Komentarze (192)
"Wyjęła telefon na przerwie, usłyszała prychnięcie i pytanie, czy rodziców nie stać na lepszy, bo ten jest stary"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • jac_l_w

    Oceniono 15 razy 5

    Chyba gdzieś słyszałem, że Ajfony są dla profesjonalistów, ale widocznie pokręciło mi się. To jakaś zabawka dla dziewczynek!

  • Gość: Prawda

    Oceniono 3 razy 3

    Jezu drogi panie bloger naucz się Pan polskiej składni bo tego się nie da czytać. Jakim cudem pozwolono Panu skończyć szkołę?

  • Gość: J.

    Oceniono 3 razy 3

    Ktoś te dzieci tak wychował.

  • farcry3

    Oceniono 3 razy 3

    Za moich czasów ( jestem "dzieckiem komuny" ) też się zazdrościło np. jak kumpel miał lepsze kapsle do "wyścigów Pokoju" . Najlepsze były te od "Żywca" bo miały korek w środku. No i korkowce do haratania w gałę ewentualnie sam piłka. Kto to miał był hepi i szpanował na podwórku.

  • agnrodis

    Oceniono 2 razy 2

    Chociaz w domu mialem i banany i pomarancze, w czasie kiedy rzadko wystepowaly na naszych stolach, moja mama nie pozwalala mi ich brac do szkoly mowiac, ze innym dzieciom bedzie przykro, ze ich nie maja. Ciekawi mnie skad sie bierze takie brutalne chamstwo? Jak kogos nie skopią, to mają dzien stracony. Dzieci zachowuja sie tak jak ich rodzice.

  • oleg3

    Oceniono 2 razy 2

    A 10-latka to w ogóle powinna mieć jakąś komórkę? Może od tego trzeba zacząć!

  • moriach

    Oceniono 2 razy 2

    Warszawska szkoła publiczna. Druga klasa podstawówki. Dziecko mi od jakiegoś czasu wierci dziurę w brzuchu, że chce telefon, bo inni już mają (!!). Jak przypominam, że ma smartwatcha, więc jak czuje potrzebę kontaktu z domem to niech go nosi, usłyszałam "ale tam nie ma gier". I tu dochodzimy do sedna sprawy. Rodzice wciskają nawet najmłodszym uczniom telefony pod pretekstem potrzebny kontaktu. A dzieci ten kontakt mają w dudzie, im z kolei chodzi o gierki i durne filmiki na YT. No i mają potrzebę zaszpanowania, pokazania, że jestem lepszy bo mam. Stać by nas było, aby dziecku kupić drogi telefon, pytanie tylko po licho 8 latkowi, który jest zaprowadzany i odbierany, telefon w szkole?? Jak coś się stanie, ktoś ze szkoły na pewno się z nami skonatktuje. W innym przypadku nie widzę potrzeby. Całe pokolenia wychowały się bez ustawicznego dostępu do telefonu i mają się świetnie.

  • k.gembiec

    Oceniono 2 razy 2

    Niestety takie czasy. Ciesze sie, ze mialam dzicinstwo bez tych elektronicznych zabawek. Oczywiscie dzisiaj telefon czy komputer posiadam, ale potrafie bez nich przezyc. Niestety wielu dzisiaj doroslych juz nie. Smutne czasy😕

  • iq182

    Oceniono 2 razy 2

    Natychmiast skarga do kuratorium na zachowanie dyrekcji i nauczycieli. Telefony powinny być zabronione w szkole. Uczeń wchodzi do klasy oddaje do depozytu. wychodzi ze szkoły odbiera. Jak ważna sprawa to rodzic zawsze może zadzwonić do wychowawcy, do dyrektora itp. A z dzieckiem od razu do psychologa, bo zaraz, a może i już trzeba iść do psychiatry.

  • adashofman1

    Oceniono 2 razy 2

    Cóż - nie jest to nic nowego, jak ja byłem w liceum to telefony właśnie się pojawiły i była dokładnie taka sama licytacja, ci których było stać na lepsze ubrania, wyjazd do Grecji czy telefon w zasadzie nie zadawali się z tymi którzy na to nie mieli kasy. Linie podziału były też inne - była grupa kujonów(w której ja byłem) i tutaj z kolei było patrzenie z góry na słabszych uczniów, byli metale i hiphopowcy którzy trzymali się ze sobą itd. ale z każdym rokiem liceum te podziały słabły bo ludzie zwyczajnie zaczęli dorastać. W wieku 12-15 lat poczucie własnej wartości dopiero się wyrabia, jeszcze taki młody człowiek nie wie sam kim jest i stąd te dramy i opieranie poczucia własnej wartości na bzdurach typu spodnie czy telefon ale to wszystko minie.

  • absyntowy_profesor

    Oceniono 2 razy 2

    Bardzo chaotyczny tekst. Źle się to czyta.

  • farcry3

    Oceniono 2 razy 2

    Wiele z tych dzieci jak dorosną, to uznają , że " im się wszystko po prostu należy" bo dostali wszystko co chcieli od rodziców. Socjal sie należy, premie się należą... ja natomiast nie mam żadnych obowiązków i nic nie muszę.

  • Gość: sabaton

    Oceniono 2 razy 2

    Chodzilem do podstawowki i gimnazjum na przełomie lat 90/2000 (zwykle szkoły, w klasie przekroj chyba przez wszystkie spolecznosci - od wybitnie uzdolniony i pilnych, aż po patologię, z samymi dwójkami, piwem, papierosami), ale jednak takich sytuacji nie było.
    Bywało, ze smiali sie z okularów albo odstających uszu, podokuczali, schowali gdzieś tam plecak i takie tam, ale jakos nigdy nie było powazniejszych sytuacji..

  • Gość: Zbyszek

    Oceniono 10 razy 2

    Kiedyś umówiłem się na randkę. Było fajnie, więc po randce poszliśmy do mnie. Zrobiło się namiętnie i gorąco. Gdy wyciągnąłem swój interes, ona parsknęła śmiechem i powiedziała, że paliła już grubsze skręty.....

  • saves

    Oceniono 8 razy 2

    Dzisiejsze, nowoczesne i postępowe wychowanie. Ocena drugiego przez pryzmat jego posiadania.

  • andrzej2310

    Oceniono 1 raz 1

    500+ wszystko wynagrodzi i będzie godny nowy telefon

  • Gość: xxx

    Oceniono 1 raz 1

    Ah te problemy pierwszego świata ....

  • gg7887

    Oceniono 1 raz 1

    czym to się różni od hejtu na Skodę ? że sąsiad ma nowe auto ale Dacię a nie jakieś Audi czy Volkswagena w tedeiku? dorośli robią to samo .... poczytajcie komentarze jak wyjdzie nowy iPhone- kogo stać a kogo zaraziła religia Appla, że nigdy nie kupią lub że jest boski itd... najpierw niech "Artykułowy TATUŚ" spojrzy na siebie i na rowieśników, na dzieciach najłatwiej wykazać swoją frustrację

  • pytlarro

    Oceniono 5 razy 1

    ohhh, biedne bombelki warszawskich wyrobnikow korporacji. Potrzebuja dobra sesje u psychologa, nowego ajfona i duzy happy meal w ulubionej restauracji. Nie moze byc tak, ze swiat nie wspolpracuje z bombelkiem, przeciez sa takie wyjatkowe

  • Gość: Kat

    Oceniono 1 raz 1

    Tak tworzy się następna patologia.

  • monikaaleksandra

    Oceniono 3 razy 1

    Drogi ojcze. Moje córki 10 i 13 lat nie mają w ogóle telefonów. W domu nie ma telewizora. Nikt mi robi z tego problemu także ich rówieśnicy. Dziecku telefon nie jest do niczego potrzebny.

  • Gość: ITD

    Oceniono 1 raz 1

    Dla dziecka to jest tragedia w tym wieku i niewiele można zrobić. Ale ciut starsze dziecko może zostać na takie zachowania uodpornione, o ile będzie znało swoją wartość i takiego typu zachowania rówieśników zaczną ich śmieszyć.

    Za moich czasów, w latach 90., najważniejsze były markowe buty i dresy tzw. "nie-podróbki", co miało być łatwe w poznaniu: miały posiadać z boku trzy "paski". Na szczęście ja w dresach w ogóle praktycznie nie chodziłem, a buty to były dla mnie po prostu buty, więc te dyskusje, czy to "podróbki" czy nie mnie głównie śmieszyły. Zresztą te firmowe dresy i buty najczęściej były przyczyną "wielkich" tragedii, bo ileby nie kosztowały, to zniszczyć się potrafiły jak wszystko inne.

    Na obozie za granicą byłem również świadkiem innego bawiącego mnie szaleństwa. Otóż większość grupy uznała, że buty sportowe są na miejscu tańsze niż w Polsce i że tanie są złote łańcuchy na szyje. W efekcie trzy czwarte grupy już tydzień przed wyjazdem wydała całe kieszonkowe na buty i/lub złoty łańcuch. Resztę wyjazdu "dziadowali" bez pieniędzy i było to strasznie śmieszne i irytujące, bo głupio np. samemu iść na pizzę. W efekcie ja, jako jedyna osoba, która budżet na cały wyjazd podzieliła na każdy dzień i nie wydała go na bzdury, musiałem brać na pizzę osoby z pokoju.

    Nie kupiłem sobie nowych adidasów, ale zachowałem honor i normalność, więc bynajmniej o te buty nie płakałem.

  • Gość: Henia

    Oceniono 7 razy 1

    To rodzice uczą dzieci takich zachowań, gdyby tatuś zamiast pisać bloga wpajał dziecku jego prawdziwe wartości , nie miałby takich problemów charakterystycznych dla biedoty mentalnej - nadal jest szansa na zmianę ale trzeba ja zacząć od siebie....

  • Gość: Tedik

    Oceniono 7 razy 1

    W panstwowych szkołach może to normalne ale w prywatnych dzieci chodzą w mundurkach, maja zakaz przynoszenia smartfonów do szkoły, między sobą rywalizują wiedzą i w sporcie, od małego uczą się, ze wiedza jest kluczem. Szkoda mi dzieci chodzących do państwowych szkół, pewnie nie wszystkich na to stać ale wiedzcie, ze jaki start dziecka takie jego życie potem, wiec nie szczędźcie pieniędzy na naukę dzieci , to zawsze procentuje. Nie będziecie mieć takich patologicznych problemów jak w tym artykule.

  • kamuimac

    Oceniono 7 razy 1

    cóż nie jest to żadne nowe zjawisko - za moich czasów było tak samo tylko wyznacznikiem zamożności były markowe ciuchy / zegarki .

    uważam że to świetna lekcja życia - brutalna ale uczy - życie jest nie fair - tak twoi rodzice są biedniejsi niż rodzice X,Y - i właśnie dlatego powinnaś się uczyć żeby w przyszłości móc sobie pozwolić na kupno najnowszego iphona

    ton moralizatorski pt "to inne dzieci są złe" jest bez sensu - bo dzieci nie są złe , nie są źle wychowane - dzieci są szczere - bo w tym wieku nikt ich nie nauczył kłamać

    tak kłamać tak jak to robią dorośli maskując zazdrość racjonalizacją zachowań . tak kłamać bo który dorosły nie chciałby mieć ferrari - tylko oszukuje sam siebie że nie chciałby. a gdyby miał toby trzymał w garażu i sie nim nie popisywał - czysta hipokryzja

  • rasta-mw

    0

    Niestety to wszystko prawda i to nie tylko wśród dzieci, dorośli również nie rozstają się z telefonami, prześcigając się kto ma najnowszy model. Ja mógłbym się czuć wykluczony użytkując 4 letni telefon.

  • Gość: M

    0

    Zadnych telefonownw szkole. Koniec kropka.
    A rodzice niech sie zainteresuja dziecmi...zamiast dawac zabawki na pocieszenie...
    Cielawe jak nasi rodzice radzili sobie, jal bylismy na zielonej szkole?

  • krzy-czy

    0

    coś takiego było w filmie GALERIANKI.

  • dmbdmb

    0

    Jak słusznie pan zauważył, zmieniły się to narzędzia. Nawet "za komuny" można było mieć coś lepszego niż większość i jak ktoś był fajny, to zapraszał kumpli na wspólne słuchanie The Wall Pink Floydów i było git, albo obnosił się że swoim zegarkiem z diodowym podświetlanym cyferblatem i był nielubianym snobem. Teraz problem jest w drugą stronę, że większość ma, a nieliczni są wykluczani.
    Pytanie tylko, czy rodzice kształtują prospołeczne podstawy u swoich dzieci? Czy wręcz odwrotnie, wzmacniają poczucie że są wyjątkowi i świat wokół nich się kręci?

  • hens

    0

    MENELSTWO szkolne rządzi.
    Czy Wy bando przygłupów ze smarfonami w dłoniach kupionych przez rodziców w kredycie, rozumiecie coś ?

  • 3miastoorg

    0

    Pamiętam kolegę w podstawówce, którego uświadomiłem, że tabletki musujące rozpuszcza się w wodzie i potem pije, a nie kładzie na język do buzi i cierpi...

  • Gość: yveskleinblue

    0

    Już we wczesnych latach 90. był totalny szpan w podstawówkach, tylko wśród bogatej dzieciarni. Nic szczególnego. Wpajać bachorom własne wartości i niech się hartują - nie będą bezmyślnymi owieczkami :)

  • naw18

    0

    Chore. Ludzkośc JEST już skazana na zaglade. Rywalizacja we wszystkim i juz wkrotce o wszystko wykończy tzw. homo sapiens sapiens. Fajna ta nazwa...

  • Gość: kot

    Oceniono 2 razy 0

    Mój syn 14 lat i córka 12 nie mają smarfonów tylko zwykłe telefony . Straszne ...... prawda. Uczą sie bardzo dobrze i nie ma z nimi zadnych problemów. Ale....... spedzamy z nimi wspólnie wiele czasu i czesto z nimi rozmawiamy na te tematy. Syn zaczoł nawet do szkoły zabierać z sobą ksiązke do czytania bo na przerwach wszyscy siedzą w swoich smartfonach które kupili im rodzice. To nie dzieci są niedobre ... to głupota rodziców i ich lenistwo

  • daere

    0

    Aż się nie chce wierzyć, że coś takiego może mieć miejsce. Na szczęście w szkole moich dzieci nic takiego się nie dzieje, a i one, mam nadzieję, są uodpornione na chęć posiadania. Na moje słowa, że może synowi, który poszedł w tym roku do liceum, będzie przykro, że nie ma markowych trampek, córka powiedziała "mamo, gdyby mu było przykro z takiego powodu, to by znaczyło, że coś w jego wychowaniu poszło bardzo nie tak". Na szczęście nie poszło.

  • Gość: Łan plasik

    0

    Kup jej oneplus 7 pro to sie wszystkie kolezanki zesrają essa

  • Gość: Kasia

    0

    Dzieci niestety takie są: widzą tylko czerń i biel. Dla nich zbita szybka w telefonie to Wielki Dramat. Potem jako ludzie dorośli, z perspektywy czasu i doświadczenia widzą, że Wielkie Dramaty z czasów dzieciństwa są niczym w porównaniu z Wielki Dramatami życia dorosłego człowieka. Swoją drogą takie zachowanie dzieci to nic innego jak przemoc werbalna. Częściej stosowana, niestety, przez dziewczynki i o tym powinno się rozmawiać na zebraniu rodziców.

  • dorga1

    0

    Mojego syna nagminnie kolega wypytuje kiedy pojedzie za granicę i dlaczego go nie stać - teraz 7 klasa. Ale problem z pieniędzmi jest od klasy 1.

  • Gość: ias

    Oceniono 2 razy 0

    Jako antynatalista polecam ten oto sposób myślenia: nie chcesz, żeby twoje dziecko cierpiało? Nie płódź go. Inaczej skazujesz je na nieuchronne cierpienia, a na koniec śmierć. A jeśli chcecie przekonać się, czy lepiej jest urodzić się, żyć i umrzeć, czy nigdy nie powstać - zapytajcie swoje nieistniejące rodzeństwo.

  • Gość: Michal

    0

    Jak trzeba mieć zryty beret, jako rodzic, aby z dziecka takie monstrum zrobić. Sam też szpanuję samochodem, telefonem czy garniturem przed klientami (bo te buraki przez pryzmat tych rzeczy jakość mojego produktu postrzec potrafią), ale w domu człowiek musi od tego odpocząć, bo przecież szło by się zrzygać, jakbym miał 24 h na dobę robić z siebie durnego pajaca. Oby taki tatuś nie usłyszał kiedyś, że przydałby się nowy model rodzica.

  • Gość: zw1

    Oceniono 2 razy 0

    Proste rozwiązanie. Zakaz przynoszenia telefonu do szkoły. U mnie (w pracy) istnieje taki zakaz. Na początku był nawet mały bunt. Zarząd jest jednak konsekwentny. Jeden z pracowników został zwolniony za korzystanie podczas wykonywania czynności służbowych. Do kontaktów cito jest udostępniony telefon służbowy. Jest też telefon alarmowy pod który można zadzwonić. Można żyć bez telefonu przy tyłku? Można!

  • homo-homini-lupus

    Oceniono 2 razy 0

    "Wyjęła telefon na przerwie, usłyszała prychnięcie i pytanie, czy rodziców nie stać na lepszy, bo ten jest stary"... czyli kolejna dziopa z Końskowoli wzięła się za literaturę "faktu".
    Podziwiam!

  • poppers68

    Oceniono 2 razy 0

    Przechodziłem podstawówkę oraz liceum w trudnych momentach początku lat 80 tych.
    To o czym czytam w artykule NIE JEST NICZYM NOWYM - NOWA JEST TYLKO SKALA A POCZĄTEK TEGO ZJAWISKA JEST WEKTOROWĄ TEGO, CO PRZECHODZILI POSZCZEGÓLNI RODZICE DZISIEJSZYCH NASTOLATKÓW WŁAŚNIE WTEDY.

    W latach komuny, obiektem docinek były dziewczyny czy chłopaki bardzo skromnie ubrane w stylu lat 70 ( czyli niemodnie w np. 1983 roku). Obiektem kpin było posiadanie butów krajowych ( np. RELAKSów) czy też włosy upięte w " ruskie koki z kokardami" i takie tam.....

    Wśród nas były koleżanki i koledzy, których ojcowie wyjeżdżali służbowo zagranicę ( jakieś budowy w Libii czy Maroku, kierowców TIR, marynarzy czy aparatczyków na placówkach). To powodowało, że posiadanie radiomagnetofonu SONY, zegarka CASIO czy adidasów PUMA już było powodem większej popularności.

    Po zmianach ustrojowych choć czas upłynął i następował dostęp do marek globalnych, ówcześni ubogo ubrani i nieposiadający zbyt wiele ( a takich była większość) dorabiali się pomału lub szybko, zakładali rodziny, rodziły się dzieciaki.
    I właśnie te generacje, pamiętające powszechną bidę rozpoczęło wyścig doposażania swoich pociech we wszystko co tylko może pokazać wyższy status materialny chcąc aby ich dzieciaki nie zaznawały tak dobrze znanej Ich rodzicom kpiny, odrzucenia, obśmiewania.
    Oczywiście, marketing również zrobił swoje a social media z nierealnym obrazem życia prezentowanym przez użytkowników face czy insta podbiły stawkę.
    Obecnie wszyscy udają, że są kimś innym. A zaczyna się od dzieciaków......

  • Gość: Sensei

    Oceniono 3 razy -1

    Autor bloga jest programista ("który kilka lat temu dostałem do testowania nowej aplikacji sportowej w systemie innym niż android. ") i nawet nie nauczył swoich dzieci programować komputery i programować telefony?

    Jej córka jakby pokazała swoja własną własnoręcznie zrobiona aplikacje na Androida i iOS-a została by okrzyknięta "geniuszem" w swojej klasie, bez potrzeby kupowania drogiego nowego sprzętu...

  • fakej

    Oceniono 3 razy -1

    Jak wyjęła jakieś padło to prawidłowo usłyszała.

  • djarev

    Oceniono 7 razy -1

    Tekst sponsorowany przez producenta srajfonów. Wisienką na torcie miało być zakończenie sugerujące, że huaweie są gorsze.

  • typowy.leming.z.gazwybu

    Oceniono 6 razy -2

    Na szczęście jest Gazeta Wyborcza, gdzie niczego się nie reklamuje i nie uczy konsumpcjonizmu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX