"Ci z paskami będą pracować u tych trójkowych"

A gdyby tak na zakończenie roku szkolnego wszystkie dzieci zostały nagrodzone? Za koleżeńskość, za osiągi sportowe, za niebanalne rysunki, za uprzejmość, za fajne żarty, za świetną frekwencję, za zwinność, itd. Czujni wychowawcy docenią i zauważą wszystkie dzieci, nie tylko te "paskowe".

Koniec czerwca to taki czas w roku, kiedy w sieci, serwisach społecznościowych i podczas towarzyskich pogawędek odżywa temat biało-czerwonych pasków na świadectwach uczniów i uczennic. Pasek w barwach naszej flagi wprowadzono do polskich szkół po to, aby pilność w nauce była postrzegana jako wyraz patriotycznej postawy uczniów i uczennic.

Mając dzieci w szkołach, nie sposób od tematu czerwonego paska uciec, bo same dzieci sporo swojej uwagi poświęcają na rozmowy o tym, kto i czy będzie miał pasek. I chociaż pasek na świadectwie to pozostałość po peerelowskiej oświacie, to dopóki w szkołach rozdaje się cenzurki z wyróżnieniem, temat  pasków jest i będzie dla dzieci — a może bardziej dla ich rodziców — czymś ważnym.

Kiedy trzy lata temu opublikowaliśmy tekst "Matka przeciętniaka: Mój syn nie przyniesie czerwonego paska, ale i tak jestem z niego dumna, pod tekstem wywiązała się potężna dyskusja. Odżywa co roku i za każdym razem padają te same argumenty, dlaczego czerwone paski są złe.

Bombardują nauczycieli mailami, proszą o poprawę

Paski są niesprawiedliwe, bo niektóre z nich są wyżebrane. Dzieci cały rok się obijają, budzą się pod koniec roku szkolnego i chodzą za nauczycielami, bo chcą się poprawiać. Trójki wyciągają na czwórki, czwórki na piątki, piątki na szóstki. Wszystko po to, aby po zliczeniu stopni wyszła średnia większa niż 4,75. To minimum, które trzeba mieć, aby dostać świadectwo z wyróżnieniem.

Rodzice piszą maile do nauczycieli z prośbą, aby pochylili się nad ich dzieckiem i pozwolili na poprawę. Dotąd bombardują nauczycieli mailami, aż w końcu osiągną cel. Nauczyciele dla świętego spokoju zlecają dzieciom plakat, przygotowanie prezentacji.

Dorośli lubią, kiedy ich dzieci przynoszą do domu cenzurki z paskiem, bo taki papier sprawia, że całej rodzinie mentalnie jest lepiej, można takie świadectwo pokazać, pochwalić się, poczuć się wyjątkowym. Wystarczy zajrzeć w dzień zakończenia roku szkolnego do serwisów społecznościowych. Nie jednych rodziców rozpiera duma, do tego stopnia, że muszą opublikować zdjęcia pasków na świadectwach swoich dzieci.

Szósta z plastyki to nie to samo co szóstka z fizyki?

O tym, że naciąganie ocen na koniec roku nie jest fair, mówią same dzieci. Szczególnie te, które cały rok uczyły się systematycznie, przychodziły przygotowanie na lekcje, zgłaszały się, przygotowywały prezentacje. Zaczynają myśleć, że nie opłaca się cały rok pilnować swoich spraw, bo na zakończenie roku i tak wszyscy mają piątki.

"Paski są często przyznawane, bo średnią wyrabia szóstka z plastyki, muzyki, wuefu i religii. Za to przedmioty egzaminacyjne to czwórki"- czytam jeden z komentarzy wokół dyskusji o sensowności wyróżnień za średnią na świadectwach.

O tym, że niektóre przedmioty są ważniejsze od innych, mówią ludzie od pokoleń, bo stereotypowo uważają, że szósta z plastyki to nie to samo co szóstka z fizyki. Ta druga — oczywiście — jest lepsza, ważniejsza.

Myślę, że wszystkim nauczycielom "michałków" musi być niezmiernie przykro, kiedy słyszą, że przedmioty, których uczą, są mało ważne. Od dziesiątek lat wygląda to tak, że muzyka, plastyka, zajęcia techniczne, wuef są w szkole po to, aby dzieciaki mogły z tych przedmiotów nałapać dobrych stopni i podciągnąć średnią. Przedmioty te są często traktowane jak piątek koło u wozu. A to duży błąd. I nie tylko dlatego, że hierarchia przedmiotów jest niesprawiedliwa, ale też dlatego, że zarówno muzyka, plastyka, technika jak i wuef są niezmiernie ważne w procesie uczenia się i poznawania świata.

W szwedzkiej szkole podstawowej dzieci przede wszystkim uczą się szyć koszule, uczą się gotować, spawać, zbijać deski, bo to umiejętności, dzięki którym łatwiej się żyje. A wuef jest jednym z ważniejszych przedmiotów, bo sprawność fizyczna i zdrowie są najlepszym wyposażeniem na dobre, dorosłe życie.

Świadectwo bez czerwonego paska: powód do radości czy smutku?Świadectwo bez czerwonego paska: powód do radości czy smutku? Fot. Dariusz Kulesza / Agencja Wyborcza.pl

Trójkowi lepiej radzą sobie w życiu niż piątkowi?

"Ci z paskiem będą pracować u tych trójkowych" - to kolejny argument służący ku temu, aby umniejszyć znaczenie czerwonego paska na świadectwie. Nie znam badań, które jednoznacznie mówią o tym, że "trójkowi" uczniowie lepiej radzą sobie w życiu niż ci "piątkowi".

Pewne jest jednak to, że dopóki system edukacji nie zmieni się, stopnie na świadectwie w 8. klasie podstawówki mają znaczenie, bo im wyższa średnia, tym więcej punktów przy rekrutacji do szkół średnich. Mówiła o tym w naszej rozmowie "Rodzicom bardzo zależy na tym, aby dzieci miały piątki. Ideał wzorowego ucznia jest przeżytkiem" Edyta Plich, polonistka, założycielka i dyrektorka Towarzystwa Inteligentnej Młodzieży, była dyrektorka warszawskiego liceum:

"Oceny, paski i punkty rzeczywiście ważne są w ósmej klasie, to one będą podstawą w rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Wtedy należy skupić na przedmiotach egzaminacyjnych i dobrej strategii, a nie ślepo pędzić po piątki ze wszystkiego. Jeśli jednak od zerówki będziemy cisnąć, zmuszać, oceniać, porównywać z innymi dziećmi, to zgubimy po drodze to, co jest najważniejsze w edukacji, czyli naturalną potrzebę uczenia się i ciekawość poznawczą".

Nagrody dla uczniów bez pasków

W jednym z moich tekstów "Festiwal czerwonych pasków. "Zazdroszczą przeciętniaki i tyle" rozmawiałam z polonistką, wychowawczynią w szkole podstawowej o nagrodach dla dzieci na koniec roku szkolnego. Opowiedział mi, czym są dla dzieci świadectwa z paskiem i co można zrobić, aby dzieci bez pasków też poczuły się wyróżnione.

"Kiedy przejmowałam wychowawstwo w IV klasie, dzieci bardzo się dopytywały o to, czy, jak będą się dobrze uczyć, dostaną świadectwo z paskiem. Na zakończenie roku szkolnego tylko trzech uczniów z klasy nie miało paska. Rodzice zdecydowali, że kupią nagrody książkowe dla uczniów bez paska. Nauczyciel po roku pracy z dziećmi zna już na tyle dobrze uczniów, że jest w stanie powiedzieć, w czym są dobrzy, znaleźć ich mocne strony, talenty i je podkreślić, wyróżnić. W szkole nie tylko pasek jest nagrodą. Ustna pochwała od nauczyciela, dobre słowa nauczyciela o uczniu czasami daje dzieciom więcej satysfakcji niż pasek na świadectwie".

"Pogratuluję zdobywcom czerwonych pasków"

Jarosław Pytlak, nauczyciel przyrody, chemii i biologii, dyrektor Zespołu Szkół STO na warszawski Bemowie na swoim blogu Wokół Szkoły w tekście "Pogratuluję zdobywcom czerwonych pasków!" kilka dni temu pisał o tym, że dopóki mamy czerwone paski, i dopóki są one dla dzieci ważne, trzeba z nimi żyć i doceniać te dzieci, które o paski zawalczyły:

"Czy zapłakałbym nad likwidacją 'czerwonych' pasków? Ja nie, prędzej wielu rodziców, dla których jest to ważny symbol sukcesu dziecka. Osobiście bez trudu zgodzę się, że traktowanie nauki jako patriotycznej powinności jest dzisiaj passé.

Z drugiej strony jednak, póki są w szkołach oceny, nie czuję potrzeby odejścia od tej formy wyróżniania uczniów. Łatwo bowiem przychodzi nam dzisiaj zrywanie z tradycyjnymi rozwiązaniami, dużo trudniej proponowanie, co w zamian.

Póki co, jako dyrektor szkoły w dniu rozdania świadectw szczerze pogratuluję wyróżnienia wszystkim zdobywcom biało-czerwonych pasków. Uważam, że zasługują na to, niezależnie od rozterek miotających światem dorosłych. Zapewniam jednak, że dla innych uczniów też postaram się znaleźć odpowiednie wyrazy uznania, a wszystkim jednakowo podziękuję promiennie za cały rok najczęściej bardzo miłej współpracy".

Od kilku tygodni obserwuję moje dzieci, ich koleżanki i kolegów, jak bardzo przeżywają zakończenie roku szkolnego. Ile emocji i wysiłku wkładają w to, aby godnie zamknąć kolejną klasę. Czasami są zawiedzeni, czasami coś nie pójdzie po ich myśli, czasami są mile zaskoczeni i czują się docenieni, zauważeni.

Bardzo się starają. I cieszą się, kiedy okazuje się, że będą mieli biało-czerwone paski na świadectwie. I cieszą się też z tego, że mimo że nie będą mieli pasków, to dostaną od nauczycieli dyplomy czy książki za to, że coś potrafią dobrze robić. Nie zapominajmy o tym w dniu rozdani świadectw. Dzieci z paskiem to nie są "kujony" i "lizusy". Tak samo, jak uczniowie i uczennice bez pasków, to nie są "głąby".

Więcej o: