1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Chrypa

Chruchro chroboli - powiedziała z łóżka kaczka Katastrofa. Tak to przynajmniej zabrzmiało. Wszyscy zebrali się wokół niej.
- Wiedziałem, że tak będzie. Przeziębiłaś się - ogłosił Pan Kuleczka. Poprzedniego dnia na spacerze kilka razy prosił Katastrofę, żeby włożyła czapkę, ale bezskutecznie.

- Jak my się z nią dogadamy? - zmartwił się pies Pypeć.

- Chrrr - zdenerwowała się Katastrofa i spróbowała powtórzyć: - Garcho me boli.

- Wiem! - ucieszył się Pypeć - Gardło ją boli!

Pan Kuleczka machnął ręką.

Nie wyglądał na uradowanego.

- Niech się pan nie martwi - pocieszył go Pypeć. - Pomożemy panu.

I wszyscy rozbiegali się po domu. Pierwsza przyleciała Bzyk-Bzyk, ciągnąć bandaż, który rozwijał się jak wielka biała serpentyna.

Widocznie pamiętała, że bandaż był potrzebny , jak kiedyś Pypeć rozciął sobie łapę. Pypeć przebiegł z szalikiem na gardło i czapeczką na wszelki wypadek.

- Będziesz mogła sobie wyobrażać, że jeździsz na nartach po Kołdrowych Górach - wytłumaczył Katastrofie.

Pan Kuleczka przyniósł na tacy herbatę z cytryna, biszkopty, termometr, syrop i łyżkę.

- Nre chce chryropu - wychrypiała Katastrofa. Wyglądała trochę dziwnie w czapce, szaliku i bandażu.

- Nie chcesz syropu? - upewnił się Pan Kuleczka. - Ale ten syrop bardzo ci pomoże. Przestaniesz tak chrypiec.

- Chre chre chryropu - wychrypiała znów Katastrofa niewyraźnie, ale stanowczo. Wtedy Pan Kuleczka wyjął swój czarodziejski parasol. I nagle w pokoju pojawił się pajac, koń, niedźwiedź, a nawet żyrafa, Skakali i śpiewali przed oczyma zdumionej Katastrofy, Pypcia i Bzyk-Bzyk. A może to były tylko ich zabawki? Katastrofa aż otworzyła dziób ze zdziwienia, a wtedy pan Kuleczka wlał jej łyżkę syropu. Katastrofa przełknęła i dopiero po chwili wykrzyczała:

- Nie! Nie chcę syropu!

- Hura! - zawołała Pypeć. - Już nie chrypisz!

- Rzeczywiście - zdziwiła się Katastrofa. -jestem zdrowa!

- No, niezupełnie - powstrzymał ją Pan Kuleczka.

- Jeszcze musisz leżeć.

Zatrzymanie Katastrofy w łóżku okazało się trudne. Więc Pan Kuleczka przyniósł mnóstwo książek. Pypeć położył się na dywanie pod ścianą, Bzyk-Bzyk usiadła na Pypciu, a Pan Kuleczka w fotelu. Czytał i pokazywał im obrazki prawie cały dzień.

Pod koniec strasznie zachrypł . Całe szczęście, że Katastrofa poczęstowała go dużą łyżką syropu. Przecież musi wyzdrowieć, bo kto na święta będzie śpiewał kolędy?

A czy ty lubisz syrop? Kto się tobą opiekuje, kiedy chorujesz?

Czy tez musisz leżeć w łóżku?

Jak myślisz, czy Katastrofie potrzebna jest czapka?

Jaki obrazek wisi tu na ścianie?

A czy ty masz jakiś obrazek nad swoim łóżkiem? Co tu jest w kratkę, a co w paski? Gdzie jest mucha Bzyk-Bzyk?