Błyskawiczne porody. Nie zdążyły na salę porodową i rodziły w koszmarnych warunkach

Większość kobiet ma konkretne wyobrażenie dotyczące swojego porodu. Wiedzą, jak ma wyglądać, kto ma im towarzyszyć etc. Przyszłe mamy marzą o tym, żeby był szybki i możliwie bezbolesny. Czasem jednak dziecko ma zupełnie inne plany i postanowi wszystkich zaskoczyć.

Każda ciężarna marzy o szybkim porodzie. Przyszłe mamy jednocześnie się boją, że nie zdąża na czas dojechać do szpitala. Zdarza się i tak. Te kobiety nie dotarły na porodówkę, musiały urodzić dzieci w przypadkowych miejscach w drodze do placówki. Na szczęście za każdym razem znalazł się ktoś, kto im pomógł. Niezależnie od tego, z pewnością żadna kobieta nie chciałaby z wyboru rodzić w ten sposób. 

Internetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisuInternetowa Szkoła Rodzenia - nowy projekt serwisu eDziecko.pl

W jadącym samochodzie

Rudy Napier pod koniec maja 2019 roku jechała na kontrolę do szpitala. Termin porodu miała wyznaczony na 8 czerwca. Za kierownicą siedział jej mąż, a z tyłu troje dzieci. Nagle okazało się, że kobieta zaczyna rodzić, a poród postępuje zaskakująco szybko. Rudy musiała stanąć na wysokości zadania, jej mąż starał się jak najszybciej dojechać do szpitala. Nie zdążył.

Mała Jolee urodziła się w jadącym aucie, Internauci nadali jej pseudonim "Infinity Baby", bo przyszła na świat w rodzinnym Infiniti FX35. Krzyki rodzącej nie na żarty przeraziły siedzące na tylnym siedzeniu dzieci, 10-letni syn zdołał jednak wszystko nagrać. 

Na lotnisku, w czasie międzylądowania

Pasażerka, która urodziła dziecko w tym miejscu, była w drodze do Hondurasu, miała międzylądowanie na lotnisku w Miami. Nie dotarła jednak do celu (a przynajmniej nie od razu), bo jej dziecko przyszło na świat wcześniej, niż wszyscy się spodziewali. Urodziło się w lotniskowej toalecie 20 czerwca 2021 o godzinie 10.30.

Mia urodziła się na lotnisku w MiamiMia urodziła się na lotnisku w Miami Youtube/WPLG Local 10/screen

Obsługa naziemna lotniska w Miami okazała się profesjonalna w każdym calu. Pracownicy portu lotniczego pomogli zaskoczonej mamie, jak tylko mogli, otoczyli ją i jej córkę troskliwą opieką aż do czasu, gdy obie zostały zabrane do szpitala. Kobieta nazwała dziewczynkę Mia od Miami International Airport.

Zobacz wideo Pozycja przy rodzeniu do uwzględnienia w planie porodu! "Dziecka nie rodzi się na leżąco"

Na poboczu autostrady - nie zdążyli do szpitala

W poniedziałek 10 maja 2021 roku Troy Campbell wiózł swoją rodzącą żonę Erikę do szpitala. Jechali  autostradą 407 w Kanadzie, na świat miało przyjść ich trzecie dziecko. Para była w pobliżu miasta Pickering, do placówki pozostało im zaledwie 10 minut drogi.

Rodzina prowadzi kanał na Youtube 'The Campbell Cloud', gdzie udostępniono nagranie porodu.Rodzina prowadzi kanał na Youtube 'The Campbell Cloud', gdzie udostępniono nagranie porodu. Youtube/The Campbell Cloud/screen

W pewnym momencie Erika powiedziała mężowi, że musi się zatrzymać. Rozpoczęły się skurcze parte, kobieta wiedziała, że nie ma już czasu. Mężczyzna nie dyskutował z żoną, tylko zrobił to, o co go poprosiła, zadzwonił też pod numer alarmowy. Kiedy Erika się rozebrała, Troy zobaczył główkę dziecka, które chwilę później było już na świecie. Campbellowie całe wydarzenie nagrali, a filmik udostępnili na swoim kanale na YouTube. 

Na szpitalnym korytarzu - zabrakło kilku sekund

Jes Hogan, Amerykanka ze stanu Kansas, ma sześcioro dzieci. Najmłodsze urodziło się w 2017 roku i to ten poród z pewnością najbardziej zapadł kobiecie w pamięć. Dziecko postanowiło przyjść na świat wcześniej, poród zaczął się w 37. tygodniu ciąży. Kiedy Jes zaczęła rodzić, niezwłocznie ruszyła z mężem do szpitala. 

Gdy para dotarła na miejsce i Jes była już na korytarzu, poczuła, że główka dziecka jest już na zewnątrz. Nie zdążyła dojść do sali porodowej, jej maleństwo przyszło na świat na korytarzu, tata dosłownie je "złapał". Całą akcję uwieczniła fotografka, która zgodnie z umową, miała parze towarzyszyć w tym niezwykłym wydarzeniu. Tak też się stało.

Mylo był na rozmowie kwalifikacyjnej bardzo elegancki.Dziecko na rozmowie rekrutacyjnej. Mama nie miała opieki dla synka

Na parkingu, "w asyście policji"

Susan Anderson z Florydy była już w drodze do szpitala. Mąż zadzwonił na izbę przyjęć i poinformował, że za kilka chwil przywiezie rodzącą żonę, chwieli, żeby personel był przygotowany. Dziecku jednak tak się spieszyło na świat, że rodzice nie zdążyli przekroczyć progu placówki.  

 

Na szczęście do pary wyszła położna, która w odpowiednim momencie złapała rodzącą się Julię. Na miejscu pojawili się także funkcjonariusze policji - zszokowani, zawstydzeni poczekali do końca "akcji" i gdy okazało się, że wszystko jest ok - oddalili się. Wszystko nagrała kamera monitoringu umieszczona nad wejściem do kliniki położniczej. 

Więcej o: