Ksiądz popiera huczne komunie. "To sprawa, wokół której warto narobić zgiełku"

Wielu księży uważa, że "obowiązująca" obecnie otoczka pierwszej komunii świętej odwraca uwagę wiernych od istoty całego wydarzenia. Są i tacy duchowni, którzy uważają, że wydarzenie to warto obchodzić jak najbardziej hucznie.

Czasy, gdy przystąpienie dziecka do pierwszej komunii świętej było okazją do kupienia mu złotego medalika i ugoszczenia najbliższych na obiedzie, minęły bezpowrotnie. Dzisiejsze komunie coraz mniej przypominają ważne wydarzenia religijne, a coraz bardziej kosztowne, zorganizowane z wielką pompą uroczystości. Rodzice do pierwszej komunii dziecka przygotowują się przez wiele tygodni: rezerwują lokal, wybierają menu, kupują efektowne kreacje, nie zapominają o fotografie lub kamerzyście, niektórzy wynajmują DJ-a, bo w ramach celebracji przewidziane są także tańce. 

Zobacz, ile w Polsce kosztują obecnie komunie

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce

Komunie organizowane z przesadną pompą?

Co roku wraz z początkiem sezonu komunijnego, na nowo rozpoczynają się dyskusje co do tego, jak takie wydarzenie powinno wyglądać. Tym razem do dyskusji włączył się ksiądz, a jego opinia z pewnością zaskoczyła niektórych użytkowników Facebooka. Ksiądz Wojciech Węgrzyniak z kościoła św. Anny w Krakowie uważa, że pierwsza komunia święta to okazja do hucznej uroczystości. "Co roku lamentowanie, że robimy z tego wesela. Przesada zawsze nie jest dobra, ale osobiście jestem raczej za tym, żeby to robić w miarę możliwości hucznie. To nie chodzi o to, że najważniejszy jest prezent, ubranie czy impreza. Chodzi o to, że duże zamieszanie robi wrażenie, że sprawa jest duża. A Komunia św. to naprawdę sprawa, wokół której warto narobić zgiełku" - stwierdził w swoim obszernym poście na Facebooku.

Chodzi o to, żeby dziecko zapamiętało

Duchowny jest zdania, że dziecko, które przystępuje do pierwszej komunii świętej, zapamięta to ważne religijne wydarzenie właśnie dzięki całej tej "otoczce". Napisał: "Gdyby nie ta cała otoczka pytań, prób, egzaminów, prezentów i gości, to wiele dzieci w ogóle by nie pamiętało pierwszej komunii świętej, albo by podchodziło do niej jak do Bierzmowania. Niby mówią w kościele, że to ważne, ale nie dociera. Bo żeby dotarło, musi być czasem bardzo cieleśnie. Tacy jesteśmy. Potrzebujemy znaków. Dlatego też tyle serca wkładamy w wesela".

Każdy może to organizować, jak chce

Duchowny w swoim obszernym poście stwierdził też, że potrzeba celebracji jest wpisana w człowieka. "Oczywiście każdy ma prawo do swojego przeżywania, ale generalnie rzecz biorąc, jeśli sprawy duchowe będziemy przeżywać bez większych znaków i fajerwerków, to fajerwerki zostawimy na okazje czysto ludzkie. Jak będziemy budować skromne kościoły, to zbudujemy wielkie apartamentowce. Jak będziemy żałować na wystrój świątyń, to będziemy rozkładać czerwony dywany dla polityków i celebrytów. Im bardziej bez zaangażowania będziemy celebrować liturgię, tym więcej energii włożymy w koncerty i stadiony" - stwierdził.

Na koniec ksiądz Wojciech Węgrzyniak stwierdził: "Tacy jesteśmy. Więc raczej bym nie walczył z organizacją komunii, tylko tłumaczył, jak wielki musi być Bóg, skoro tak wiele dla Niego robimy".

Jak należy świętować pierwszą komunię świętą?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.