Miała być Kingą, została Grażyną. "Tata zapomniał imienia i w urzędzie zaproponowano inne"

Tata poszedł do urzędu, by zgłosić narodziny córki. Ze stresu zapomniał jednak imienia, które ustalił z żoną. "Panie w urzędzie zaproponowały mu Grażynę no i została Grażyną" - pisze nasza czytelniczka.

Wybór imienia dla dziecka to obecnie dla rodziców bardzo ważna decyzja. Często zastanawiają się nad nim jeszcze nad przyjściem malca na świat, czerpiąc inspiracje z różnych źródeł. Niektórzy preferują tradycyjne i polskie imiona, zaś inni wolą te zagraniczne. Zdarza się również, że rodzice nazywają malca na cześć danej osoby np. członka rodziny, ulubionego artysty, albo filmowej postaci.

Miała być Kingą, została Grażyną

Więcej artykułów o tematyce parentingowej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kiedy dziecko się zakrztusi. Przede wszystkim nie panikować. Działać!

Obecnie nowe technologie znacznie ułatwiają nam życie codzienne i usprawniają również sprawy urzędowe, bo część z nich można załatwić zdalnie. Niegdyś kobiety, gdy dochodziły do siebie po porodzie, wysyłały ojców do urzędu stanu cywilnego, prosząc, aby zgłosili urodzenie dziecka. W praktyce okazuje się jednak, że różnie radzili sobie z tym zadaniem

Pod artykułem opublikowanym na grupie facebookowej eDziecko.pl nasi czytelnicy podzielili się różnymi rodzinnymi historiami. Wiele osób przyznało, że rozemocjonowani ojcowie, gdy stawali przed urzędnikami, często zapominali o tym, co ustalili z żonami. W ten sposób dzieci kończyły z zupełnie innymi imionami, co zwykle nie zachwycało czekających w domach matek.

Mama mojej żony miała mieć na imię Kinga, a jej ojciec zapomniał tego imienia i panie w urzędzie zaproponowały mu Grażynę no i została Grażyną
Przy okazji przeglądania starych aktów urodzeń, małżeństw i zgonów natrafiłam na wiele ciekawych. Moim ulubionym jest Kyrie Elejson
Mój św. pamięci dziadziuś swojego pierworodnego syna miał zapisać jako 'Paweł'. Jakież było zdziwienie babci, gdy okazało się w papierach, że jej mały Pawełek ma na imię 'Zygmunt'. Całe życie i tak był Pawłem, nikt Zygiego nie używał, a dziadek miał ciche dni na baaardzo długo
Mój tata jak brata rejestrował to miał dać Dawid Krzysztof (on sam ma na imię Krzysztof) i uwaga, zapomniał drugiego imienia. Pani w okienku doradziła Sylwestra, bo ładne i jest Dawid Sylwester. Mama do tej pory się śmieje z niego, że zapomniał swojego imienia
Babcia chciała, aby moja mama miała na imię Donata, ale dziadek zapomniał i w urzędzie podał Dorotę

- pisali.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.