Zadbajmy o ziemię
21.07.2008
, aktualizacja: 21.07.2008 14:44
Efekt cieplarniany, dziura ozonowa, globalne ocieplenie - gdy słyszymy o tych zjawiskach mamy poczucie zagrożenia i niepewności. Kiedy usłyszy o nich dziecko, tym bardziej może się przestraszyć.
ZOBACZ TAKŻE
- Paweł Nowak z Lechii Gdańsk: Otwarcie PGE Areny zmotywuje nas do zwycięstw (12-08-11, 08:04)
- Kontuzja Krzysztofa Bąka z Lechii Gdańsk. Nie zagra z Cracovią? (12-08-11, 07:09)
- 30 tysięcy kibiców na pierwszym meczu Lechii Gdańsk na PGE Arenie? (11-08-11, 20:13)
- Abdou Razack Traore w reprezentacji, czyli 50 godzin podróży i porażka 0:3 (11-08-11, 19:10)
- TBL: Jeremy Simmons zamyka skład Polpharmy Starogard Gdański (11-08-11, 16:00)
- Walczą ze sobą w Lechii Gdańsk, zagrali naprzeciw siebie w reprezentacji (11-08-11, 15:00)
- Ivans Lukjanovs zagrał z Artjomem Rudnevem w reprezentacji Łotwy (11-08-11, 13:29)
- Znamy terminarz 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy (11-08-11, 13:00)
Jak wytłumaczyć kilkulatkowi, że efekt cieplarniany nie oznacza końca świata i jak zamiast lęku przekazać mu pozytywne poczucie odpowiedzialności?
Informacje na miarę
Na początek warto wyjaśnić dziecku, że Ziemia otulona jest atmosferą jak kołdrą. Ta kołdra przepuszcza dużą część promieniowania słonecznego, a zatrzymuje promieniowanie wydostające się z Ziemi. Dzięki temu mechanizmowi na Ziemi jest ciepło. Efekt cieplarniany nie jest niczym sensacyjnym - zawdzięczamy mu wyższe temperatury na powierzchni Ziemi i w niższych częściach atmosfery. Gdyby nie on, na Ziemi nie byłoby życia.
Problem powstaje wtedy, gdy efekt cieplarniany staje się większy z powodu zmiany zawartości gazów w powietrzu. Głównymi winowajcami są: dwutlenek węgla, para wodna, metan, tlenki azotu i freony.
Skutkami nasilenia efektu cieplarnianego mogą być np. zmiany klimatu, zmiany globalnego ekosystemu, topnienie lodów, susze, powodzie i huragany, ale tą informacją z pewnością nie musimy dzielić się z dzieckiem.
Nadmiar informacji może jedynie stworzyć u niego poczucie zagrożenia, na które nie ma żadnego wpływu. Nie ma sensu tłumaczenie kilkulatkowi, jak dokładnie działają różne gazy cieplarniane, ani obsesyjne podkreślanie, co w codziennym życiu szkodzi atmosferze. W tym wypadku (inaczej niż np. wtedy, gdy rozmawiamy z dzieckiem o zdrowej diecie albo segregowaniu śmieci) bezpośredni związek między jazdą samochodem a ociepleniem klimatu i huraganem na drugiej półkuli jest dla malucha mglisty i trudny do uchwycenia.
Konkrety na co dzień
Zdecydowanie bardziej pomożemy dziecku, proponując mu konkretne codzienne działania, które będą dla niego proste i zrozumiałe. Może to być np.:
* Sadzenie drzewek.
Dobrze jest przy okazji opowiedzieć dziecku, w jaki sposób liście absorbują dwutlenek węgla i że dzięki nowym drzewkom będzie mniej szkodliwych gazów a więcej tlenu. Jednocześnie ucz malucha odpowiedzialności za posadzone drzewko - dziecko może się nim opiekować, dbać o nie, podlewać. Podkreślaj, że szacunek dla przyrody to bardzo ważna sprawa.
* Zamiana samochodu na rower.
Od czasu do czasu warto odstawić auto i pojeździć rowerem - do szkoły, do sklepu, na plac zabaw. Opowiedz maluchowi, że przy okazji miłej i zdrowej przejażdżki dbacie o to, żeby powietrze było czyste.
* Tankowanie tylko benzyny bezołowiowej.
Przy okazji wytłumaczcie dziecku, dlaczego to jest ważne. Każde zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza ma znaczenie i warto zwracać uwagę na pozornie drobne gesty.
* Zamontowanie w domu baterii słonecznych.
Nie muszą od razu zastępować całego dotychczasowego systemu ogrzewania. Żeby pokazać dziecku, o co chodzi, wystarczą np. ogrodowe lampy, które w dzień nagrzewać będzie słońce.
Niepokój z ekranu
Warto zadbać o to, żeby dziecko nie oglądało w telewizji programów nie przeznaczonych dla dzieci, a zwłaszcza informacyjnych czy publicystycznych. Jeśli jednak zdarzy się tak, że maluch zobaczy miasta zniszczone tajfunem, ofiary trzęsienia ziemi, skutki powodzi czy dramat mieszkańców regionu dotkniętego suszą, z komentarzem podkreślającym niepewną przyszłość Ziemi i możliwe skutki wszystkich globalnych zagrożeń, koniecznie trzeba z dzieckiem o tym porozmawiać.
Rozmowa na pomoc
Zamiast skupiać się na niebezpieczeństwach, trzeba dziecko uspokoić mówiąc na przykład, że w przeszłości zdarzały się różne niebezpieczne sytuacje, a groźne zjawiska przyrody nie są żadną nowością, po prostu więcej o nich wiadomo. Warto podkreślić, że wielu mądrych ludzi zajmuje się tymi problemami i szuka dobrych rozwiązań a wszystkim zależy na tym, żeby Ziemia była miejscem bezpiecznym i przyjaznym. Jeśli malucha zaniepokoiło konkretne wydarzenie, pomyślcie, co możecie zrobić, żeby pomóc tym, którzy ucierpieli. Warto zainteresować się zbiórką darów czy pieniędzy - konkretny gest pomocy może uspokoić dziecko i dać mu poczucie, że zrobiło coś naprawdę ważnego.
Informacje na miarę
Na początek warto wyjaśnić dziecku, że Ziemia otulona jest atmosferą jak kołdrą. Ta kołdra przepuszcza dużą część promieniowania słonecznego, a zatrzymuje promieniowanie wydostające się z Ziemi. Dzięki temu mechanizmowi na Ziemi jest ciepło. Efekt cieplarniany nie jest niczym sensacyjnym - zawdzięczamy mu wyższe temperatury na powierzchni Ziemi i w niższych częściach atmosfery. Gdyby nie on, na Ziemi nie byłoby życia.
Problem powstaje wtedy, gdy efekt cieplarniany staje się większy z powodu zmiany zawartości gazów w powietrzu. Głównymi winowajcami są: dwutlenek węgla, para wodna, metan, tlenki azotu i freony.
Skutkami nasilenia efektu cieplarnianego mogą być np. zmiany klimatu, zmiany globalnego ekosystemu, topnienie lodów, susze, powodzie i huragany, ale tą informacją z pewnością nie musimy dzielić się z dzieckiem.
Nadmiar informacji może jedynie stworzyć u niego poczucie zagrożenia, na które nie ma żadnego wpływu. Nie ma sensu tłumaczenie kilkulatkowi, jak dokładnie działają różne gazy cieplarniane, ani obsesyjne podkreślanie, co w codziennym życiu szkodzi atmosferze. W tym wypadku (inaczej niż np. wtedy, gdy rozmawiamy z dzieckiem o zdrowej diecie albo segregowaniu śmieci) bezpośredni związek między jazdą samochodem a ociepleniem klimatu i huraganem na drugiej półkuli jest dla malucha mglisty i trudny do uchwycenia.
Konkrety na co dzień
Zdecydowanie bardziej pomożemy dziecku, proponując mu konkretne codzienne działania, które będą dla niego proste i zrozumiałe. Może to być np.:
* Sadzenie drzewek.
Dobrze jest przy okazji opowiedzieć dziecku, w jaki sposób liście absorbują dwutlenek węgla i że dzięki nowym drzewkom będzie mniej szkodliwych gazów a więcej tlenu. Jednocześnie ucz malucha odpowiedzialności za posadzone drzewko - dziecko może się nim opiekować, dbać o nie, podlewać. Podkreślaj, że szacunek dla przyrody to bardzo ważna sprawa.
* Zamiana samochodu na rower.
Od czasu do czasu warto odstawić auto i pojeździć rowerem - do szkoły, do sklepu, na plac zabaw. Opowiedz maluchowi, że przy okazji miłej i zdrowej przejażdżki dbacie o to, żeby powietrze było czyste.
* Tankowanie tylko benzyny bezołowiowej.
Przy okazji wytłumaczcie dziecku, dlaczego to jest ważne. Każde zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza ma znaczenie i warto zwracać uwagę na pozornie drobne gesty.
* Zamontowanie w domu baterii słonecznych.
Nie muszą od razu zastępować całego dotychczasowego systemu ogrzewania. Żeby pokazać dziecku, o co chodzi, wystarczą np. ogrodowe lampy, które w dzień nagrzewać będzie słońce.
Niepokój z ekranu
Warto zadbać o to, żeby dziecko nie oglądało w telewizji programów nie przeznaczonych dla dzieci, a zwłaszcza informacyjnych czy publicystycznych. Jeśli jednak zdarzy się tak, że maluch zobaczy miasta zniszczone tajfunem, ofiary trzęsienia ziemi, skutki powodzi czy dramat mieszkańców regionu dotkniętego suszą, z komentarzem podkreślającym niepewną przyszłość Ziemi i możliwe skutki wszystkich globalnych zagrożeń, koniecznie trzeba z dzieckiem o tym porozmawiać.
Rozmowa na pomoc
Zamiast skupiać się na niebezpieczeństwach, trzeba dziecko uspokoić mówiąc na przykład, że w przeszłości zdarzały się różne niebezpieczne sytuacje, a groźne zjawiska przyrody nie są żadną nowością, po prostu więcej o nich wiadomo. Warto podkreślić, że wielu mądrych ludzi zajmuje się tymi problemami i szuka dobrych rozwiązań a wszystkim zależy na tym, żeby Ziemia była miejscem bezpiecznym i przyjaznym. Jeśli malucha zaniepokoiło konkretne wydarzenie, pomyślcie, co możecie zrobić, żeby pomóc tym, którzy ucierpieli. Warto zainteresować się zbiórką darów czy pieniędzy - konkretny gest pomocy może uspokoić dziecko i dać mu poczucie, że zrobiło coś naprawdę ważnego.
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Zadbajmy o ziemię
dziwny_gosc
26.08.08, 18:19
Słowo Ziemia, gdy mamy na myśli planetę (a tak jest w tym artykule), pisze sięz wielkiej litery.»
-
Zadbajmy o ziemię
safed
27.08.08, 09:15
Tylko trzeba zaznaczyć dziecku, że wiele z tych zjawisk ma hipotetyczny, albowręcz urojony charakter, i można je również traktować jako część osobliwegoshow medialno-społecznego o nazwie »
-
Zadbajmy o ziemię
0.tech
27.08.08, 10:59
o tak wychowajmy kolejne pokolenie ekologiczny oszolomow ! juz nie potrzebapartii, rodzice sami zadbaja o pranie mozgu!»






