1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Sposób na niepogodę

Szaro, zimno i smutno. Mucha Bzyk-Bzyk bzyczała leniwie, a ruszała się tak, jakby powietrze zamieniło się w smołę.
- Szare chmury, szare drzewo i nawet ludzie jacyś szarzy - pomyślał Pan Kuleczka, wyglądając przez okno. Ale nie powiedział tego głośno. W końcu nie po to jest czarodziejem, żeby zasmucać innych.

- Ktoś ukradł słońce! - zawołała nagle kaczka Katastrofa, która stała tuż z nim.

Pies Pypeć natychmiast wyobraził sobie olbrzyma, który wpycha słońce do wielkiego worka. A może olbrzym potoczył słońce jak piłkę i gdzieś się zawieruszyło w chmurach? Mała piłeczka Pypcia nieraz już ginęła w trawie.

- Musimy coś zrobić! - wołała Katastrofa - Bez słońca jest okropnie! Niech pan coś wyczaruje !

- Już wiem! - powiedział Pan Kuleczka. - Poradzimy sobie bez czarów.

- Bzyk? - zdziwiła się Bzyk-Bzyk.

A Pan Kuleczka przyniósł blok rysunkowy, pudełko z farbkami i pędzelki.

- Ja też wiem! - ucieszył się Pypeć - Namalujemy słońce!

- To się nie uda - powiedziała ponuro Katastrofa. - No bo jak je zawiesimy na niebie?

Ale Pan Kuleczka i na to miał sposób:

- Skoro nie ma słońca za szybą, to będzie na szybie. Przyklejmy je.

Ten pomysł wszystkim się spodobał. Pypeć przyniósł jeszcze kredki i flamastry, Katastrofa przezroczystą taśmę do przyklejania, a Pan Kuleczka nożyczki.

Słońce wyszło im naprawdę pięknie. I nawet się specjalnie przy malowaniu nie kłócili. Tylko raz - gdy odliczali, kto narysuje buzię, a Katastrofa uważała, że wypadło niesprawiedliwie, więc chciała poprawić to, co narysował Pypeć. Wyrwała mu flamaster i uśmiech wyszedł trochę krzywo. I drugi raz, kiedy Pypeć powiedział, że słońce wcale nie musi mieć tylko żółtych promieni, bo słońce jest wesołe, a jak wesołe, to kolorowe. A Katastrofa zapytała, gdzie widział kolorowe słońce.

- Śniło mi się kiedyś - odpowiedział Pypeć.

- Śnić to sobie można, ale czegoś takiego się nie maluje - zawołała Katastrofa.

Pypciowi zrobiło się smutno, aż Pan Kuleczka musiał prosić Katastrofę, żeby pozwoliła mu namalować choć kilka promczyków.

Ale gdy Pan Kuleczka powiesił w końcu słońce na szybie, to już się nikt nie kłócił, tak się wszystkim spodobało. I rzeczywiście - w domu zrobiło się jaśniej. Zupełnie bez czarów.

Co robi Pan Kuleczka? Jak pomaga mu Katastrofa? Jakie obrazki leżą na stole? A czy ty też lubisz malować? Pypeć nie umie podpisać, ale zostawił na rysunku odcisk swojej łapy. Gdzie? bzyk-Bzyk nie mogła malować, bo nie udźwignęłaby pędzelka. Ale też zostawiła ślad. Czy go widzisz?