1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Urodziła w śpiączce. Opowiada, przez co przeszła. "Zupełnie nic z tego nie rozumiałam"

W lipcu 2020 roku, kiedy Monica Ramirez była w 30. tygodniu ciąży, zaraziła się COVID-19. W ciężkim stanie trafiła do szpitala. Po trzech tygodniach w śpiączce medycznej obudziła się w innym szpitalu i dowiedziała się, że została mamą.

7 lipca 2020 roku Monica Ramirez trafiła do szpitala Corona Regional Medical Center w Kalifornii, ponieważ miała kłopoty z oddychaniem. Została przyjęta błyskawicznie i przewieziona na OIOM. Monica twierdzi, że niewiele pamięta ze swojego pobytu w placówce, poza tym, że dostała ten sam pokój na OIOM-ie, w którym zmarł jej ojciec trzy lata wcześniej. 

Wszyscy myśleli, że mam urojenia. Płakałam i krzyczałam, ale przypomniałam sobie, że to był pokój mojego taty. Nie zapomniałam, gdzie zmarł mój ojciec

- wyjaśniła w rozmowie z Motherly. Dwa dni później otrzymała pozytywny wynik testu na COVID-19. 10 lipca Ramirez została podłączona do respiratora i przetransportowana do Loma Linda University Medical Center w regionie Inland Empire w Kalifornii. Kiedy stan Moniki się pogorszył, lekarze wykonali cesarskie cięcie. Ramirez odzyskała przytomność dopiero po dwóch tygodniach od porodu, a dopiero po tygodniu od wybudzenia się uzyskała negatywny wynik na obecność COVID i poznała swoją córkę.

Była zdezorientowana, gdy dowiedziała się o dziecku

Wtedy Monica dowiedziała się, że podczas intubacji lekarze wykonali jej cesarskie cięcie, aby uratować zarówno mamę, jak i dziecko. Emiliana miała dwa tygodnie, gdy do jej mamy dotarło, że dziewczynka jest już na świecie. 

Kiedy się obudziłam, nie rozumiałam, co wszyscy do mnie mówią

- wyjaśniła Ramirez w rozmowie Motherly.

Byłam po prostu zdezorientowana. Myślałam, że jestem w ciąży. Pomyślałam: Co masz na myśli, mówiąc, że mam dziecko? 

- opowiedziała. Na czacie wideo jej mąż próbował wyjaśnić, czego doświadczyła ona i jej córka.

Wtedy powiedział mi: Nie, pamiętasz? Nazwałaś Emilianę, zanim zachorowałaś? A ja nawet nie wiedziałam, że jestem chora. Nie wiedziałam, o czym mówi

- stwierdziła. Potrzebowała czasu, aby zrozumieć, co się wydarzyło. - Ja i Emiliana wiele przeszłyśmy - podkreśliła Ramirez. - Myślę, że w dniu, w którym zrozumiałam, że jestem mamą Emiliany, ona poczuła, że jest moją córką - wyznała kobieta. - Przygotowali mi wózek inwalidzki, łóżko szpitalne, chodzik, butlę z tlenem. A ja zrozumiałam, że mam noworodka i 12-latkę, która zaczęła korzystać z Zooma tego samego dnia, w którym wróciłam ze szpitala - opisywała.

Emiliana spędziła 55 dni na OIOM-ie, zanim wróciła do domu. U dziewczynki nie stwierdzono zakażenia koronawirusem. 

Zobacz wideo Porodowe opowieści koleżanek przerażają zamiast pocieszać? "W ciąży otacza nas dużo historii, często ubarwionych"

Monica dziękuje Bogu za to, że przeżyła i urodziła dziecko 

Po roku od narodzin Emiliana ma się dobrze. Monica nadal walczy z konsekwencjami COVID-19. Często czuje się zmęczona. - Tracę siły, nawet gdy jest słonecznie. Nie mogę podnieść koca, aby powiesić go na sznurku i wysuszyć - wyjaśniła. Mimo to jest głęboko wdzięczna, że przeżyła.

Dziękuję Bogu każdego dnia, że mogę być z moimi dziećmi. Potrzebowały mnie. Wielu ludziom nie udało się przetrwać. To niesprawiedliwe. Ja mam szczęście

- opowiedziała. Ramirez nadal nie wie, gdzie zaraziła się COVID-19. Wspomina, że jakiś czas temu podczas zakupów inna klientka podeszła do niej i powiedziała, żeby zdjęła maskę.

Podeszła do mnie i powiedziała: Po prostu zdejmij maskę. Zdejmij to. Covid nie istnieje. To mistyfikacja. Byłam oszołomiona

- przyznała. Opowiedziała tej kobiecie swoją historię ze łzami w oczach i została wówczas przeproszona. - Uważajcie na siebie - apeluje Monica.