Nauczyciele sponsorują szkoły? Wiele osób w to nie wierzy. "Kłamstwo! Wszystko każą kupować rodzicom"

Tematy związane ze szkolnictwem emocjonują rodziców i zazwyczaj wywołują ostre dyskusje. Tak stało się także w przypadku kwestii płacenia przez nauczycieli z własnej pensji za pomoce dydaktyczne dla uczniów.

Po publikacji naszego tekstu "'Nie macie pojęcia, na ile sposobów nauczyciele sponsorują szkołę'. Co kupują z własnych pieniędzy?" na profilu Gazeta.pl na Facebooku pojawiło się wiele komentarzy. W dyskusji wzięli udział rodzice uczniów oraz nauczyciele. - Widzę, że komentarze pod tym postem same utworzyły drugi artykuł - zauważa jedna z osób komentujących post.

"Takie są realia"

Wiele wypowiedzi to głosy oburzonych rodziców, z których perspektywy problem wygląda zupełnie inaczej:

Kłamstwo! Wszystko każą kupować rodzicom - papier ksero, przybory, nawet piłki... Pisałam już nawet kiedyś o tym do Ministerstwa Edukacji.
Kłamstwo! Mam dwoje dzieci i to my dajemy na wszystko i to my sponsorujemy szkołę.
W naszej szkole zbiera się punkty na ocenę z zachowania. Gdy przyniesiesz papier ksero, kredę, gąbkę czy nakrętki, to dostajesz punkty za lepsze zachowanie. Takie są realia.

Śniadaniówka do szkoły - co powinno się w niej znaleźć?

Niektórzy rodzice stanęli jednak po stronie nauczycieli.

Święta prawda. Pół pensji wydają na pomoce. A to, że każą nam, rodzicom, coś dokupić, to chyba nic dziwnego. W końcu korzystają z tego nasze dzieci.

"Robiłam to całe życie zawodowe"

Wątek zmobilizował do zabrania głosu także nauczycieli. Okazuje się, że wielu z nich zna problem z własnych doświadczeń.

Taka prawda! Uczyłam 45 lat i nie było dosłownie nic! Potrzebowałam pomocy, to musiałam sama je zrobić, narysować, namalować, wyciąć litery do dekoracji itp. Wszystko ze swoich pieniędzy! Nie było pisaków, farb i innych elementów. Robiłam pomoce naukowe dla klas niższych, np. ruchome alfabety z obrazkami przedmiotów itd. W czasie komuny dyrektor szkoły powiedział mi, że... 'Dobry nauczyciel ma wszystko!'
Robiłam to całe życie zawodowe - kserowanie, papier, książki... Nikt tego nigdy nie liczył.

"Zacznijcie działać razem"

W dyskusji pojawiają się także propozycje rozwiązania problemu. Zdaniem niektórych rodzice i nauczycieli nie powinni się spierać, a wspólnie rozwiązać problem.

Nauczycielu, postaw weto, rodzicu zamanifestuj niezgodę, zacznijcie działać razem, zamiast stawać w opozycji do siebie.

Co sądzicie o tej kwestii? Jesteśmy ciekawi waszych opinii. Piszcie do nas na adres: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy i nagrodzimy książkami.