1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nowe standardy okołoporodowe wzbudzają wiele emocji. "Najbardziej szokuje, że kobieta kobiecie wilkiem"

Nasz artykuł o nowych standardach opieki okołoporodowej w Polsce wzbudził wiele emocji wśród czytelniczek. Wiele z nich twierdzi, że zasady te w praktyce nie są w ogóle respektowane. Wybraliśmy dla was najciekawsze argumenty.

Kilka dni temu pisaliśmy o nowych standardach okołoporodowych, które weszły w życie 1 stycznia 2019 roku. Podstawowe zmiany, które wprowadził Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej (SOOO), to:

  • likwidacja obowiązkowej hospitalizacji po 41. tygodniu ciąży,
  • doprecyzowanie przepisów tak, aby pacjentka wybrała swoją położną jeszcze przed porodem,
  • większy nacisk na karmienie piersią oraz łatwiejszy dostęp do kobiecego mleka dla wcześniaków (banki mleka kobiecego),
  • dziecko po porodzie nie będzie karmione mlekami modyfikowanymi bez wiedzy matki,
  • prawo rodzącej do jedzenia i picia w czasie porodu za zgodą osoby sprawującej nad nią opiekę,
  • zobowiązanie szpitali do monitorowania jakości opieki okołoporodowej (z uwzględnieniem oceny satysfakcji kobiet).

Poród w domu. Czym różni się od tego w szpitalu?

Wciąż jednak brak zmian w kwestii dostępu rodzących do znieczulenia zewnątrzoponowego (zzo). W nowym dokumencie nadal nie ma gwarancji jego otrzymania - o jego podaniu decyduje lekarz.

Post na profilu facebookowym Gazeta.pl, nawiązujący do naszego artykułu, wzbudził wiele emocji wśród kobiet. Zdecydowana większość zgodnie stwierdziła, że warunki, w jakich Polki muszą rodzić, pozostawiają wiele do życzenia. Wśród wielu negatywnych komentarzy pojawiły się też jednak, co prawda nieliczne, pozytywne.

Standardy są, ale tylko na papierze

Większość komentujących nie przebierała w słowach, krytykując warunki, które panują obecnie w polskich placówkach położniczych. Internautki w swoich wypowiedziach podkreślały przede wszystkim, że co prawda pewne procedury i zasady opieki okołoporodowej istnieją, ale nie są one respektowane w praktyce.

Dobrze powiedziane w zakończeniu artykułu: przepisy może i są dobre, ale nie są przestrzegane i pewnie jeszcze długo nie będą. Personel nadal mentalnie jest w PRL. Nadal promuje się restrykcyjną, eliminacyjną dietę matki karmiącej, brutalnie masuje piersi, co, o ile wiem, jest zakazane lub olewa matkę z problemem. Nie daje się noworodków po cesarskim cięciu do "kangurowania" ojcom i stosuje mnóstwo innych, prehistorycznych procedur. Jeszcze długo nic się nie zmieni.
Wątpię, że coś się zmieni. Trzeba by personel do Niemiec wysłać, żeby się nauczyli obchodzić z pacjentami.
Strach pomyśleć, gdzie się trafi, jak rodzi się państwowo. Nie wiem, jak ludzie pracujący w służbie zdrowia mogą być tak bezmyślni i bezduszni. Jakim sposobem ukończyli szkolenia czy studia z takim poziomem inteligencji i kultury osobistej? Zakaz do wykonywania zawodu w przypadku wielu lekarzy powinien być jak najszybciej, w porę, aby skrzywdzili jak najmniej osób. Takie sprawy trzeba nagłaśniać.

Kobieta powinna zrozumieć kobietę

Wśród komentarzy pojawiły się również i takie, w których internautki zwracały uwagę na to, że poród już sam w sobie jest ciężkim, a czasami wręcz traumatycznym przeżyciem. Tym bardziej kobieta powinna zrozumieć drugą kobietę i podejść do niej jak najbardziej po ludzku i wyrozumiale.

Czytam te komentarze i zimne dreszcze mnie przechodzą. Największymi wrogami kobiet są jednak inne kobiety. Zero zrozumienia, zero empatii, zero ludzkich odruchów.
Najbardziej szokuje, że kobieta kobiecie wilkiem (mowa oczywiście o położnych).

Historie czytelniczek

Nasz artykuł skłonił również niektóre kobiety do dzielenia się własnymi, podobnymi doświadczeniami okołoporodowymi. Duża część z nich była negatywna.

Mnie wyzywali przy pierwszym porodzie, a ordynator powiedział: zamknij mordę. Przy drugim było lepiej, ale panie uważały, że więcej udaję. Prawdę mówiąc rodziłam sama. One raz na 40 minut przychodziły, popatrzyły, rzuciły tekstem: wciąż się drzesz, ciszej, nie przesadzaj itp. Dopiero, jak główkę było widać, to przyszły (...).
Ja natomiast usłyszałam inny tekst. Nie był skierowany do mnie, bo do 19-letniej dziewczyny, która rodziła łóżko obok, bo na sali porodowej były dwa łóżka. Położna wypaliła do niej z tekstem, że ma się zamknąć i cieszyć, że nie jest przywiązana, bo za ich czasów wiązali do łóżek.  Ja jestem odporna na ból i mnie położna wręcz namawiała, żebym sobie krzyknęła, bo będzie mi lżej. Z tym, że ja miałam opłaconą położną, a ta dziewczyna nie. Straszne jest to, że w dzisiejszych czasach za odrobinę empatii trzeba sobie zapłacić (i to niemało)!!!

Pojawiły się również i pozytywne oceny, w których internautki chwaliły warunki, w jakich przyszło im rodzić.

Ja trafiłam dobrze, mam super wspomnienia (ciąża i poród na NFZ). Ale wiem, że wcale tak dobrze wszędzie nie ma. W końcu 'to tylko poród, nie ty jedna, nie ostatnia, przestań się użalać nad sobą, co ty wiesz o rodzeniu?!'. Czy papier coś zmieni? Nie wierzę.
Ja rodziłam w publicznym szpitalu z malutkim oddziałem położniczym. Fantastyczna opieka, zarówno położnych, jak i lekarzy, sprawiły, że podczas mojego bardzo, bardzo ciężkiego porodu nie stała się żadna tragedia. I to prawda, że ton całemu oddziałowi nadawał świetny, bardzo ludzki pan ordynator. Jednak pomimo świetnej opieki, bardzo dobrego taktowania i wsparcia, to był pierwszy i ostatni poród w moim życiu. Nigdy świadomie nie zdecydowałabym się na powtórkę.
Poród porodowi nierówny. Ta samo, jak lekarz lekarzowi. Swój, mimo bólu, wspominam rewelacyjnie. Niesamowita położna, dwie przesympatyczne studentki i lekarz Syryjczyk, który potrafił tak poprowadzić poród z humorem, że cała akcja przebiegła w wesołej atmosferze. A było to prawie 18 lat temu.

Problem jest ci bliski? Chcesz podzielić się z nami swoją historią? Napisz na edziecko@agora.pl, najciekawsze historie opublikujemy i nagrodzimy książką.

Jeśli chcesz wesprzeć WOŚP z Gazeta.pl, KLIKNIJ TUTAJ. W tym roku zbieramy na zakup sprzętu dla szpitali dziecięcych.