Próchnica - jak uchronić przed nią dziecko?

Tekst Monika Staniszewska Konsultacja: dr n. med. Jacek Iracki, stomatolog
07.06.2010 , aktualizacja: 20.05.2010 15:01
A A A Drukuj
Połowa trzylatków ma średnio po trzy zęby z ubytkami, a wśród sześciolatków tylko 14 proc. nie boryka się z próchnicą. Zrób wszystko, żeby uchronić swoje dziecko przed tą chorobą!
Dziecko
jak najwcześniej warto oswoić 
ze szczoteczką.
Dziecko jak najwcześniej warto oswoić ze szczoteczką.
Dziecko, które wie, 
jak będzie wyglądać wizyta, mniej się boi.
Dziecko, które wie, jak będzie wyglądać wizyta, mniej się boi.
Bakterie tworzą na zębach kleisty białawy nalot - płytkę nazębną, która jest odpowiedzialna za powstawanie próchnicy. Produkowane przez bakterie kwasy niszczą szkliwo. Niestety, zmiany próchnicowe najszybciej tworzą się właśnie na zębach mlecznych, które są słabiej zmineralizowane i pokryte cieńszą warstwą szkliwa. A gdy chorują mleczaki, najprawdopodobniej to samo spotka tworzące się pod nimi zęby stałe, które po wyrżnięciu zostaną zasiedlone florą bakteryjną obecną w całej jamie ustnej. Na szczęście można skutecznie zapobiegać próchnicy. To wcale nie takie trudne, wystarczy odpowiednio wcześnie rozpocząć działania profilaktyczne, a gdy mimo wszystko próchnica zaatakuje - natychmiast ją leczyć. A oto plan działania.

Zdrowa dieta

Jeśli spodziewasz się dziecka, dbaj, by twoje menu było zdrowe. Już w 4. tygodniu życia płodowego tworzą się zawiązki zębów mlecznych i warto je wspomóc odpowiednimi składnikami dostarczanymi w diecie mamy.

Postaraj się karmić malucha piersią. Co prawda zawarta w mleku kobiecym laktoza stanowi pożywkę dla bakterii, jednak ich rozwój uniemożliwiają obecne również w mleku matki żywe komórki wyspecjalizowane właśnie do walki z bakteriami.

Jak najpóźniej wprowadź do diety dziecka słodycze, a później je ograniczaj. Cukry, zwłaszcza sacharoza, są pożywką dla bakterii odpowiedzialnych za próchnicę. Uważaj też na tzw. cukier ukryty znajdujący się w produktach, których z reguły wcale nie zaliczamy do słodyczy (soki, kaszki, słone przekąski typu chipsy), a także na smakołyki, które szczelnie oblepiają zęby (rodzynki, ciągutki, sezamki).

Nie pozwalaj maluchowi podjadać między posiłkami. To sprawia, że w jamie ustnej stale utrzymuje się duże stężenie fatalnie działających na zęby cukrów. Lepiej słodycze podawać jednorazowo, np. po obiedzie, a potem umyć dziecku zęby.

Nie dawaj dziecku jedzenia ani słodkich napojów w nocy. Wtedy wydzielanie śliny zmniejsza się prawie dziesięciokrotnie. Ślady nocnej przekąski pozostają na zębach do rana i są prawdziwą ucztą dla bakterii, ponieważ ślina nie ma szans rozpuścić resztek i zneutralizować kwasy.

Dokładne mycie

Gdy pierwszy mleczak wyjrzy na świat, zacznij dziecku myć zęby. Rób to co najmniej dwa razy dziennie. Najważniejsza jest wieczorna toaleta jamy ustnej - po niej nie podawaj dziecku już nic do jedzenie ani picia (z wyjątkiem wody).

Na początek wybierz miękką szczotkę z małą zaokrągloną główką. Jest ona delikatna dla dziąseł i łatwo nią czyścić małe ząbki. Najmłodsze niemowlęta z reguły łatwiej akceptują szczotki manualne, które nie robią hałasu, z kolei przedszkolaka zafascynuje zmechanizowany sprzęt.

Od razu używaj pasty z fluorem. Bez niego pasta jest znacznie mniej skuteczna. Pierwsza pasta powinna zawierać fluor o stężeniu co najmniej 500 ppm. Nakładaj jej jednak na dziecięcą szczoteczkę tylko odrobinę (tyle, żeby nieco "pobrudzić" włosie), bo maluch na pewno będzie próbował ją wyssać i zjeść. Nie martw się tym. Niewielka ilość połkniętej pasty mu nie zaszkodzi. Możesz ewentualnie przetrzeć umyte zęby malca zwilżonym wodą wacikiem.

Dokładnie szoruj wszystkie zęby dziecka. Zwracaj uwagę zwłaszcza na powierzchnie żujące, pokryte bruzdami, w których zalega jedzenie, ale nie zapominaj też o pionowych powierzchniach od strony dziąseł i języka.

Gdy maluch ma ciasno ułożone zęby, możesz spróbować doczyścić przestrzeń między nimi nicią dentystyczną. Niestety, przy malutkich mleczakach jest to trudne. Najwygodniej to robić specjalnym przyrządem, w którym nić jest naciągnięta na plastikowy uchwyt kształtem przypominający maleńką "procę".

Gdy maluch chce sam myć zęby, pozwól mu na to, ale pomagaj mu i kontroluj. Nawet najbardziej samodzielne dziecko nie potrafi jeszcze dokładnie umyć zębów. Dlatego przez pierwsze 6-7 lat trzeba nadzorować efekty dziecięcych starań.

Starszemu dziecku kup w aptece tabletki do wybarwiania niedoczyszczonych miejsc. Można dzięki nim sprawdzić, czy zęby są dobrze umyte. Gdy dziecko rozgryzie taką tabletkę, miejsca niedomyte zabarwią się na fioletowo. I cała prawda wyjdzie wtedy na jaw.

Staraj się, by szczotkowanie trwało co najmniej dwie minuty. Dopiero wtedy będzie skuteczne. Jeśli maluch się niecierpliwi, możesz np. umówić się, że mycie trwa tyle, ile jego ulubiona piosenka. I czas mycia umilić muzyką. Albo postawić na umywalce małą klepsydrę i szczotkować, dopóki wszystkie ziarenka nie znajdą się na dole.

Naucz dziecko żuć gumę bez cukru. Zwiększa to wydzielanie śliny, co ułatwia usuwanie resztek jedzenia i neutralizuje kwasy. Oczywiście żucie gumy nie zastąpi mycia zębów, ale przydaje się w sytuacjach awaryjnych, np. na placu zabaw po zjedzeniu słodyczy.

Ważna kontrola

Poszukaj dobrego dentysty dla dziecka. Może to być pedodonta, ale nie jest to konieczne. Najważniejsze, by wybrać stomatologa, który wzbudzi zaufanie i sympatię dziecka. To bardzo ważne, bo malec musi przecież współpracować z lekarzem. Nigdy nie strasz dziecka dentystą!

Gdy maluchowi wyrosną już wszystkie zęby, wybierz się z nim na pierwszą wizytę kontrolną. Najlepiej to zrobić jeszcze zanim pojawi się problem. Dzięki temu dziecko nie będzie kojarzyło wizyty u dentysty z bólem. Malec przejedzie się na fotelu dentystycznym, obejrzy ciekawe urządzenia, dostanie miłą pamiątkę - kolorowankę, naklejkę. A lekarz skontroluje dokładnie stan jego zębów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów