Komentarze (302)
Strajk nauczycieli: nauczyciel pokazał, jak zwykle wygląda jego dzień pracy. "Nie jest to próba skarżenia się"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • qatroscc

    Oceniono 8 razy 4

    wstyd takie coś publikować, tak jakby nikt do szkoły nie chodził, a nauczyciel na lekcji z wc nie korzystał, w pampersach chodzili, WSTYD

  • podkarpacie55

    Oceniono 6 razy 4

    Jestem emerytem a dokładnie emerytowanym nauczycielem .Pracowałem w dużym zakładzie przemysłowym i po ponad 10 latach przeszedłem do pracy w szkole gdzie byłem nauczycielem zawodu i uczyłem w szkole przedmiotów zawodowych.Czterech znajomych nauczycieli zrezygnowało z pracy w szkole że względu finansowych i pracowali w różnych firmach wszyscy oni w prywatnych rozmowach żałowali odejścia ze szkoły gdyż tylko jednemu udało się wrócić do pracy do tej samej szkoły.Ja nigdy nie żałowałem że przeszedłem z pracy zakładu czyli wyżej opłacanej do szkoły niżej opłacanej. Sklamalbym gdybym powiedział że ze względu na misję pracy z młodzieżą bo to było dla mnie wyzwaniem ale ze względu na ilość wolnego czasu nie okłamujemy się mamy ponad 3 miesiące urlopu.

  • deathghost

    Oceniono 14 razy 4

    W Polsce kilka milionow ludzi ma wyzsze wyksztalcenie... Ktos ta prace wykonwyac musi czy fizyczna czy umyslowa, nauczyciel zarabia 3000brutto za pensum, w polsce mediana zarobkow jest na poziomie 2900brutto. A oni dra sie o 1000brutto podwyzki. Proponuje w poniedzialek isc do swoich pracodawcow i poprosic 50% podwyzki przy okazji wziasc kilkaset tysiecy dzieci na zakladnika... O to sie rozbija sprawa ze jak zarobki sie nie podobaja to isc robic fizycznie, jak braknie nauczycieli to presja rynku wynagrodzenie w zawodzie podniesie. No i te 6tys. krokow rozbawilo mnie. Zapraszam do mnie 12-15km na dzien z buta, ubrudzony od stup do glowy. Takie realia pracy mam, ale sam taka prace wybralem i dobrze wiem ze jesli kiedys bede mial jej dosc to po prostu ja zmienie. A cos mi sie wydaje ze gros nauczycieli ( zwlaszcza tych z rocznikow wyzu demograficznego) nie da sobie rady na wolnym rynku pracy, gdzie po takim postulacie do pracodawcy przewaznie uslysza ze droga wolna.

  • Gość: Albert J

    Oceniono 18 razy 4

    Zawód nauczyciela jest bardzo fajny i łatwy. Każdy wykształcony z dodatkowymi studiami podyplomowymi może tam pracować, zachęcam. W samej Warszawie do szkoły podstawowej można znaleźć 296 ofert pracy dla nauczycieli (Mazowieckie Bank Ofert Pracy dla Nauczycieli) . Jest tyle ofert, że wystarczy chęć do pracy, dla matematyka, fizyka, polonistę. Dziwię się, że ludzie są tacy nieinteligentni i nie chcą aplikować, praca łatwa, dobrze płatna i wakacje ! :-)

  • marini2

    Oceniono 20 razy 4

    Chętnie przyjdę do Pana do pracy, w zamian Pan przyjdzie do mojej pracy ze mną w lipcu , na tydzień ( o ile Pan wytrzyma). Kiedy Pan nauczyciel w lipcu i sierpniu sobie odpoczywa od stresującej pracy, ja od stresującej pracy mogę odpocząć tylko 2 tygodnie, ale i tak pod koniec mojego urlopu dzwonią telefony a to a tamto. Też jestem po studiach, też muszę znosić swojego szefa sadystę "właściciela" firmy, który codziennie wymyśla kolejne bzdurne procedury, które jemu ułatwić mają kontrolę ,a mnie i innym przysparzają kolejne "obowiązki".

  • farcry3

    Oceniono 16 razy 4

    Nauczyciele powinni dostać podwyżki, ale nie wszyscy jak leci. W firmach też podwyżki dostają ci, co dobrze pracują i mają dobre wyniki a nie wszyscy .
    A w bajki, jakoby nauczyciele nie mogą iść do kibelka po 8 godzin i o zarywanych nocach i weekendach bo sprawdzane sa kartkówki jakoś mi trudno uwierzyć.

  • Gość: re

    Oceniono 3 razy 3

    jeżeli nauczyciel tak dużo poświęca szkole , to jak to jest że mają czas przez cały tydzień na udzielanie korepetycji , dzisiaj niewielu z Was możemy nazwać Nauczycielem.

  • observer_forever

    Oceniono 3 razy 3

    Nauczyciel to powazny zawód. Nauczyciel powinien dużo zarabiać. Tylko, że dużo powinni zarabiać niekoniecznie ci nauczyciele, którzy są obecnie. Nie obraźcie się Państwo Pedagodzy, ale nabór do Waszego zawodu był zawsze w oparciu o selekcję negatywną. Młodzi, ambitni ludzie nie wybierają kariery nauczyciela. Wybierają prawo,medycynę, informatykę. Nasza znajoma jest córką młodej lekarki. Ta dziewczyna dopiero w wieku około 30 lat będzie po rezydenturze, jednocześnie pisze doktorat. W tej chwili buduje podwaliny swojej kariery. Nie ma karty lekarza, poza pracą w szpitalu bierze jeszcze dyżury. Specjalizuje się w kardiochirurgii. Styka się w swojej pracy z sytaucjami trminalnymi, nie ma napisanego konspektu na każdy przypadek. Od jej decyzji, którą musi podejmować pod presją czasu, zależy czyjeż życie. nie zawsze doświadczony kolega czy koleżanka jest obok. Wyjazdy na rożne sympozja i konferencje opłaca z własnej kieszeni. Nie protestuje, nie strajkuje - jak sobie pościele, tak się wyśpi. Chcielibyście tak, drogie Grono Pedagogiczne?
    PS: nie jestem lekarzem, ale mam szacunek dla faktów.

  • observer_forever

    Oceniono 3 razy 3

    Szanowni Panstwo, jeżeli ktoś z Was pracuje na stanowisku Przedstawiciela Handloego w sektorze FMCG, proszę niech w podobnej konwencji zaprosi Pana Nauczyciela do pracy. Jestem ciekaw, kto się zgłosi.

  • Gość: czonek

    Oceniono 3 razy 3

    zamiast walczyć o zmianę chorego systemu, który ich zmusza do pracy w domu i czasie wolnym, wykładania własnych srodków na materiały, to oni walczą o 1000zł. Czyli w ogóle im nie przeszkadza ta mitręga na którą tak psioczą. Kasa kotku.

  • Gość: Gienia

    Oceniono 5 razy 3

    Moim zdaniem nie ma sensu uogólniać pracy nauczycieli. Wiadomo, że inny poziom zaangażowania i przygotowania ma nauczyciel WFu inny matematyki ajeszcze inny języka polskiego czy historii. Nauczyciel nauczania początkowego, który praktycznie nie potrzebuje sie przygotowywac do lekcji jest porównywany do nauczyciela historii w liceum (gdzie musi wykazać się obszerną wiedzą i dużo czasu poświęcić na sprawdzanie wypracowań). Wypłata powinna być uzależniona nie tylko od stopnia (mianowany, dyplomowany itp) ale też od poziomu, którego naucza.
    Strajku nauczycieli nie popieram, bo nie popieram wykorzystywania uczniów do swoich materialnych celów... ciekawe czym będą nauczyciele szantażować po maturach? Może nie wypiszą świadectw?

  • Gość: Gość

    Oceniono 5 razy 3

    Podstawowy problem znakomitej większości nauczycieli polega na tym, że nigdy nie pracowali w "normalnej" pracy, na etat. 8 h dziennie i z 26 dniami urlopu. Bez rocznego urlopu zdrowotnego, choćby praca zdrowie zrujnowała.
    18h w tygodniu to max 4 lekcji. Przez kolejne 4h (bo przecież pracujecie 40h) nie da rady sprawdzić raz na jakiś czas sprawdzianów/kartkówek, ściągnąć z Internetu albo wpisać z podręcznika pytań na kolejny-też raz na jakiś czas? Wpisać oceny w dzienniku i odpowiedzieć na kilka maili bądź napisać jeden zbiorczy?
    I to zajmuje dziennie 4h?
    Mam wokół siebie nauczycieli, pracuję też w oświacie, więc te martyrologiczne gadki nie działają na mnie. Mam też 2 dzieci w szkole-aż za wiele przykładów mam na olewactwo, beton i nonszalancję nauczycieli.

  • Gość: Qwerty

    Oceniono 5 razy 3

    " Zapraszam do spędzenia ze mną tygodnia"
    Niedługo okaże się, że zawód nauczyciela jest najbardziej wyczerpującym zawodem świata...
    Mój ojciec całe życie był nauczycielem oraz dyrektorem w szkole. Siostra uczy w podstawówce. Syn kończy studia na UW ( nauka angielskiego w szkole podstawowej). Siostra wakacje wolne bez ostatniego tygodnia.
    święta, ferie, soboty itp. Kasy też nigdy nie brakuje.
    Nie wpadajmy w skrajności !!!

  • aa1000

    Oceniono 11 razy 3

    Panie Nauczycielu.
    To jest nic wobec harówki pana marszałka senatu Karczewskiego, nie wspominając Naczelnika z Nowogrodzkiej. Po za tym oni robią to z pasją i dla Idei, której to wredna UE wraz z opozycją permanentnie szkodzi.

  • Gość: am

    Oceniono 13 razy 3

    Ja rozumiem, że praca nauczycieli jest ciężka, ale czas, żeby nauczyciele też zrozumieli i docenili, że praca innych ludzi też do łatwych nie należy. Dla mnie nie jest ważne, czy ktoś jest nauczycielem, kierownikiem, specjalistą, osobą sprzątającą, pracownikiem biurowym, marketu itd itp, uważam, że każdy powinien godnie zarabiać. Ja pracuję w przedsiębiorstwie i tam też ludzie się ciągle dokształcają- studia podyplomowe, różne kursy (za swoje pieniądze), jeżdżą na szkolenia i nie mają nadgodzin płaconych też - bo są w delegacji i niedzielę zamiast spędzać z rodziną, spędzają w aucie lub pociągu... Ja dziennie robię ok 10-15 tys. kroków w pracy, to trochę więcej niż pan nauczyciel, mam roszczeniowych pracowników, na których też nie wolno podnosić głosu, bo jest nade mną kierownik, dyrektor, prezes i związki zawodowe. Czasami brakuje czasu, żeby zjeść śniadanie... Mam odpowiedzialną, stresującą pracę. Mam 40 godzinny tydzień pracy, a często w tygodniu pracuję ponad 52 godziny. I wcale nie zarabiam kroci. Nie chcę się licytować, ale jesteśmy dorosłymi ludźmi i wiemy na co się decydujemy- nasz wybór. Jeśli jednak rzeczywistość okazuje się inna od tej przedstawianej wcześniej perspektywy to zawsze można zastanowić się nad sobą i zmienić drogę...
    Walczycie o swoje, to walczcie, ale przeraża mnie to, ile po drodze wylewacie hejtu i pomyj... I to Wy uczycie nasze dzieci o tolerancji. Chyba to wszystko już się trochę wymyka spod kontroli.

  • Gość: AJot

    Oceniono 9 razy 3

    Wzruszyła mnię twoja historia, zapraszam do amazona albo do dowolnej z 80% polskich firm to zobaczysz nauczycielu co to życie.

  • uploadhelski

    Oceniono 11 razy 3

    Bardzo szanuję pracę nauczycieli, popieram ich strajk. Ale uważam za nieco przesadzone opisy jak to się trzeba przygotowywać do lekcji. Program nawet liceum trąci rutyną, po 2-3 latach można wejść na dowolną z lekcji literatury czy po prostu języka polskiego z marszu. Podobnie jest z matematyką czy fizyką, wiem to dobrze, sam byłem krótko, ale byłem nauczycielem przedmiotów ścisłych, korepetycji udzielałem przez jakieś 10 lat.
    Teraz, przy prawie 60 latach życia w czasie swojej pracy prowadzę w czasie szkoleń jakieś prezentacje, powiedzmy wykład dla grupy kilku osób (instytuty, uczelnie, przemysł) totalnie ad hoc (kreda+tablica), na tematy fizyki, chemii, potrafiąc zainteresować specjalistów z tych dziedzin.
    Rozumiem że sprawdzanie klasówek, dyżury pedagogiczne zajmują dużo czasu, ale przygotowanie do lekcji - dyskusyjne. OK, może trzeba napisać jakiś konspekt zajęć, lekcji, ale podkreślam, po 2-3 latach pracy ma się już wiele gotowego materiału.

  • Gość: Prawda

    Oceniono 13 razy 3

    zamień się na tydzień z pracownikiem np. Biedronki. Zapraszam.

