Krewetki w ciąży i w czasie karmienia piersią - jeść czy nie jeść?

Krewetki a ciąża to popularny temat. Owoce morza z jednej strony są wartościowe pod względem odżywczym, z drugiej - mogą zawierać szkodliwe substancje. Czy przyszłe mamy i kobiety karmiące mogą je jeść?

Owoce morza a ciąża

Skorupiaki takie jak kraby, homary, krewetki, małże, ślimaki, ośmiornice czy kałamarnice są źródłem białka, żelaza i cynku. Są bogate także w cenne kwasy tłuszczowe omega-3, które regulują poziom cholesterolu w organizmie. Są też smaczne.

Kontrowersje wokół jedzenia owoców morza wynikają przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze, chodzi o  szkodliwą rtęć, którą mogą zawierać. Mówi się, że najwięcej posiadają ich duże ryby takie jak rekin, makrela królewska czy popularny tuńczyk i tych ryb lekarze radzą w ciąży raczej unikać. Unikać, ale nie całkowicie sobie odmawiać - jeśli raz na jakiś czas je zjemy, na pewno nic nie stanie się nam, ani dziecku. Spójrzmy na to rozsądnie - rtęć jest wszędzie wokół nas - pełno jej chociażby w powietrzu, którym oddychamy.

Kolejnym argumentem świadczącym przeciwko ich spożywaniu są pasożyty i bakterie, które mogą zawierać. Ale to również nie jest powód, dla którego przyszłe mamy mają zrezygnować z jedzenia ryb. Pasożytów pozbędziemy się poddając jedzenie obróbce cieplnej. Wystarczy zatem odpowiednio je przygotować - ugotować wraz z warzywami, usmażyć na patelni (np. na maśle), czy wrzucić na grilla i możemy spać spokojnie.

Krewetki a ciąża

Krewetka, zaliczająca się do grupy skorupiaków, jest jednym ze stworzeń, które wchłaniają stosunkowo mało metali ciężkich i rtęci. Są za to doskonałym źródłem białka  - 100 gramów produktu zawiera jego aż 27 gramów i tylko dwa gramy tłuszczu. W 100 gramach produktu jest około 135 kalorii, zatem są dietetyczne i mogą być sprzymierzeńcami osób dbających o zgrabną figurę. Smaczna, bogata w wartości odżywcze i w dodatku niskokaloryczna krewetka w ciąży? Dlaczego nie!

Owoce morza a karmienie piersią

Jeszcze do niedawna kobieta karmiąca miała więcej zakazów dotyczących spożywania konkretnych produktów, niż przyzwoleń. Matki rezygnowały z cytrusów, truskawek, produktów mlecznych, czekolady, kakao, nie przyprawiały jedzenia lub nie jadły produktów wzdymających. O bigosie mogły co najwyżej pomarzyć. Eliminacja całej masy produktów miała uchronić dziecko przed bolesnymi kolkami i zapobiegać alergii. Dziś dieta podczas laktacji nie budzi aż tylu emocji i kontrowersji. Obecnie mówi się, że młoda mama może jeść wszystko, na co tylko ma ochotę (mleko kobiece nie powstaje z treści żołądkowej, lecz z krwi), pod warunkiem, że uważnie obserwuje dziecko.

Najważniejsze jest, by mama jadła zdrowe jedzenie, pochodzące z pewnego źródła, jak najmniej przetworzone i przede wszystkim świeże -  niż wierzyła, że owoce morza mogą zaszkodzić dziecku i odmawiała sobie tego, co lubi i sprawia jej przyjemność.

Krewetki a karmienie piersią

Krewetki można jeść w ciąży i podczas karmienia. Z pewnością dobrze jest jednak kupować je w pewnym, bezpiecznym miejscu - najlepiej od znanego dostawcy. Jeśli kupujemy je w sklepie, patrzmy jak wygląda, czy jest czysty, higieniczny, w jakich warunkach sprzedawca przechowuje swój towar. Jeśli zdecydujecie się na krewetki mrożone, możecie mieć pewność, że będą one miały dłuższy okres przydatności. Świeże najlepiej zjeść maksymalnie po dwóch-trzech dniach od zakupu. Warto wiedzieć, że niezdatne do spożycia krewetki mają nienaturalny kolor.

Owoce morza i krewetki można jeść zarówno w ciąży, jak i po porodzie. Kobiety w ciąży i karmiące powinny jednak unikać surowych ryb i przed jedzeniem poddać je obróbce termicznej. Wybierzcie się na zakupy, kupcie krewetki lub inne owoce morza, przygotujcie je tak jak lubicie najbardziej i delektujcie się smakiem - bez obaw o zarażenie bakteriami.

Owoce morza dla małych dzieci

Nie poleca się ich w pierwszych latach życia, dzieci mogą je jeść od trzeciego-czwartego roku życia. O czym powinniśmy pamiętać?

Jeśli po nie sięgamy, musimy mieć pewność, że pochodzą z czystych wód (chłoną zanieczyszczenia jak gąbka) i są bardzo świeże - szybko się psują i mogą wtedy wywołać poważne zatrucia. Świeżo złowione owoce morza, przygotowywane przez wprawnego kucharza w nadmorskiej restauracji nie powinny nam zaszkodzić, ale smętne krewetki w podejrzanym sosie gdzieś w głębi lądu albo ostrygi w świecącej pustkami knajpie to ryzykowny wybór. Dzieci mogą spożywać owoce morza od 3-4 roku życia, zawsze bardzo świeże

- czytamy w Encyklopedii Żywienia.

To także może cię zainteresować:

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.