Lekarze ostrzegają przed "globalną katastrofą". Przez smog dzieci rodzą się słabsze i z wadami na całe życie

Brytyjczycy przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę badania, z których wynika, że poziom zanieczyszczenia powietrza zwiększa ryzyko urodzenia mniejszego dziecka i wystąpienia u niego trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Dwa miliardy dzieci na całym świecie żyje w miejscach, w których zanieczyszczenie powietrza przekracza normy wyznaczone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). To 92 proc. wszystkich żyjących obecnie maluchów. W takich warunkach są zmuszone funkcjonować również ciężarne kobiety, co ma fatalny wpływ na rozwój płodu.

Jak bardzo, pokazują badania brytyjskich naukowców pod kierownictwem epidemiolożki Mireille Toledano z Imperial College London, którzy przeanalizowali wszystkie porody (z wyłączeniem poronień) w Londynie na przestrzeni czterech lat. 

Picie w ciąży? Polki w czołówce abstynentek

Z zebranych przez nich danych wynika, że istnieje bezpośredni związek między zanieczyszczeniem powietrza, z którym ma do czynienia matka w trakcie ciąży, a niską masą urodzeniową dzieci (poniżej 2,5 kg). Na podstawie obserwacji badacze ustalili, że każde 5 mikrogramów drobnych pyłów (2,5 PM) na metr sześcienny powietrza ponad normę zwiększa ryzyko urodzenia mniejszego dziecka o 15 proc. 

- Niska masa urodzeniowa nie tylko zwiększa ryzyko śmierci dziecka w wieku niemowlęcym, ale również wystąpienia wielu poważnych chorób, w tym układu krążenia, cukrzycy i całego zestawu przewlekłych schorzeń - przestrzega dr Mireille Toledano. - Zanieczyszczenia w powietrzu trwale niszczą rozwijające się dopiero płuca dzieci, ale też mózgi, a tym samym ich przyszłość - wtóruje jej dyrektor wykonawczy UNICEF-u, Anthony Lake, w rozmowie z serwisem "The Guardian".

Zbliżająca się katastrofa

Według zaangażowanych w badania (które nie zostały jeszcze potwierdzone w inny sposób) lekarzy, nie tylko ciężarne mieszkające w Londynie mają powody do zmartwień. Jest wiele miejsc na świecie, gdzie poziom skażenia powietrza i smogu jest o wiele wyższy niż w stolicy Wielkiej Brytanii - chociażby w Polsce, co według londyńskich ekspertów jest oznaką "zbliżającej się globalnej katastrofy zdrowotnej". 

Sytuacja jest tym gorsza, że przyszłe matki nie mają na nią wpływu. Mogą zdrowo się odżywiać, nie pić alkoholu i nie palić papierosów, ale nie unikną codziennego kontaktu z zanieczyszczonym powietrzem. Badacze podkreślają więc, że jedyna nadzieja na poprawę tego stanu rzeczy to konkretne akcje wdrożone przez rządy państw na całym świecie. - Każde dziecko zasługuje na to, by urodziło się zdrowe - podsumowuje dr Toledano. 

Zobacz też:

Geny to nie wszystko - jak wspierać zdrowie i rozwój dziecka w pierwszych latach życia?

"Ciągle słyszymy, jaki to smog jest szkodliwy, a ja nie mogę nawet kupić maski dla dziecka" [LIST]

Więcej o: