Kobiety na uczelniach. Są mniej błyskotliwe niż ich koledzy? [BADANIA]

Kolejne badania pokazują, że młode kobiety na uczelniach, pomimo że mają niezłe wyniki z egzaminów i dobrze się uczą, w większości nie wierzą w sobie, uważają, że ich koledzy są od nich mądrzejsi. Skąd w uczennicach i studentkach to przekonanie, że inni są lepsi?
Studentki są mniej przebojowe niż ich koledzy Studentki są mniej przebojowe niż ich koledzy fot: pexels.com

Badania: studentki nie wierzą w siebie

Dziewczyny, szczególnie te, które wybierają jako przedmiot swoich studiów nauki przyrodnicze, technologiczne, studia inżynierskie, matematykę, czują się mniej inteligentne od swoich kolegów. Z raportu z badań opublikowanego w tym miesiącu w Advances in Physiology Education wynika, że młodzi mężczyźni na studiach w większości uważają, że ich koleżanki z roku są od nich mniej błyskotliwe. Studentki natomiast, nawet kiedy bardzo dobrze zdają egzaminy i mają dobre wyniki z testów, nie uważają, że są lepsze czy inteligentniejsze od swoich kolegów z roku.

Katelyn Cooper, doktorantka z Arizona State University School of Life Sciences i jej asystentka Sara Brownell badały postawy studentów biologii. Kiedy badaczki w grupie studentów zadały pytanie "czy czujesz się inteligentniejszy/a od swoich kolegów/koleżanek, okazało się, że przeciętny student czuje się mądrzejszy od 66 proc. swoich kolegów/koleżanek z grupy. Studentki nie są już tak pewne siebie. Tylko nieco ponad połowa z nich uważa, że są inteligentniejsze od pozostałych uczestników studiów.

Podczas badań studenci biologii zostali podzielenie na grupy, mieli pracować w zespołach. Po zakończonej pracy zespołowej poproszono ich o to, aby ocenili siebie i innych uczestników zespołu. Młodzi mężczyźni byli przekonani, że pracowali lepiej niż 60 proc. zespołu, studentki natomiast uznały, że podczas pracy grupowej były "lepsze" tylko od 30 proc. pozostałych uczestników grupy.

- Nasze badania są kolejnymi na temat pewności siebie wśród studentów. I pokazały - jak przynajmniej dwadzieścia innych badań naukowych na ten temat - że od lat w tym temacie niewiele się zmienia. Młodzi mężczyźni często widzą siebie jako tych inteligentniejszych i mądrzejszych od innych studentów. Młode kobiety są skromniejsze w swojej ocenie, uważają, że to inni są mądrzejsi - napisały w raporcie z badań Cooper i Brownell.

W raporcie czytamy również o tym, że studentki, nawet kiedy są doskonale przygotowane do zajęć, rzadziej zgłaszają się do wypowiedzi czy dyskusji. Według badaczek wynika to z ich przekonania, że są "gorsze". A skoro same się tak oceniają i widzą, to podobnie są postrzegane przez wykładowców, kolegów z grupy, a w przyszłości też przez pracodawców.

Uczą się tak samo, ale to młodzi mężczyźni uważają, że są mądrzejsi od swoich koleżanek Uczą się tak samo, ale to młodzi mężczyźni uważają, że są mądrzejsi od swoich koleżanek fot: pexels.com

"Nauczyciele chwalą dziewczynki za to, że są sumienne"

Nie jest to tajemnicą, że kierunki ścisłe są oblegane przez mężczyzn. Od lat pokutuje przekonanie, że to chłopcy są lepsi z przedmiotów ścisłych. Młode kobiety nadal bardzo rzadko wybierają tzw. męskie kierunki studiów np. studia na politechnikach.

W Polsce tylko 10 proc. maturzystek decyduje się na uczelnie techniczne. 60 proc. wszystkich studentów w Polsce to kobiety, ale tylko 10 proc. kobiet studiuje na kierunkach informatycznych, 37 proc. na uczelniach technicznych.

Z badań i raportu UNICEF Dzieci w Polsce wiemy, że dziewczynki w szkołach podstawowych nie uczą się gorzej od chłopców, idą z nimi łeb w łeb, a nawet są nieco lepsze od chłopców. Jednak na pewnym etapie edukacji następuje taki moment w rozwoju dziewczynek, kiedy zaczynają wątpić w siebie.

- Około 15. roku życia dziewczynki częściej są chwalone za wygląd niż za swoje osiągnięcia - mówiła w rozmowie dla Edziecka Sylwia Szwed, redaktor naczelna "Kosmosu", pisma dla dziewczynek. Szwed w naszej rozmowie tłumaczyła też, skąd bierze się w dziewczynkach tak mała wiara w siebie i w swoje możliwości:

- Nauczyciele w Polsce chwalą dziewczynki za to, że są sumienne, wytrwałe, pracowite, a chłopców z tej samej klasy za to, że są inteligentni, zdolni i co z tego, że łobuziaki. Dla dzieci oznacza to mniej więcej tyle, że uczennica jest pracowita, a uczeń zdolny. W związku z tym, jak natrafią na przeszkody, np. na trudniejsze zadanie matematyczne, to dziewczynka pomyśli: "jestem mało inteligentna, nie dam sobie rady z matematyką", a chłopiec: "to jest po prostu trudne zadanie, rozwiążę je następnym razem".

Dziewczynki chwali się za wygląd, chłopców za wiedzę Dziewczynki chwali się za wygląd, chłopców za wiedzę fot: pexels.com

Pewności siebie od kołyski?

Psycholog Justyna Dąbrowska w tekście opublikowanym w naszym serwisie "Dodać dziecku wiary w siebie" napisała:

Poczucie wartości jest jak trampolina, od której odbijamy się, by osiągać nasze cele. To sposób, w który myślimy o sobie, a także przeżywamy siebie. Kształtuje się we wczesnym dzieciństwie. W wielkim skrócie można powiedzieć, że myślimy o sobie to, co myśleli o nas nasi rodzice i widzimy siebie tak, jak oni na nas patrzyli.

Dalej czytamy:

Jedną z podstaw poczucia własnej wartości jest przekonanie, że można na sobie polegać. Jak dziecko tego się uczy? Poprzez doświadczenie. Jeśli pozwalamy mu swobodnie odkrywać świat, kierować się właściwą dzieciom ciekawością - a ostrzeżenia "uważaj!" zachowujemy na chwile, gdy są one naprawdę NIEZBĘDNE, okazujemy dziecku, że może zaufać sobie, że ma w sobie właściwy drogowskaz.

"Uważaj, bo się ubrudzisz"

Dziewczynki częściej niż chłopcy słyszą od swoich rodziców: "Uważaj, bo się ubrudzisz", "Złość piękności szkodzi", "Nie biegaj, bo się spocisz", "Panience to nie przystoi" itp. Chłopcy dla odmiany słyszą: "Nie płacz jak baba", "Chłopaki nie płaczą", "Nie maż się jak baba".

Poczynając od rodzinnego domu, miejsc, w których uczymy się być dziewczynką, chłopcem, kobietą, mężczyzną, jest wiele. Istnieje pięć tzw. środowisk inkulturacji - rodzina, rówieśnicy, najbliższe otoczenie, czyli wszyscy ludzie, którzy nas otaczają, wszystkie instytucje, o które ociera się człowiek - nie tylko szkoła, ale też np. kościół - i wreszcie media i komercja.

- W każdym z tych środowisk występują trzy elementy: polaryzacja płci, czyli przekonanie o tym, że kobiety i mężczyźni są skrajnie różni, androcentryzm, czyli postrzeganie mężczyzn i chłopców jako lepszych, oraz esencjalizm biologiczny, czyli pogląd, że to wszystko wynika z biologii i natury -  mówiła na łamach "Wyborczej" dr Iwona Chmura-Rutkowska z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu podczas zeszłorocznego spotkania "Jak wychowywać dziewczynki i kształtować ambicje młodych kobiet?".

Powinno cie zainteresować

Co jest w tekstach piosenek przedszkolaków? Seksizm w czystej postaci. Pedagog łapie się za głowę