Zaszła w ciążę przed 30-tką. "Odcinam kupony. Znajome 'chcę trochę pożyć' męczą się przy pieluchach"

"Gdy mówiłam o swojej ciąży, znajome gratulowały z uśmieszkami politowania. Dziś to ja śmieje się, jak one zmęczone życiem muszą babrać się w pieluchach, a ja idę na trening, a wieczorem na imprezę" - pisze nasza czytelniczka Urszula, która przekonuje, by nie odkładać macierzyństwa na później.

Jaki jest najlepszy wiek na dziecko? To pytanie zadaje sobie wiele kobiet. Choć oczywiście trudno bagatelizować w całym procesie rolę mężczyzny, to jednak na barki kobiet spada większy ciężar. To one muszą wkalkulować w przebieg swojej kariery przerwę na ciążę, połóg i macierzyństwo. To one zmagają się ze zmianami w ciele, problemami zdrowotnymi i to zarówno natury fizycznej jak psychicznej czy emocjonalnej. Coraz częściej, zwłaszcza w dużych miastach, to mężczyźni są szybciej gotowy, by założyć rodzinę. Kobiety wolą odwlekać ten moment w obawie przed wielką życiową zmianą. Czy słusznie? Tę decyzję powinna podjąć każda w nas w zgodzie ze sobą, jednak nasza czytelniczka - pani Urszula - przekonuje, że czasem odkładanie macierzyństwa nie przynosi korzyści.

Zobacz wideo Co to są sercowe pośladki (martwe pośladki) i dlaczego problem dotyczy zwłaszcza matek?

Ciąża przed 30-tką."Pewnie wpadka"

"Zaszłam w ciążę mając 26 lat, urodziłam jako 27-latka. Byłam pierwsza z naszej paczki, na którą składały się dziewczyny z w podobnym wieku. Z częścią znałam się od studiów, z innymi z naszej pracy w dużej firmie ze słynnego warszawskiego Mordoru [duże skupisko biur na Mokotowie, dzielnicy Warszawy - przyp. red.]. Dziewczyny gratulowały mi - to oczywiste - jednak na ustach miały uśmiech politowania. Mówiły "ojej, naprawdę? To wspaniale". Zaraz potem dodawały: "dla mnie to jednak trochę za wcześnie" albo "O rany już? Pewnie wpadka". Nie to nie była wpadka, nie zwierzałam się jednak nikomu, że razem z moim partnerem staramy się o dziecko, bo i po co. Jak widać i tak by nie zrozumiały" - pisze gorzko pani Urszula. 

Kilka miesięcy ciąży okazały się znamienne dla większości relacji. Na imprezach firmowych czy towarzyskich, pani Urszula miała wrażenie, że "traktują ją jak trędowatą". "Fakt, że miałam brzuch, nie piłam czy nie brałam innych używek, jakby oziębiał temperaturę zabawy. Jak chciałam sobie chwilę posiedzieć, bo bolały mnie nogi, czułam się wręcz winna, "bo zamulam". Z czasem nagle dziewczyny zaczęły umawiać się na wyjścia do klubu beze mnie. Było mi przykro, bo z uporem godnym lepszej sprawy stawiałam się na każdym spotkaniu. One jednak zadecydowały za mnie, co dla mnie będzie najlepsze".

Znajome "chcę trochę pożyć"

Kilka miesięcy ciąży szybko minęły. Stosunki się ochłodziły, jednak przełomem miało okazać się baby shower. Wszystkie koleżanki dopisały, nawet te, co dawały do zrozumienia, "że nie lubią tego typu imprez, bo nie ma facetów". Kiedy alkohol rozluźnił atmosferę, pani Urszula znów usłyszała wprost, co koleżanki sądzą o jej ciąży.

"Ja to chcę trochę pożyć, na dziecko jest mnie za wcześnie" - słyszałam od koleżanek. "Chcę podróżować, robić karierę, podziwiam cię, że z tego zrezygnowałaś" - mówiły inne koleżanki, które potem określałam, jako Kaśka i Anka "chcę trochę pożyć". Rozumiem, że można mieć inne zdanie, ale ich słowa były mocno oceniające i źle się czułam, gdy to mówiły. 

Poród i pierwsze lata życia dziecka zweryfikowały przyjaźnie. Były takie, które całkiem się zakończyły. Znajomi po prostu przestali dzwonić, choć - jak zarzeka się pani Urszula - nigdy nie dała im powodu, aby sądzili, iż dziecko cokolwiek zmieni w relacjach towarzyskich. Dziecko nie przekreśliło też kariery naszej czytelniczki, też dostała awans i zaczęła zarabiać więcej, choć nie tak szybko jak jej rówieśniczki. 

Matka odcina kupony, znajome w pieluchach

"Obecnie mam 42 lata i jedno dziecko nastoletnie, drugie w szkole podstawowej. Mój czas wolny wykorzystuje na sport i realizowanie swoich pasji. Zaczęłam uprawiać pole dane i kalistenikę. Ciało mam lepsze niż na studiach. Dzieciaki są na tyle duże, że nie narzekają przy dalekich podróżach. Wspólnie odkrywamy nowe smaki i kultury. Co do pracy, to owszem potrzebowałam dłuższego okresu, aby powalczyć o swoje awanse. Na posadę dyrektorską jeszcze przyjdzie mi poczekać, jednak droga nie jest zamknięta. A moje koleżanki?

Anka "chcę trochę pożyć" ma 40-tkę na karku i niemowlaka. Każda zarwana noc to dla niej dramat. Nie ma takiej wytrzymałości. Ona jest zakopana w pieluchach, a ja idę na trening, a wieczorem na imprezę. Gdy teraz narzeka, jak to jej ciężko mogę z satysfakcją odpłacać się słowami "poczekaj, aż zacznie chodzić i gadać, wtedy zobaczysz".

Czy jest dobry wiek na dziecko? Z pewnością cześć osób uzna, że skończone 40 lat będzie idealnym czasem na macierzyństwo, dla innych to będzie zdecydowanie za późno. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od wieku transformacja w matkę za każdym razem jest chwilą, która zmienia całe życie. Z pewnością młoda i niemłoda mama zostaną postawione przed niejednym wyzwaniem, dlatego warto pokusić się o nieco życzliwości. Oceniające komentarze? Nie róbmy sobie tego. Nie ma sensu. 

Jaki wiek jest najelepszy na dziecko?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.