  • nikifor666

    Oceniono 11 razy 3

    Haha kto podaje rodzicom prywatny numer? Bez jaj, jest Librus, jest mozliwosc zalozenia sobie "sluzbowego" maila i nara.

    Telefon o 22? Wystarczy zrzucic z wiadomoscia " telefony odbieram do 18.

  • Gość: xyz

    Oceniono 13 razy 3

    panie autorze tekstu, nie napiszę celowo nauczycielu bo raczej nim nie jesteś. jeśli piszesz że masz 8-9 lekcji codziennie, to albo masz ponad dwa etaty i wtedy rozumiem twoje zmęczenie i to że doby ci nie wystarcza albo etat wyrabiasz już we wtorek licząc od poniedziałku i weekend zaczynasz już w środę. po co kłamać i manipulować ??????

  • usmiech_nocy

    Oceniono 25 razy 3

    Po pracy razem siedzimy nad klasówkami, razem przed komputerem przygotowujemy lekcje, razem przygotowujemy sprawdziany, razem odpowiadamy na SMS-y i telefony rodziców, które potrafią zdarzać się do 22.00 albo i 23.00 - uprzedza autor posta. 

    Człowiek, który nie szanuje swojego czasu i odbiera telefony od ludzi, którym się we łbach poprzewracało i dzwonią o takich porach nie zasługuje na szacunek i nie powinien uczyć dopóki sam się nie nauczy jak organizować swój czas. I nie będzie miał szacunku rodziców i uczniów jak takie telefony będzie odbierał.

  • sus231

    Oceniono 21 razy 3

    Jeśli ten nauczyciel codziennie spędza 8/9 godzin przy tablicy, to znaczy że pracuje więcej niż na jeden etat, bo pensum nauczycielskie to 18h. Skończmy z tą fikcją, że pensum nauczycielskie nie może być większe. Myślę, że skorzystaliby na tym wszyscy, zwłaszcza nauczyciele. Trzeba pomyśleć o zmianie kształcenia nauczycieli i nauczaniu blokami, tak jak w Finlandii. Tam nauczyciel zarabia dużo (i słusznie), ale też studia pedagogiczne są zupełnie na innym poziomie niż u nas, zdaje się na koniec egzamin państwowy. Na dzień dzisiejszy, myślę, że większość nauczycieli miałoby problem z przejściem przez maturę, o takim egzaminie już nie wspomnę!
    Od lat nie ma merytorycznej dyskusji na ten temat, ani żadnych rozsądnych zmian. Nie popisał się ani PiS , ani PO, ani SLD. Mamy chwilową kumulację roczników, ale przecież idzie potężny niż demograficzny, zmiany są nieuniknione. Nauczyciele będą tracić pracę, już za 5 lat.
    Nie zapominajmy, że szkoła jest przede wszystkim dla uczniów, których wszyscy traktują przedmiotowo. Interesy uczniów i rodziców nie są zbieżne z tymi nauczycielskimi.

  • Gość: Rewe

    Oceniono 17 razy 3

    ""Nie jest to próba skarżenia się"
    Ale śmiechłem...

  • patriot.wr

    Oceniono 21 razy 3

    Szanowni nauczyciele, dzięki Broniarzowi, wasze niepłatne wakacje zaczęły się 8 kwietnia 2019!
    Życzymy pięknej pogody, wspaniałych wrażeń i wycieczek!

  • wlodzimierz.krzysztofik

    Oceniono 2 razy 2

    To w jaki sposób nasze państwo traktuje swoich obywateli jest absolutnie niedopuszczalny. Kasta władzy, a konkretnie to popłuczyny po Solidarności z PO i PiS kompletnie zapomniały, o co nam chodziło gdy oddawaliśmy im władzę w 1989 roku. Miało być inaczej, a jak jest? Straj nauczycieli stan oświaty, to tylko jedna sprawa. Nasze państwo zupełnie nie działa nie tylko w szkołach. Jeszcze bardziej nie działa w ochronie zdrowia. Bardzo boleśnie się o tym ostatnio przekonałem, zresztą chyba nie ma w Polsce obywatela, który przez tzw. "system zdrowia" nie został doprowadzony do rozpaczy. Do czarnej rozpaczy doprowadza prawie każdy kontakt z aparatem tego niby "państwa". Kulminacją była katastrofa w Smoleńsku, nasze państwo zamordowało 96 osób, nasze, nie Ruscy. A my to wypieramy. I ostatnie, w 1989 roku oddaliśmy Wam władzę, bo zapewnialiście nas, że nowa Polska będzie matką dla wszystkich. Że już nigdy władza nie będzie łamać ludzi, nigdy. A dziś ta władza w najbardziej brutalny sposób poniża i dewastuje kobiety uczące nasze dzieci. Ci "damscy bokserzy" ulegają górnikom, rozwalającym Warszawę rolnikom i innym "silnym" branżom. Wyżywają się na pielęgniarkach i nauczycielkach. Jaki to wstyd, gdy silny facet tłamsi słabą kobietę, KARCZEWSKI, i nikt na to nie reaguje. Dziś nasze pastwo jest absolutnym zaprzeczeniem idei Solidarności a związek o tej nazwie stał się tej idei karykaturą. Każdy konflikt można i należy rozwiązywać na drodze negocjacji i każdy konflikt można tak rozwiązać. Skoro można było za pomocą negocjacji zmienić ustrój, odsunąć PZPR od władzy, to naprawdę nie można tak samo rozwiązać konfliktu w szkołach? Ponieważ nie można, to historia znów zatoczyła koło a niegdysiejsi rewolucjoniści zachowują się jak aparatczycy PZPR. Moje serdeczne gratulacje.

  • Gość: Magda

    Oceniono 2 razy 2

    Chętnie wrócę na budowę jestem mgr inżynierem budownictwa a pracuję w szkole.Tylko mi uczniów szkoda bo jestem w chwili obecnej jedynym nauczycielem w szkole z mojej branży.Inni inżynierowie przychodzą i po 3 miesiącach znikają,ot taka ekstra praca.Także serdecznie zapraszam chętnych,bo już mam dość ciągłego niezrozumienia społeczeństwa. Aha, jeszcze taki mały szczegół,te 10 mln co poszło ponoć na edukację,jakos do nas nie dotarły jeszcze,bo nadal mamy jedno zdezelowane ksero i komputery z Windows XP.Na warsztatach 100 cegieł na 15 uczniów i takie tam.A podręcznikiem i zbiorem zadań jestem ja- bo chyba zabrakło tych 10 mln na podręczniki z naszej branży.

  • Gość: ro

    Oceniono 2 razy 2

    szok, co Pan opisuje, u nas Pani z matematyki na lekcji pije kawkę na zapleczu lub ew. rozmawia z koleżanką po sąsiedzku z sali, a dzieci same próbują rozwiązywać zadania, potem te co wiedza niech tłumaczą tym co nie rozumieją, a pani z angielskiego to praktycznie nie ma w szkole , o to jest ta Wasze poświecenie , nauczyciel chce szacunku , jak , od kogo , jeżeli rodzice wracają z pracy i muszą za nauczycieli odwalać robotę , bo Pani nie ma czasu na tłumaczenie, mogłaby opisać wiele tych przypadków , podwyżka owszem ale po selekcji najlepszych Nauczycieli

  • Gość: Juve

    Oceniono 2 razy 2

    A za moich czasów na wycieczce do Włoch nasz wychowawca zanim dojechaliśmy do Czechowic-Dziedzic zdążył już samodzielnie opróżnić flaszkę wódki. Jakoś nie przejmował się opieką nad "30prawie pełnoletnich osób"

  • ltte

    Oceniono 2 razy 2

    A są może jakieś interesujące, chętne nauczycielki na taki tydzień?
    ;-)

  • deathghost

    Oceniono 6 razy 2

    Uważam że należą im się podwyżki, ale na zasadach rynkowych. Czyli uzależnione od osiąganych wyników tak zwany system premiowy.
    Dla tego sprywatyzować szkoły, dotować minimalnie z budżetu państwa, dla rodziców uczących się dzieci ulgi podatkowe adekwatne do kosztów ponoszonych na szkołę. Jakoś prywatne szkoły nie strajkują ... Nauczyciel będzie twórczym zawodem uzyskującym dochód za efekty swojej pracy. Bo to jak wygląda poziom nauczania w Polsce i podejście wielu nauczycieli woła o pomstę do nieba. Akurat syn już do technikum chodzi, ale tylko parę przykładów z toku jego nauki.

    W gimnazjum nie przerobili całego materiału z nauk przyrodniczych mimo tego że książki są wielkości grubszej broszury. Z historią to samo. Trzeba było z nim nadrabiać w domu.
    W technikum lepiej nie jest, z polskiego są do tyłu z materiałem bo polonistka znika co chwilę na zwolnienie lekarskie, to samo z niemieckim według uczniów ich nauczyciel to zjawa pojawiająca się raz na miesiąc/ dwa miesiące i robiąca sprawdzian zadająca materiał do przerobienia.

  • s.z.1

    Oceniono 2 razy 2

    I jeszcze uzupełnię. Ja nie mam nic przeciwko premiom po 50 tys zł w rządzie. Zrozumiałbym nawet wyżesz ale pod tym warunkiem żeby te barany myślały, myślały nad tym co robią, a nie zachowywały się jak "operator łopaty" na konferecnji naukowej.

  • Gość: z\krwiikosci

    Oceniono 4 razy 2

    Retoryczne pytanie przychodzi mi do glowy, do wszytskich wspolmieszkancow Polski, do nas - a mianowicie: jesli wszytskim zalezy nam, zeby dzieci mialy zapewniona nie tylko dobra edukacje, ale tez lubily chodzic do szkoly, mialy zapewnione, ze jesli przydarzy sie "czkawka" edukacyjna, albo co gorsza dziecko/nastolatek/student, zacznie miec problemy mentalne/psychiczne, to ten nauczyciel bedzie umial zareagowac, to (uwaga - tu pytanie retoryczne): dlaczego nie chcemy pozwolic, zeby nauczyciel tez mogl spokojnie zyc, byl otoczony aprobata i szacunkiem spolecznym??
    do zaakceptowania pozostaje fakt, ze te (4?) godziny z uczniem kompletnie nie przekladaja sie na prace nauczyciela ktora wymaga czasu na przygotowania do lekcji, oceny progresu ucznia i i czasu na wlasny zawodowy rozwoj.
    Moja prywata: nauczycielom tak samo nalzey sie poprawa pracy jak gornikom, czy lekarzom , czy innej grupie zawodowej niezadowolonej ze swojej pracy. Strajki nie boora sie z lenistwa! to na pewno nie

  • s.z.1

    Oceniono 6 razy 2

    a ja pozwolę sobie przenieść na główny wątek (kopiuj/wklej) bardzo rozsądną odpowiedź do postu z pytaniem dlaczego nauczyciele nie pracują tylko w szkole:
    @zbujkak
    odpowiem ci za tego pana- w szkole nauczyciel nie ma kąta do pracy, wszystkie pomieszczenia zajmują uczniowie, dyrekcja, księgowość, woźne... w pokoju nauczycielskim jeden/ dwa komputery, najczęściej pamiętające wiek XX, brak kąta, żeby porozmawiać z rodzicami, brak szaf na własne papierzyska... miejsce do pracy w przeciętnej szkole tworzy się po 18, chyba że woźne sprzątają i przeganiają z kąta w kąt. Nauczyciel pracujący w domu po pierwsze nie zajmuje i tak niewystarczających szkolnych pomieszczeń, po drugie nie generuje kosztów typu prąd, naprawa komputera (ci się w domu własny zepsuł, to sobie napraw, ale sprawozdanie na 20 ma być gotowe), własny toner do własnej drukarki z własnym papierem- szkoły nie chcą dźwigać takiego ciężaru, to wymierne koszty.
    Po ch... książki i ćwiczeniówki? Bo państwo nasze dobrotliwe rozdaje,to trzeba brać. Czasami coś tam się wykorzysta, ale i tak wcześniej trzeba wyłapać błędy. Podręczniki i ćwiczenia są dla przeciętniaków. Dla zdolniejszych musisz przygotować coś ekstra, dla matołków coś, zeby im się komórki nie przegrzały.
    Od siebie jeszcze dodam, że często jest tak, iż w tym tygodniu był sprawdzian np. w lkasach Ia, Ib. Ic, Id, a nie było w Ie. W przyszłym tygodniu będzie sprawdzian tylko w Ie. Te wszystkie sprawdziany trzeba sprawdzić i wystawić za nie oceny. Czy widzicie jak różna tylko z tego powodu jest ilość pracy w pierwszym i drugim tygodniu. W pierwszym nauczyciel pracuje często do północy, w drugim nie. Czy ma zatem siedzieć w szkole do północy skoro też może mieć dziecko i jakieś obowiązki w domu, któe musi wykonać aby potem (godz. 22-24) spędzić czas jeszcze przy sprawdzaniu prac, tak aby uczniowie i ich rodzice nie czekali na wynik 3 tygodnie.
    Teraz jasniej?

  • wrzos34

    Oceniono 8 razy 2

    Dobrze tylko ja mam takie pytanie, dlaczego teraz tyle dzieci potrzebuje korepetycji? Czyżby przez te kilkanaście lat od czasu jak ja kończyłam szkołę społeczeństwo aż tak zgłupiało? Nie sądzę, teraz nauczycielom nie zleży, jak dziecko sobie z czymś nie radzi mówią proszę wziąć korepetycje, ba mało tego, niektórzy mówią że oni nie mają czasu, ale mogą dać numer telefonu do kolegi lub koleżanki, która uczy tego przedmiotu i wtedy dziecko zda egzamin. Każdy kto miał dziecko w gimnazjum bądź liceum wie o czy mówię, większość moich znajomych posyłała bądź posyła dzieci na korepetycje. A co ma powiedzieć taka pani co pracuje gdzieś w sklepie czy jakimś biurze i zarabia te 2,5 tyś albo i to nie a jej mąż mniej więcej tyle samo? I opłać mieszkanie, kredyt, samochód, wychowaj dziecko, daj mu ma wycieczkę a potem jeszcze zapłać za korepetycje, nie każdy dostaje 500 plus, a w mniejszych miastach jak ktoś ma 25 tys na rękę to się cieszy, np rejestratorka medyczna zarabia 1700 zł . Dużo? Nie rozumiem czemu jak ktoś nie popiera nauczycieli od razu jest wyzywany od pisowskich troli? Dlaczego robicie z tego strajk polityczny?

  • Gość: R

    Oceniono 10 razy 2

    Jeśli nauczyciel napisał "na przeciwko", to niech publicznie nie narzeka.

  • Gość: Anka

    Oceniono 1 raz 1

    Gdybym po studiach nie pracowała 4lata w lo to uwierzylabym w ten etos i trud nauczycieli. Sorry. Na młodych zrzuca się wszystko : wychowawstwa, wycieczki, biwaku, kółka zainteresowań a wielcy pedagodzy po mianowaniach mają w D. Wersal i ploty z wicedyrektorem randki z dyrektorem. Mają po 3klasy i tłuką od lat to samo.

  • Gość: Myślący

    Oceniono 1 raz 1

    8-9 godzin dziennie to na pewno nie jest 18 godzin tygodniowo. Myślę że pensją też jest dopasowana do takiej ilości godzin. Przy 18 godzinach by tak nie biegał

  • Gość: B

    Oceniono 3 razy 1

    Zapraszam do klasy I- szkoły branżowej, która liczy 37 uczniów, w tym 6 z kuratorem sądowym, 2 uzależnionych, 3 z problemami emocjonalnymi, 4 z orzeczeniami z PPP. Do każdego ucznia musimy dostosować wymagania i kryterium ocen, podejść indywidualnie, z empatią i pasją. Tak, bez tego nie ma szans nikt w tym zawodzie. Są tacy, którzy po roku, dwóch odchodzą i zmieniają zawód. Do tego dochodzą przyziemne problemy z brakiem papieru na ksero, który ciągle nauczyciel uzupełnia sam. Nie ma nudy...

  • aphelion

    Oceniono 1 raz 1

    Strajk nauczycieli - tak wygląda to w Niemczech! Niemieccy sędziowie TK wskazali też, że znaczenie systemu oświaty dla państwa powoduje, że nie można znieść zakazu strajkowania dla nauczycieli. Tak wygląda to w Niemczech! Nauczyciele z zakazem strajkowania i przywilejami podobnymi do obowiązujących w Polsce. W roku ubiegłym, Trybunał Konstytucyjny Niemiec, odrzucił skargę czterech nauczycieli i tym samym zdecydował, że niemieckich urzędników państwowych obowiązuje nadal zakaz strajkowania. „Urzędnicy państwowi walcząc o wyższe uposażenia czy lepsze warunki pracy zasadniczo nie mają prawa strajku” – brzmiało orzeczenie niemieckiego TK. W uzasadnieniu tej decyzji, przewodniczący Trybunału Andreas Vosskuhle wskazał m.in.: „prawo strajku dla urzędników wywołałoby reakcję łańcuchową, jeśli chodzi o status urzędnika oraz prowadziłoby do naruszenia fundamentalnych zasad bycia urzędnikiem państwowym”. Wskazano również, że „Urzędnicy, będąc w szczególnym stosunku lojalnościowym wobec państwa, powinni w każdym momencie, również w przypadkach kryzysowych, być do dyspozycji. W zamian za to mogą oni korzystać ze szczególnych przywilejów. Status urzędniczy przyznawany jest im na całe życie, posiadają oni prawo do odpowiedniego wynagrodzenia, a państwo na zakończenie kariery zawodowej zapewnia im emeryturę. Mogą też liczyć na pomoc wtedy, kiedy zapadną na jakąś chorobę. Przyznanie im prawa do strajku zrównałoby ich z innymi pracownikami”. Niemieccy sędziowie TK wskazali też, że znaczenie systemu oświaty dla państwa powoduje, że nie można znieść zakazu strajkowania dla nauczycieli. Podkreślili przy tym zgodność niemieckiego systemu prawnego w tym względzie z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który mówi o obowiązującym urzędników państwowych, całkowitym zakazie strajkowania, przy dopuszczalności działalności związkowej. Niemiecki Związek Nauczycieli był usatysfakcjonowany orzeczeniem TK, ale jego działacze przypomnieli jednocześnie: „Nie chcemy prawa do strajku, ale większego prawa do konsultacji" . Za: dw.com Według serwisu gehalt.de nauczyciel w Niemczech zarabia od 3,5 do 4,5 tys. euro miesięcznie brutto, za pracę 40 godzin w tygodniu.(1 euro dla Niemca jest jak 1 zł dla Polaka). W Polsce te zarobki biorąc siłę nabywczą są zbliżone. Jak podaje bowiem serwis wynagrodzenia.pl, mediana zarobków w tym fachu nad Wisłą to niewiele ponad 3,2 tys. zł brutto za 18 godzin pracy w tygodniu. Tylko 25 proc. z polskich nauczycieli zarabia natomiast więcej niż 4 tys. zł. Czyli? nasi mają więcej niż nauczyciele w Niemczech.
    Tak to wyglada od strony matematyki. Nauczyciel to misja i należy mu się szacunek. Kształci i kształtuje nasze dzieci. Jednak jest granica walki o swoje zarobki . Egzaminy - wyszydzanie innych którzy musza wykonać obowiązki nauczyciela strajkującego to czysta hipokryzja. Nauczycielu walcz o swoje ale GODNIE i nie kosztem dzieci .

  • senioryta13

    Oceniono 3 razy 1

    "...bo mamy szansę na godziny ponadwymiarowe, możemy pracować w szkołach językowych, czy dawać korepetycje..."
    - a przeciez pisal, ze nie ma czasu nawet na siusiu.

  • judorek2

    Oceniono 3 razy 1

    Do pracy w McDonald często idą osoby po studiach wyższych. Słyszał ktoś o strajku tam?

  • matts06

    Oceniono 5 razy 1

    Podoba mi się wysyp komentarzy. Z jednej strony PiSowskie trolle, z drugiej wolnorynkowcy z ich bredniami o prywatyzacji szkół i pensji uzależnionej od wyników. Jak widać Polska to był i jest ciągle dziki kraj.

  • Gość: Zibi

    Oceniono 3 razy 1

    Ja pierd... Nie ośmieszajcie się

  • lina555

    Oceniono 1 raz 1

    Naprzeciwko to chyba razem!

  • Gość: Waldek

    Oceniono 5 razy 1

    W celu zostania nauczycielem trzeba skończyć studia kierunkowe i np. podyplomowe pedagogiczne. Aby pracować w korpo nie trzeba mieć wyższych studiów, a na wysokie stanowiska wystarczy papierek prywatnej szkoły z marketingu, czy ekonomii.

  • Gość: 123

    Oceniono 9 razy 1

    Na pewno nie wszyscy pracują jak autor listu, przedstawiciele wielu innych zawodów też mogliby opowiadać łzawe historie, że w pracy to nie ma się czasu wysikać.

  • Gość: Felix

    Oceniono 9 razy 1

    Szkoły powinien przejąć Jeronimo , nauczyciele nauczyli by się pracować

  • dryl1

    Oceniono 29 razy 1

    Zlikwidować kartę nauczyciela , odsiać ziarno od plew i płacić dobrym dobrze. Ale dlaczego miernotom mamy płacić kasę jakiej żąda Broniarz.

  • america_n_beauty

    Oceniono 15 razy 1

    Może Dominika Wielowieyska z GW by się zgłosiła chętna ? :))
    To, jak wyborcza rżnie dziś głupa, podczas gdy dwa m-ce temu podwyżki dla nauczycieli nazwała "rozdawnictwem" osiąga himalaje hipokryzji i obłudy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX