwolę im na długą poranną kąpiel z masą zabawek, baniek mydlanych i kolorowych ręczniczków, którymi po zmoczeniu oklejają obrzeża wanny. Nie wiedzą jeszcze, że będę dla nich miała farbki i pisaki do malowania po glazurze. Przyjdzie też pora na wodowanie statku, który wcześniej same zrobimy. Już gromadzę styropianowe tacki i wypraski, butelki po mlecznych napojach i korki po winie. Naszemu okrętowi nie straszne góry z piany do kąpieli - nic go nie zatopi.

ŚPIEWAJĄCA PODRÓŻ

Zapakujemy kosz piknikowy i weźmiemy płyty do słuchania. Ostatnio pierwsze miejsca na naszej liście zajmuje Hanna Banaszak i piosenki Kabaretu Starszych Panów. Ze śpiewem na ustach i płytą w odtwarzaczu pojedziemy na działkę. Mamy tam ulubioną sosnę. Czas i wiatr powyginały jej konary w tak doskonały sposób, że można sobie wyobrazić, że jest... dinozaurem? Zamkiem z wieżą? Drzewem z dżungli, na którym zamieszkała małpia rodzina? Przyda się nam sznurowa drabinka i liny. Maja będzie się wspinać, a ja ją asekurować.

PLANY PRZY OGNISKU

Gdy zejdziemy już z drzewa, rozpalimy ognisko. To znaczy mama rozpali, a córki będą patrzeć i uczyć się, że kobieta potrafi poradzić sobie z każdym zadaniem. Także z porąbaniem drewna. Zjemy chrupiące grzanki prosto z ognia, wędzony ser i dużo małosolnych ogórków. Bo kiełbaski to jakoś u nas nie idą... Najedzone i zadowolone zabierzemy się do sporządzenia listy rzeczy potrzebnych na wakacje.

PRZYJEMNOŚCI NA DESER

Po całym dniu na świeżym powietrzu będziemy strasznie głodne, więc micha spaghetti zniknie błyskawicznie. I doda energii, z którą coś przed snem trzeba zrobić. Jeśli energii będzie sporo, w ruch pójdą balony i duże dmuchane piłki, na których można siedzieć, turlać się i bujać. A może zrobimy teatrzyk cieni z udziałem wyciętych przez nas papierowych "aktorów" przyklejonych do chińskich pałeczek?

GDYBY PADAŁO...

Moje dziewczyny uwielbiają się przebierać. Wyciągnę z szaf wszystkie szale, korale, kapelusze, spinki i ozdoby. A żeby nie było nudno, pomaluję im buzie kolorowymi cieniami do powiek, ale... w kwiatki. Tak malowała się bohaterka naszej ulubionej książki "Szaleńczaki" i uważamy to za bardzo słuszną formę makijażu.

Więcej o: