1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Smoki i rycerze

Śnieg padał i padał. Pies Pypeć przyglądał mu się przez okno i dziwił się, skąd śnieg wie, że ma padać właśnie zimą. Bo gdyby spadł na przykład latem, kiedy wygrzewali się na kocu nad jeziorem, nie byłoby przyjemnie.
Jeden z płatków przykleił się do szyby tuż przed nosem Pypcia. Wyglądał jak mnóstwo poprzytulanych do siebie gwiazdek.

Ojej - zmartwił się Pypeć. - To co będzie w nocy świecić, jak tyle gwiazdek spadło na ziemię?

I pobiegł zapytać Pana Kuleczki. Ale zaraz o wszystkim zapomniał, bo po drodze zderzył się z kaczką Katastrofą, która goniła muchę Bzyk-Bzyk. Katastrofa przeraźliwie kłapała dziobem, a Bzyk-Bzyk uciekała, pobzykując radośnie.

Jestem smokiem - wyjaśniła w biegu zdyszana Katastrofa - a to rajski ptak, który porwał mi skarb.

Więc Pypeć zmienił się od razu w dzielnego rycerza i w te pędy pognał za nimi. Miał kłopot. Nie wiedział, co właściwie rycerz powinien robić: walczyć ze smokiem, czy chwytać rajskiego ptaka. Rajski ptak uleciał w górę, więc rycerz zaatakował smoka. Główna bitwa rozegrała się w przedpokoju. Smok bronił się ze wszystkich sił. Rajski ptak latał nad nimi, bzycząc jak mikser przy przecieraniu zupki. W końcu najskuteczniejszą bronią okazały się łaskotki i smok musiał się poddać.

Przez chwilę siedzieli na podłodze i nic nie robili, tylko dyszeli. Nawet Bzyk-Bzyk nie bzyczała. Aż Pan Kuleczka przyszedł sprawdzić, czemu jest tak cicho.

No, wiecie, co! - powiedział. - A ja myślałem, że oglądacie sobie tę książkę z bajkami o smokach i rycerzach.

Już obejrzeliśmy - odpowiedziała Katastrofa.

Ja nic nie wiem!- zawołał równocześnie Pypeć. - Dlaczego wy mi nigdy nic nie mówicie?

Mówiliśmy, ale wyglądałeś przez okno i nic nie słyszałeś - wytłumaczyła Katastrofa. - Chodź, wszystko ci pokażę.

I poszli razem do pokoju, oglądać wielką książkę pełną kolorowych obrazków, a Pan Kuleczka szykował tymczasem obiad.

Po obiedzie, kiedy się już ściemniło, zrobili z Panem Kuleczką teatrzyk cieni na ścianie. Bzyk-Bzyk trochę przeszkadzała, bo ciągle wlatywała przed lampę, żeby oglądać swój latający cień, ale i tak wszystkim się bardzo podobało. Zwłaszcza, że było o smokach i rycerzach.

A kiedy Pypeć przypadkiem zerknął za okno, zobaczył, że zupełnie niepotrzebnie się martwił. Na niebie zostało jeszcze całe mnóstwo gwiazd!