1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Poród rodzinny a koronawirus. Jak pandemia wpłynęła na przebieg najważniejszego wydarzenia w życiu rodziny?

Zakazu porodów rodzinnych w szpitalach nie było. Mimo to w marcu w wstrzymano je ze względu na bezpieczeństwo rodzących i personelu medycznego. Ministerstwo zdrowia opublikowało też zalecenia. Jeśli przyszłym rodzicom bardzo zależało na rodzinnym porodzie, ojciec dziecka musiał dostarczyć aktualny wyniku testu PCR w kierunku COVID-19.

Poród rodzinny a koronawirus

Jeszcze w kwietniu – czyli miesiąc po ogłoszeniu pandemii – ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski zapytany o możliwość przywrócenia porodów rodzinnych powiedział, że odgórnego zakazu nigdy nie było. Podkreślił też, że szpital jest w stanie zapewnić odpowiednie warunki - odizolowania jednej rodziny od drugiej - nie ma przeciwwskazań do porodów rodzinnych. Sytuacja wyglądała nieco inaczej. Wstrzymanie porodów rodzinnych ze względu na koronawirusa zalecało Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników. Szpitale nie wpuszczały nikogo na porodówkę, a poród rodzinny nie wchodził w grę.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Porody rodzinne. Tak, ale pod warunkiem, że przyszły tata zrobi sobie test w kierunku COVID-19 za 600 zł

Poród rodzinny a koronawirus – relacja młodej mamy

Jak to jest rodzić podczas pandemii opisała dla edziecko.pl  Agnieszka Rutkowska, mama dwóch synów, Filipa (2,5 l.) i Michała (7 m.). Mąż zawiózł ją na porodówkę 14 marca, czyli pierwszego dnia z zakazem porodów rodzinnych.

Na izbie przyjęć zaskoczył mnie spokój i cisza. Byłam jedyną oczekującą na przyjęcie. Mąż nie mógł podejść ze mną do recepcji, postawił tylko moje rzeczy na wejściu i został grzecznie, acz stanowczo wyproszony. Formalności na wejściu minęły w miłej atmosferze, Pani uspokajała, że jeśli będzie brakować jakiegoś ważnego dokumentu, to mąż będzie mógł to dowieźć. Przejście do sali porodowej było już w asyście położnej, która niosła wszystkie moje rzeczy i pomogła z ich rozpakowaniem.

- opowiada Agnieszka.

Zobacz wideo Tatiana Okupnik wspomina trudny poród.
Na porodówce też było zaskakująco spokojnie, nie dało się odczuć żadnego podenerwowania ze strony personelu, a innych pacjentek nie widziałam do czasu przeniesienia na oddział poporodowy. Tam, w sali dwuosobowej, poznałam dziewczynę, która zdążyła jeszcze urodzić w ostatni dzień porodów rodzinnych, więc towarzyszył jej mąż, ale od tamtej pory już go nie widziała. Nie rozmawiałyśmy jednak za wiele o tym zakazie i nowych zasadach, bardziej skupiałyśmy się na kondycji dzieciaków i przyjemnych tematach. Mierzono nam codziennie po kilka razy temperaturę. Maseczek ani strojów ochronnych nikt nie nosił.

- dodaje młoda mama.

Mój mąż, Kamil zobaczył dziecko w dniu wypisu, wcześniej widział zdjęcia i filmiki ze szpitala. W dniu wypisu przyjechał po nas, ale nadal nie mógł wejść do szpitala nawet tylko po to, by pomóc przy pakowaniu. Kamil przekazał fotelik samochodowy w drzwiach do szpitala pani z recepcji, która potem pomogła mi wyjść z dzieckiem i rzeczami. Więc pierwsze spotkanie i buziaczki były już na zewnątrz szpitala.

- relacjonuje Agnieszka.

CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ TU: Jak wygląda samotny poród w czasie epidemii? Opisuje mama ośmiotygodniowego dziecka