1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bajka o aniele Rafaelu

Był sobie chłopiec Kuba. Mieszkał na dwunastym piętrze, naprzeciwko nieba. I był też anioł Rafael, który mieszkał w niebie, naprzeciwko Kubusiowego okna.
Kuba codziennie chodził do przedszkola, budował tam zamki z klocków, uczył się nowych piosenek, a czasem rysował kredkami. Anioł Rafael też był bardzo zajęty. Co rano brał duży pędzel i malował niebo na różowo i niebiesko. Potem układał chmury, żeby były piękne, a wieczorem malował horyzont w cudowne wzory.

Wieczorami, kiedy Kuba patrzył w okno przed snem, a Rafael pomalował już niebo na granatowo, poprzyklejał gwiazdy i mógł trochę odpocząć, rozmawiali sobie o różnych rzeczach. Rafael potrząsał potarganą głową (tam, w niebie, zawsze wiał silny wiatr i wszystkie anioły miały potargane włosy) i opowiadał Kubie o tym, co widział z góry. O statkach, o wyspach i o wielbłądach na pustyni. A Kuba opowiadał aniołowi, co robił w przedszkolu: jak pokłócił się z Paulinką, zbudował największą wieżę albo jak nie chciał jeść zupy z kalafiorem. Pewnego dnia Rafael zachorował. Może go przewiało, tam na górze, a może złapał jakiegoś gwiezdnego wirusa. W każdym razie wszystko go bolało i nie mógł malować. Tego dnia Kuba na szczęście nie poszedł do przedszkola, bo były ferie. Przyniósł Rafaelowi gorącą lipową herbatę w termosie i powiedział:

- Nie przejmuj się, zrobię wszystko za ciebie.

Wzięli z tatą dużą drabinę. Tata trzymał ją mocno, żeby się nie przewróciła, a Kuba wszedł na samą górę i pokolorował niebo. Wyszło mu bardzo ładnie. Wieczorem dostał od Rafaela puszkę ze złotą farbą i namalował gwiazdy. Kiedy skończył, zostało mu jeszcze trochę farby. Nie mógł się powstrzymać i namalował na niebie dużą koparkę. Była naprawdę piękna. Nazajutrz anioł czuł się znacznie lepiej. Podziękował Kubie i wrócił do pracy. I wszystko było jak dawniej. Tylko astronomowie całego świata bardzo się dziwili, widząc na niebie zupełnie nowy gwiazdozbiór w kształcie koparki. Następnej nocy gwiazdozbiór już się nie pojawił, ale i tak odnotowano jego istnienie we wszystkich mądrych książkach. Możecie go znaleźć pod hasłem: "Fenomen złotej koparki".