1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Restauracja to nie miejsce dla rodziców z dziećmi? Apel tego ojca nie pozostawia złudzeń

"Nie umiesz zapanować nad swoim dzieckiem? To nie wychodź z tym małym krzykaczem z domu!". Takie "rady" można wyczytać z wymownych spojrzeń i głośnych westchnień ludzi, gdy twoje dziecko zaczyna krzyczeć albo płakać w miejscu publicznym. Jak w podobnej sytuacji zachował się ten tata?

Życie rodzica nie jest usłane różami. Ale prawdziwy "armagedon" zaczyna się, kiedy nasza pociecha zaczyna przejmująco krzyczeć albo płakać w miejscu publicznym. Właśnie taka sytuacja przytrafiła się Clintowi Edwardsowi, blogującemu tacie, i jego rodzinie podczas kolacji w restauracji. Clint spotkał się z całkowitym brakiem zrozumienia ze strony innych gości, kiedy jego córeczka zaczęła "grymasić". To, co się stało, opisał na Facebooku. 

Krzyczała i krzyczała, kopała i kopała (...) Musiałem ją zabrać z restauracji. Wszyscy się na nas gapili. Większość z tych osób nie ma dzieci. To było od razu widać. Żaden rodzic nie posłałby mi takich wściekłych spojrzeń, które wręcz krzyczały: Jeżeli nie umiesz zapanować nad własnym dzieckiem, zostań z nim w domu

Dalej czytamy:

Ona ma dopiero dwa latka. Nie jestem w stanie jej kontrolować. Nie cały czas. Jeszcze nie teraz. Zanim nauczę ją, jak powinna się zachowywać w miejscach publicznych, co wolno, a czego nie, minie wiele czasu

Dla Clinta wizyta w restauracji była prawdziwą lekcją cierpliwości i bezcennym doświadczeniem. W swoim wpisie przeprosił wszystkich gości w restauracji i poprosił ich o wyrozumiałość:

Pamiętajcie, że przez to samo przechodzili wasi rodzice. A całe zdarzenie to również nauka dla was

Clint zakończył swój apel przyznaniem racji restauracyjnym gościom: Tak, dzieci są irytujące, kiedy są głośne w restauracji. Jednocześnie zwrócił uwagę na kwestię, o której wielu z nas często zapomina:

Zanim pełni gniewu wydacie negatywny wyrok o rodzicu, warto uświadomić sobie, że to, co na pierwszy rzut oka wygląda jak bezradność, to tak naprawdę ciągła, ciężka praca rodziców nad naprawieniem całej sytuacji

Historia Clinta i jego niefortunnej wizyty z rodziną w restauracji stała się bardzo popularna na Facebooku. Udostępniono ją aż 146 tys. razy, a zareagowało na nią ponad 330 tys. osób.

Zobacz też:

Orangutan w zoo zobaczył kobietę w ciąży. Chciał pocałować brzuch przyszłej mamy! [WIDEO]

Określił karmiącą piersią matkę jako "żenujący i budzący obrzydzenie widok". Ona nie pozostała mu dłużna...

"Kobiecość kojarzy mi się z dobrocią, delikatnością i... moją dziewczyną Olą" [DZIEŃ KOBIET]