Ukraińskie bliźnięta z syndromem podkradania uratowane przez polskich lekarzy. Przeprowadzili dwie operacje

Bliźnięta z syndromem podkradania - Anadrij i Arkadij - niedługo wyjdą ze szpitala. Ciężarna Ukrainka przeszła w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi dwie operacje, które uratowały im życie.

Więcej tematów związanych z ciążą i porodem na stronie Gazeta.pl

Mama bliźniąt, 26-letnia Katia, na przełomie marca i kwietnia została wysiedlona z Wołnowacha w obwodzie donieckim. Opuściła swój dom razem z matką i dwiema córkami - 4-letnią Saszą i 10-letnią Sonią. Na początku tułała się po Ukrainie, w końcu trafiła do Polski, gdzie rodzina znalazła schronienie w ośrodku dla uchodźców w Sulęcinie. Wiedziała już, że jest w ciąży. 

Okno życia we WrocławiuPijana 20-latka w oknie życia. Weszła i nie mogła wyjść. Ten pomysł sporo ją kosztował

Bliźnięta z syndromem podkradania - lekarze szybko zareagowali 

Gdy Katia poszła do ginekologa, ten zaniepokoił się stanem ciąży i skierował ją do szpitala w Zielonej Górze. Tam rozpoznano zespół podkradania i niezwłocznie karetką przewieziono kobietę do Kliniki Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu w łódzkim ICZMP, gdzie trafiła pod opiekę dr. hab. Piotra Kaczmarka. 

Zobacz wideo

Bliźnięta z syndromem podkradania. Na czym to polega?

Zespół lub syndrom podkradania to TTTS, czyli zespół przetoczenia krwi między płodami (z ang. Twin To Twin Transfusion Syndrome). TTTS to powikłanie ciąży bliźniaczej, występuje w efekcie pojawienia się we wspólnym łożysku połączeń naczyń krwionośnych między płodami. W rezultacie jedno z dzieci jest dawcą krwi, a drugie biorcą. Oboje rozwijają się nieprawidłowo (dawca nie rośnie prawidłowo, grozi mu niedokrwistość i małowodzie, a u biorcy dochodzi do niewydolności krążenia, wielowodzia i obrzęku uogólnionego). Nieleczony syndrom podkradania prowadzi do nieuchronnego poronienia, żeby uratować bliźnięta, trzeba przeprowadzić skomplikowane zabiegi wewnątrzmaciczne. 

Leczenie polega na przecięciu naczyń w łożysku, które łączą oba płody. Wykonuje się to za pomocą fetoskopu. Przez powłoki brzuszne matki wprowadzany jest rodzaj endoskopu z torem wizyjnym i włóknem laserowym

- wyjaśnia dr Kaczmarek na łamach "Wprost".

Zabieg wymaga dużej precyzji, ale trzeba działać rozważnie, bo może się zdarzyć, że w wyniku przecięcia wszystkich naczynek jeden płód umiera. Dlatego u pani Katii wykonaliśmy go dwukrotnie, tydzień po tygodniu. Zwyczajowo rozwiązujemy takie ciąże planowo ok. 36 tygodnia, ale wskutek rozwinięcia się samoistnej czynności skurczowej lub odpłynięcia płynu owodniowego może to nastąpić wcześniej

- dodał lekarz.

Kierowca autobusu wiózł dziecko w swojej kabinie.Kierowca autobusu wiózł dziecko w swojej kabinie. "Zrobił to, co było słuszne"

Bliźnięta z syndromem podkradania już czują się dobrze

Ciążę rozwiązano cięciem cesarskim 18 lipca. Na świat przyszli Anadrij i Arkadij, każdy z nich ważył niewiele ponad 900 gramów. Chłopcy trafili na oddział intensywnej terapii. Teraz są już w Klinice Neonatologii i niedługo będą mogli opuścić szpital. Fundacja "Mam Serce" działająca przy łódzkim Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki opłaciła mamie bliźniaków pobyt w internacie, personel szpitala okazał kobiecie wiele wsparcia i pomocy, także materialnej.

Więcej o: