Podczas gdy wszyscy narzekali, dzieci z Sieprawia stworzyły podręcznik do fizyki. "Sami decydowali, za co chcą być odpowiedzialni"

Joanna Biszewska
W Sieprawiu, w niewielkiej miejscowości w powiecie myślenickim, powstał niezwykły podręcznik do fizyki. Stworzyli go uczniowie podstawówki podczas miesięcy nauki zdalnej. O tym, jak sprawić, aby uczniowie pokochali fizykę, opowiada młoda nauczycielka tego przedmiotu, Dorota Kurek. - Paradoksalnie nasz projekt łatwiej było przeprowadzić zdalnie niż stacjonarnie w szkole - mówi.

Marzec 2020. Z dnia na dzień wszyscy ludzie związani z system edukacji zostali postawieni przed koniecznością nauki zdalnej. Nauczycielki i nauczyciele, bez szkoleń, kursów, często też bez materialnej pomocy musieli zorganizować swoją pracę z dziećmi w kompletnie inny sposób niż tradycyjne nauczanie w szkołach. Miesiące nauki zdalnej pokazały, że niezależnie od formy prowadzenia zajęć pewne elementy procesu nauczania pozostają niezmienne. To budowanie relacji. Te dobre, bezpiecznie, oparte na akceptacji i zrozumieniu można budować bez względu na to, czy lekcje trwają w klasie, czy przed monitorem. O tym, jak budować dobre relacje z dziećmi, opowiadają pedagodzy w naszych rozmowach. Zapraszamy do lektury.

Joanna Biszewska: Dzieci uczą się z pasją każdego przedmiotu, ale pod warunkiem, że lubią swojego nauczyciela. Pani jest lubiana przez uczniów?

Dorota Kurek, nauczycielka fizyki w Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Sieprawiu: Wypadałoby zapytać uczniów, żeby się obiektywnie na ten temat wypowiedzieli.

A jak pani czuje?

Wydaje mi się, że uczniowie mnie lubią. A odnośnie do relacji uczeń – nauczyciel uważam, że są one bardzo ważne. Dobre relacje pozwalają na zrobienie z uczniami wielu fajnych rzeczy.

Nawet kiedy uczy się przedmiotu, który uważa się za trudny?

W społeczeństwie panuje taka opinia, że fizyka to jest taki trudny przedmiot. Nie do końca to rozumiem. Staram się trudniejsze rzeczy tłumaczyć w prosty dla uczniów sposób, tak, żeby każdy miał szansę zrozumieć.

Pewnie, że są uczniowie, którzy są bardziej humanistycznie lub sportowo uzdolnieni, nie fascynują się fizyką, to normalne. Chociaż ja mam wielu uczniów, którzy uważają się za humanistów, a fizyka i tak im świetnie idzie. Mam uczennicę, która przede wszystkim interesuje się muzyką, to z muzyką wiąże swoją przyszłość, a mimo to brała udział w naszym projekcie, pisała z nami podręcznik do fizyki, ma zresztą u mnie szóstkę.

Trudno uczy się ścisłego przedmiotu w trybie zdalnym?

W zdalnym nauczaniu odnalazłam się bardzo dobrze. Mimo że w fizyce jest tak, że trzeba wszystko dokładnie przerobić, bo braki na początku skutkują tym, że później nie da się zrozumieć kolejnych zagadnień. Na początku nauczania zdalnego, jeszcze w ubiegłym roku, kiedy wszystko było w powijakach, założyłam na YouTubie kanał dla dzieci "Lekcje online". Wrzucałam tam nagrane przez siebie lekcje. Uczniowie chętnie tam zaglądali.

Kiedy przeszliśmy w szkole na platformę Google Meet, było nam już łatwiej pracować. Udostępniałam uczniom multiteki, oglądaliśmy różne doświadczenia, lekcje nieznacznie różniły się od tych w szkole.

Ale oglądanie doświadczeń to nie to samo, co przeprowadzanie ich z nauczycielką w klasie w pracowni fizycznej.

Tak, zgadza się. Chociaż doświadczenia zawarte w multibooku Nowej Ery lub na niektórych filmach z YouTube są bardzo dobrze przeprowadzone – wiadomo, o co w nich chodzi. Dodatkowo co jakiś czas podczas oglądania zatrzymywałam je, żeby np. zapytać uczniów, co za chwilę się wydarzy, dlaczego tak będzie itp., jeśli tego nie wiedzieli, ja im to dodatkowo tłumaczyłam.

A jak pani sprawdzała, czy się czegoś nauczyli? Robiła im pani zdalnie niezapowiedziane kartkówki?

Niezapowiedzianych kartkówek nie robiłam nigdy, ani w szkole, ani na zdalnych lekcjach. Nie przemawia do mnie ta forma sprawdzania wiedzy. Zawsze kiedy jest kartkówka czy sprawdzian, moi uczniowie wiedzą o tym wcześniej, mają czas, żeby się przygotować.

Ściągają?

W szkole nie, ale podczas lekcji online nie ma możliwości, żeby temu zapobiec. Nigdy nie przymuszałam nikogo do tego, żeby włączał kamerę. Mam świadomość tego, że niektórzy ściągali, ale pocieszam się, że może to im wyszło na dobre. Przynajmniej nauczyli się wyszukiwania informacji w internecie. Sprawdzając prace, czasem zauważałam, że uczeń skopiował z sieci słowo w słowo. Wówczas zwracałam uwagę, tłumaczyłam, że tak się nie robi, prosiłam, żeby chociaż swoimi słowami starali się pisać, jeśli już muszą ściągać.

Nauczyciele podczas nauczania zdalnego stracili kontrolę nad uczniami.

Nie miałam problemu z tym, żeby zaakceptować ich wolność. Wydaje mi się, że to nawet dobrze, bo dzieci samodzielnie zaczęły wyszukiwać informacje w internecie. To też jest ważna umiejętność.

Jak udało się namówić pani aż dwudziestu sześciu uczniów, aby wraz z panią stworzyli podręcznik do fizyki dla klasy VII i VIII?

Wie pani, że dzieci, z którymi pisałam nasz podręcznik to 25 proc. dzieci klas VII i VIII naszej szkoły? Oni sami się zgłaszali do projektu. W ogóle nikogo do niczego nie namawiałam.

Jak to możliwe?

Zobaczyłam, że jest konkurs "Projektanci Edukacji" i pomyślałam, że fajnie byłoby - oczywiście, jeśli uczniowie zechcą - wziąć w takim konkursie udział. Wymyśliłam, że napiszemy podręcznik do fizyki.

Zanim zgłosiłam swój pomysł na konkurs, wcześniej zrobiłam wśród dzieci z klas VII i VIII, przez formularz w Google, ankietę, z pytaniem, czy w ogóle mają ochotę zaangażować się w tworzenie podręcznika. Zainteresowanie było bardzo duże, więc zgłosiłam pomył do projektu.

Podręcznik do fizyki stworzony przez uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Sieprawiu zdobył Złoty Grant w konkursie 'Projektanci Edukacji'Podręcznik do fizyki stworzony przez uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Sieprawiu zdobył Złoty Grant w konkursie 'Projektanci Edukacji' fot: archiwum prywatne

Ogromne zainteresowanie. Nie spodziewała się pani tego?

Kiedy zobaczyłam, że jest tak dużo chętnych, od razu zgłosiłam pomysł do konkursu. Czułam, że uda nam się wspólnie zrobić coś ciekawego.

Zgłosili się pasjonaci fizyki.

Nie, bardzo różni uczniowie zaangażowali się w tworzenie podręcznika. I tacy, o których można powiedzieć, że są mocni z fizyki, i tacy, którzy po prostu chcieli spróbować swoich sił. Każdy dorzucił do podręcznika swoją cegiełkę.

Oglądałam podręcznik. Widać, że ta praca powstała z olbrzymim zaangażowaniem i entuzjazmem.

Tak, kosztowało nas to dużo pracy, ale zarazem dawało też mnóstwo satysfakcji. Motywowałam ich do pracy na bieżąco, przypominałam, podsuwałam pomysły, doradzałam - uczniowie mieli sporo pytań, wątpliwości. Byłam do ich dyspozycji. Spotykaliśmy się online, pisaliśmy do siebie przez dziennik, przez maila, wspólnie rozwiewaliśmy wszelkie wątpliwości.

Ogrom pracy.

Na początku wszyscy pracowali super, pod koniec czuć już było, że niektórzy są zmęczeni. Starałam się z każdym uczniem porozmawiać indywidualnie, zapytać co, już zrobił/a. Wiedzieliśmy, że tworzymy coś fajnego, czuliśmy to podczas naszej pracy.

Trudno było podzielić pracę między uczniów, zdecydować co kto będzie robić?

To wyszło bardzo naturalnie, oni sami decydowali, za co chcą być odpowiedzialni. Byli uczniowie odpowiedzialni za doświadczenia, za ilustracje, za wyszukiwanie ciekawostek, za tworzenie rymowanek, opisywanie zagadnień. Niektórzy byli odpowiedzialni za więcej niż jedną rzecz. Niektóre rysunki powstawały na kartkach, a do naszych folderów były wrzucane ich zdjęcia, inne powstawały z wykorzystaniem tabletu graficznego. Wszystkie doświadczenia były przeprowadzane w domach uczniów, opisywane przez nich oraz dokumentowane za pomocą zdjęć.

