"Ponad pięć kilo szczęścia" w trzech małych osobach. Niesamowite wieści z Opola. "Dzieci rodziły się co minutę"

W Opolu na świat przyszły trojaczki. Dzieci, choć urodziły się przed terminem i póki co będą musiały zostać w szpitalu, są w stanie stabilnym, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. "Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi, że mogliśmy wydać na świat tak cudowne i zdrowe dzieci. To 300 proc. szczęścia" - mówią rodzice.

Wspaniałe wieści z Opola. 24 października w tamtejszym Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii przyszły na świat pierwsze w tym roku trojaczki! Informację o nietypowych narodzinach ze względu na dobro rodziny szpital przekazał jednak dopiero teraz. Staś, Michalinka i Tomuś ważyli razem nieco więcej niż pięć kilogramów, czyli tyle, ile potrafi osiągnąć jedno dziecko w ciąży pojedynczej. Mimo niewielkiej wagi urodzeniowej i pojawienia się na świecie prawie dwa miesiące przed terminem życiu trojaczków nie zagraża niebezpieczeństwo. "Ponad pięć kilogramów szczęścia" - napisano w komunikacie szpitala na Facebooku.
Więcej informacji z kraju i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Mama nie spodziewała się trojaczków

Jak dowiadujemy się z komunikatu szpitala, pani Małgorzata i pan Marcin z Kluczborka - przez kilka tygodni w ogóle nie byli świadomi, że urodzi im się troje dzieci. Na pierwszym USG lekarzowi udało się dostrzec tylko dwa płody. Dopiero na kolejnym okazało się, że rodzina powiększy się aż o trzy maluchy. Mama wypowiedziała się dla prasy:

Staraliśmy się o dziecko. Pamiętam, że podczas wizyty u lekarza, po wykonaniu badania USG dowiedziałam się, że będę mamą bliźniaków, pamiętam, że był to piąty tydzień ciąży. O tym, że noszę pod sercem trójkę dzieci (i że powinniśmy się przygotować na narodziny trojga dzieci), dowiedzieliśmy się z mężem na kolejnej wizycie po tygodniu. Zastanawiałam się tylko, czy w kolejnym tygodniu dam radę pójść na kolejną wizytę...

Przyszli rodzice trojaczków potrzebowali czasu, aby oswoić się z niespodzianką, którą zgotowało im życie. "Było to dla nas ogromne zaskoczenie i wtedy ogarnęły nas najróżniejsze stany emocjonalne, od radości poprzez przerażenie aż do paniki. Jednak górę szybko wzięła radość, która nie opuszcza nas aż do dziś".

Zobacz wideo Kiedy możemy zacząć ćwiczyć po porodzie? "Tak naprawdę już kilka godzin po"

Stan trojaczków z Opola

Ciąża przebiegała bez komplikacji. Jak opisywała mama dzieci w komunikacie dla prasy: "zupełnie normalnie, bezproblemowo, wręcz książkowo". Mimo tego, jak każda ciąża mnoga, wymagała większej częstotliwości wizyt, badań i konsultacji lekarskich. Jeszcze przed rozwiązaniem pani Małgorzata została objęta opieką na Pododdziale Patologii Ciąży Klinicznego Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu. To jedyny szpital w regionie legitymujący się najwyższym - trzecim stopniem referencyjności, a zatem także jedyny w województwie, gdzie dzieci przed 32. tygodniem ciąży mogą się urodzić. Poród odbył się  za pomocą cięcia cesarskiego w 32.tygodniu ciąży - tak jak rekomenduje to - ze względu na bezpieczeństwo dzieci - Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. 

W porodzie uczestniczył zespół personelu medycznego składający się z ginekologów, neonatologów, anestezjologa, instrumentariuszek, położnych i pielęgniarek, łącznie było to ponad 20 osób. Dzięki ich sprawnej pracy, podczas porodu nie doszło do żadnych komplikacji. Pierwszy na świat przyszedł Staś (1900 g), potem jego siostra Michalina (1500 g), a jako ostatniego rodzice powitali Tomusia (1650 g). Tata dzieci ze wzruszeniem wspominał tamte chwile:

Dzieci są cudowne i co najważniejsze – zdrowe. Pamiętam, jak przychodziły na ten świat co minutę...9:44…9:45….9:46. Było to niesamowite uczucie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, choć oczywiście mocno przejęci całą sytuacją. Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi, że mogliśmy wydać na świat tak cudowne i zdrowe dzieci. To 300 proc. szczęścia.

Choć ich stan był stabilny, od razu trafiły na Oddział Kliniczny Neonatologii w Pododdziale Patologii Noworodków, gdzie zajął się nimi zespół neonatologów. "Stan dzieci jest dobry. Trzeba jednak pamiętać, że urodziły się przed terminem, zatem z pewnością pod naszą opieką zostaną jeszcze jakiś czas, tzn. do osiągnięcia odpowiedniej masy ciała i do uzyskania umiejętności picia przez smoczek – przekazała Anna Chirowska–Adamczyk, lekarka kierująca Oddziałem Klinicznym Neonatologii.

Więcej o:
Copyright © Agora SA