1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Gwara warszawska? A co to takiego?!"

"To wydmuszka!". Tak zareagowała moja koleżanka, warszawianka od wielu pokoleń, na informację, że właśnie otrzymałam nową książkę wydawnictwa Babaryba, zatytułowaną: "Mała książka o gwarze warszawskiej". A później zmieniła zdanie!
Jako typowe słoiki, moje urodzone w Krakowie dzieci i ja - z jeszcze innej części Polski, o gwarze warszawskiej wiemy niewiele. Jesteśmy idealnym przykładem ludności napływowej, która zjawiła się w największym polskim mieście zwabiona pracą. Mniej typowe jest pewnie to, że porzuciliśmy Kraków bez żalu (choć, oczywiście, pewien sentyment pozostanie zawsze) i z miejsca zakochaliśmy się w Warszawie - w jej parkach, atrakcjach dla dzieci, architekturze (a tak!) i ludziach (naprawdę!). Nie bez znaczenia pewnie było też to, że nasze pierwsze warszawskie mieszkanie znajdowało się na Starym Żoliborzu, tuż obok Cytadeli, dzikich sadów owocowych i pięknych uliczek willowych.

Skoro dzieci mają wychowywać się w Warszawie, dobrze, żeby poznały jej historię. To dotyczy tez języka - dlatego z ciekawością sięgnęłam po "Małą książkę o gwarze warszawskiej". Moja rdzennie warszawska koleżanka zmarszczyła nos z dezaprobatą: "Nie ma już gwary, nikt już tak nie mówi, to jest kompletnie na siłę". Ale okazało się, że niepotrzebnie się krzywiła: książka Marii "Mroux" Bulikowskiej to po prostu sentymentalna podróż do przedwojennej stolicy: świetnie narysowana, opowiedziana ze swadą, wciągająca i mocno urokliwa.

Jest to książka nie tylko do czytania, ale i do kolorowania, a autorka z wdziękiem wciąga młodych czytelników w historię swojej rodziny i miasta. I wydaje mi się, że to dobra książka nie tylko dla małych mieszkańców stolycy, ale dla wszystkich ciekawych przedwojennego warszawskiego sznytu.

Nam spodobała się bardzo, a moja córka szczególnie ucieszyła się z tego, że jednym z głównych bohaterów jest królik. Andrus, czyli starszy cwaniak, jako królik prezentuje się naprawdę dobrze! Z warszawska, rzekłabym.

"Mała książka o gwarze warszawskiej", Maria "Mroux" Bulikowska, wyd,. Babaryba, 2013.