Każdy z uczniów dał coś od siebie.

Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo utalentowani są moi uczniowie i uczennice. Kiedy zobaczyłam pierwsze profesjonalne ilustracje ucznia, na których są wzory, byłam pod wielkim wrażeniem jego pracy. Ja w życiu bym takich ilustracji nie zrobiła. Jedna z uczennic jest autorką świetnych rymowanek fizycznych. Zobaczyłam też, jak ogromny talent mają niektóre dzieci do opisywania treści i doświadczeń w sposób łatwy do zrozumienia dla innych.

Trudno robi się tak duży projekt w tyle osób zdalnie?

Paradoksalnie ten projekt łatwiej było przeprowadzić zdalnie niż stacjonarnie w szkole. Internet dawał nam możliwość dyskusji o każdej porze, zawsze, kiedy ktoś jej potrzebował, sprawiał, że mogliśmy pracować, kiedy mieliśmy na to ochotę, nie byliśmy ograniczeni tym kto kiedy jest w szkole, kiedy są dzwonki, które sale są wolne itd. Była grupka uczniów i uczennic, którzy byli naprawdę mocno zaangażowani, świetnie ze sobą grali i współpracowali. Chłopiec, który pisał treść, odzywał się do ilustratorów, ustalał, jakie potrzebuje rysunki. Często spotykaliśmy się online, to była nasza przestrzeń do dyskusji. Niektórzy uczniowie woleli pracować indywidualnie, skupiali się na tym, za co są odpowiedzialni, wysyłali gotowe opracowania.

Kiedy podręcznik był gotowy, uczniowie wrócili do szkół po wielu miesiącach nauki zdalnej.

Tego momentu nie da się zapomnieć. Każdemu uczniowi i uczennicy, którzy tworzyli projekt, przyniosłam fachowo wydrukowany podręcznik. Oni byli zachwyceni tym, że mają w rękach książkę, w której są rzeczy, które oni sami robili. Bardzo się cieszyli, biegali po szkole, pokazywali ten podręcznik każdemu, nawet panu woźnemu.

Dla pani to też musiała być wielka radość, że pomimo tak trudnego roku szkolnego w pandemii udało się razem zgrać, wspólnie pracować. Nie była pani tylko fizyczką, która odpytuje ze wzorów na lekcjach.

Podczas pracy z uczniami nie czułam się jak ich nauczycielka, bardziej byłam uczestniczką i koordynatorka naszego wspólnego projektu. Byłam kimś, kto pomaga, gdy jest taka potrzeba, łączy prace wszystkich w jedną całość, a później przynosi wydrukowany podręcznik.

Podręcznik do fizyki stworzony przez uczniów ze Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Sieprawiu zdobył Złoty Grant w konkursie "Projektanci Edukacji", organizowanym po raz jedenasty przez wydawnictwo edukacyjne Nowa Era. Podręcznik ma trzy rozdziały i zawiera przede wszystkim treści dla klas siódmych. Uczniowie sami stworzyli wszystkie teksty do książki i wykonali w domach doświadczenia, które opisali potem w podręczniku. Całość jest bogato ilustrowana zdjęciami i rysunkami, samodzielnie wykonanymi przez dzieci. Część definicji ujęta jest w formie wierszyków ułatwiających zapamiętanie, a na końcu rozdziałów znajdują się ułożone przez uczniów quizy sprawdzające zdobytą wiedzę.

Praca uczniów z powiatu myślenickiegoPraca uczniów z powiatu myślenickiego fot: archiwum prywatne

Grant został w całości wykorzystany na wydrukowanie w profesjonalnej drukarni internetowej (na papierze kredowym, w formie katalogu klejonego PUR) 35 sztuk podręcznika (dla każdego uczestnika i do szkolnej biblioteki). Efekty można zobaczyć na filmie.

Dorota Kurek: nauczycielka prowadząca uczniowską grupę projektową, w szkole podstawowej w Sieprawiu pracuje od pięciu lat. Przed rozpoczęciem pracy w szkole pracowała z dziećmi i młodzieżą np. prowadząc zajęcia z robotyki, oprowadzając po Ogrodzie Doświadczeń w Krakowie, przeprowadzając doświadczenia z cyklu Fizyka dla Smyka.  Konieczność nauki zdalnej zainspirowała ją do stworzenia kanału edukacyjnego Lekcje online.

Więcej o: