Ciężarne w Polsce. "Powiedział, że też ma brzuch, a jego nikt nie przepuszcza"

Ciężarne kobiety w przestrzeni publicznej nie zawsze mają lekko. Szczególnie latem, gdy na dworze panują upały, a one muszą gdzieś jechać autobusem, zrealizować receptę w zatłoczonej aptece, czy zrobić zakupy spożywcze. Często spotykają się z wyrozumiałością i uprzejmością innych, ale zdarzają się też przykre dla nich sytuacje.

Więcej tematów związanych z ciążą i porodem na stronie Gazeta.pl

Każda kobieta inaczej znosi ciążę. Jedne ciężarne przez całe dziewięć miesięcy czują się wyśmienicie, inne borykają się z wieloma dolegliwościami typowymi dla swojego odmiennego stanu. Ból kręgosłupa, czy zmęczenie to tylko niektóre z nich, ale one zwykle najbardziej dają w kość podczas np., długiego czekania w kolejce w sklepie. 

Kupiła synkowi zabawkowy zestaw do sprzątania.Kupuje synkowi zabawki "dla dziewczyn". "Będzie umiał sprzątać"

Nie z obowiązku, a z kultury

Nikt nie ma obowiązku przepuszczać w kolejce ciężarnej kobiety, jednak niepisana zasada mówi, że tak się powinno zrobić. W sklepie, aptece, na stacji benzynowej. Wynika to z empatii i kultury osobistej. Na Facebooku, pod udostępnionym artykułem na temat tego, jak się traktuje ciężarne w Polsce w przestrzeni publicznej, wywiązała się dyskusja internautów. Pojawiło się sporo komentarzy użytkowniczek Facebooka, które zauważyły, że z brakiem empatii, czy wrogością najczęściej spotykają się ze strony starszych kobiet. 

Z wiekiem przestałam być miła dla niemiłych starszych osób, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie...
Najgorsze jest to, że takie osoby, seniorzy od nas młodszych wymagają szacunku, kultury itp. natomiast niestety to już nie idzie w drugą stronę. Moim zdaniem wiek nie zwalnia nikogo z tego, żeby tej kultury używać
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć postawą, a nie liczbą siwych włosów
Wcześniej byłam milsza, uczynna dla starszych osób, a teraz też jestem złośliwa. Spotkałam się z ich strony z nieuprzejmością czy to w sklepie przy kasie, czy u lekarza. Zaraz są pretensje do ciężarnej. Jedna pani powiedziała do mnie, że ciąża to nie choroba
Gdy byłam w dziewiątym miesiącu ciąży i panie w aptece mnie przepuszczały, to jeden mężczyzna powiedział, że on też ma brzuch i jego nikt nie przepuszcza

- pisały. 

Zobacz wideo

Ciężarne proszą o wyrozumiałość

Pod artykułem pojawiły się także komentarze osób, które nie rozumieją, dlaczego mają się martwić o samopoczucie obcej ciężarnej kobiety:

Ciąża to nie choroba i trzeba się liczyć z tym, że każdy może mieć to gdzieś. Nikt nie kazał zaciążyć
To nie jest problem innych ludzi

- pisały. Inni zwrócili się z prośbą o odrobinę empatii:

Wiadomo, że ciąża to nie choroba, ale człowiek kulturalny wie, jak ma się zachować, jednak w dzisiejszych czasach nie wpaja się młodzieży pewnych oczywistych zasad.
Nie choroba, ale stan odmienny. Piękny, ale odmienny, czasem ciężki. Wystarczy trochę wyrozumiałości, to wszystko.

Nie wszystkie się skarżą

Trzeba pamiętać, że każda ciężarna kobieta ma inne doświadczenia, co wynika też m.in. z różnych oczekiwań. Niektóre mamy wspominają, że gdy były w ciąży, spotykały się z dużą życzliwością ludzi, zwykle ustępowano im miejsca siedzącego w komunikacji miejskiej, czy przepuszczano w kolejce do sklepowej kasy. Nie oczekiwały tego, a jednak tak się działo. Sporo też zależy od tego, do jakich miejsc się wybierają. O ile w aptece, czy sklepie spożywczym można się spodziewać takiej życzliwości ze strony innych, o tyle, w miejscach, w których ciężarne (jakby się wydawało) nie muszą być, jeśli nie czują się najlepiej, takie akty empatii mogą się zdarzać rzadziej (np. w kolejce do kasy w kinie, do wejścia do muzeum lub na koncert). Nie można też jednoznacznie stwierdzać, że starsze osoby są mniej uprzejme w danej sytuacji, bo to zdarza się też osobom młodszym, wiek nie ma tu znaczenia.

A Wy? Jakie macie doświadczenia? Dajcie znać w komentarzach.  

DzieckoŻałuje, że szybko wybrała imię dla syna. "Nienawidzę go, ale rodzina przywykła"

Więcej o: