Zabawy z zimą w tle

Pod koniec zimy brak już nam czasem pomysłów na spędzanie czasu z maluchami. Oto propozycje zabaw, które pobudzą waszą twórczą wyobraźnię.

Gdy jeszcze zimno...

- Badacze śniegu. Przynieście z dworu trochę śniegu. Włóżcie do miski, obejrzyjcie dokładnie. Zastanówcie się, do czego może się przydać. Do rzucania, budowania igloo, lepienia bałwana. Kto jeszcze coś wymyśli?

- A co by było, gdyby padał... kolorowy śnieg? Jak wyglądałby świat? Czy zima z kolorowym śniegiem byłaby ciekawsza? Możecie stworzyć do swojej historii ilustrację, oczywiście - kolorową.

- Śniegowe harce. Brakuje wam śniegu? A gdyby tak zrobić go z papieru? Ulepcie z gazet śniegowe kule i spróbujcie zbudować z nich jak najwyższą wieżę. Potem sprawdźcie, na ile sposobów można wrzucić śniegową kulę do kosza. Czy uda się wam wrzucić ją bokiem, z podskoku, kucając? Możecie też stworzyć delikatne płatki śniegu z waty i pobawić się w rozdmuchiwanie

go, podrzucanie albo wyścigi z płatkami na głowie.

- Tropiciele śladów. Spadł śnieg? Wyjdźcie przed dom i rozejrzyjcie się dookoła jak wytrawni tropiciele. Spróbujcie znaleźć na śniegu jakieś ślady i zabawcie się w odgadywanie, kto je tam zostawił.

- Jak topi się lód? Znajdźcie kawałek lodu (w razie nieprzychylności zimowej aury zawsze

można znaleźć coś w zamrażalniku). Połóżcie go na ciepłej dłoni lub na talerzyku i chuchajcie w jego stronę. Co się dzieje? Obserwujcie, jak lód zmienia się z twardego i zimnego kawałka w letnią wodę. Możecie też kawałek lodu wrzucić do ciepłej (nie gorącej) wody i spróbować wyłowić go ręką. Tylko lepiej się pospieszcie!

- Przytulny kulig. Kto powiedział, że kulig można robić tylko na śniegu? Zabawcie się razem

w wesołą przejażdżkę na kocach i poduszkach. Kto będzie koniem pociągowym? Na pewno nie zmarzną wam nosy ani uszy, a i upadek z "sań" będzie mniej bolesny.

I już cieplej...

- Tropiciele temperatur. Co jest ciepłe, a co zimne w waszym domu? Poszukajcie razem takich rzeczy i sprawdźcie dotykiem ich temperaturę. Co czujecie, dotykając kaloryfera, jedzenia w lodówce, metalowej nogi krzesła albo puszczając strumień ciepłego powietrza na swoje ręce? Opowiedzcie dziecku przy okazji o tym, czego nie należy dotykać (paląca się żarówka,

rozgrzane żelazko, garnek na kuchence, szyba piekarnika). Wytłumaczcie, dlaczego to jest niebezpieczne.

- Czary-mary. A teraz spróbujcie pozamieniać rzeczy ciepłe w zimne i odwrotnie. Możecie

ogrzać w gorącej wodzie chłodną piłeczkę czy schłodzić gorący kubek, wstawiając go do zimnej wody. A może przyjdą wam do głowy inne pomysły?

- Ocieplenie klimatu. Ubierzcie się ciepło i wyjdźcie na spacer. Może są już jakieś oznaki wiosny? Ciepłe promyki słońca, pierwsze kwiaty - przebiśniegi i krokusy, pąki na drzewach... A może usłyszycie nawet śpiew ptaka? Zapamiętajcie jak najwięcej ze swoich obserwacji - po powrocie możecie je narysować.

- Wiosno, gdzie jesteś? Zamiast czekać na wiosnę, może spróbujcie zaprosić ją do siebie? Na pewno spodobałby się jej wymyślony przez was powitalny taniec (do wesołej, skocznej muzyki). A może zwabi ją jakieś oryginalne, radosne zawołanie? Spróbujcie czym prędzej, bo zima chyba już wszystkim się znudziła.

- Szalikowy dywan. Zatrzymajcie się na chwilę przy pospacerowym rozbieraniu. Skupcie uwagę na czapce i szaliku. Spróbujcie wymyślić nowe, nietypowe zastosowania zimowych ubrań. Np. z czapki można zrobić torebkę czy schowek na ulubione drobiazgi, kołderkę lub śpiwór dla lalki, garaż dla samochodu... A z szalika? Jego natura na pewno skrywa wiele nie odkrytych jeszcze możliwości.

- Wiosenne oblicze. Jeśli wiosna jeszcze do was nie zawitała,to na pewno jest już w drodze!

Tymczasem możecie spróbować wyobrazić sobie, jak wygląda, porusza się, pachnie. Wykorzystajcie materiały, które macie pod ręką i zróbcie wspólnie duży wiosenny kolaż. Nie może zabraknąć

w nim słońca, kwiatów, zielonej trawy, ale również waszej wyobraźni, która podpowie, z czym jeszcze przyjdzie do nas w tym roku wiosna.

- 5 minut dla kondycji. Wiosna sprzyja odnowie, również tej fizycznej. Zabierzmy się do pracy

nad własnym ciałem. Poćwiczmy szyję - do wypatrywania oznak wiosny, uszy - do nasłuchiwania jej odgłosów, ręce - do łapania piłki, palce - do zbierania kwiatów, nogi - do jeżdżenia na rowerze i biegania. Na koniec spróbujcie przez chwilę naśladować wiosnę: szumiący wiatr, lecącego ptaka, rosnący kwiat, skaczącą żabkę, biegające dzieci. No, teraz na pewno jesteście dobrze przygotowani na wiosenne wyzwania!

Więcej o: