Złamania, stłuczenia, zwichnięcia, czyli kronika wypadków zimowych

Tekst Agata Domańska Konsultacja: dr Piotr Albrecht
12.01.2010 , aktualizacja: 12.01.2010 12:08
A A A Drukuj
Małe dzieci lubią ruch i muszą się wyszaleć, szczególnie jeśli wreszcie spadnie śnieg. Ale czasem zimowe szaleństwa kończą się bolesną kontuzją.
ZOBACZ TAKŻE
Zjazd na sankach może się skończyć niezłym karambolem. Wyprawa na łyżwy to nieunikniony bliższy kontakt z lodem. Czasem wystarczy zwykła kałuża, by maluch fiknął koziołka Najczęściej dziecko z takich przygód wychodzi bez szwanku. Ale czasem sprawa może być poważniejsza.

Stłuczenie

To z reguły niegroźne urazy, które nie wiążą się z poważniejszym uszkodzeniem.

W miejscu urazu pojawia się na ogół zaczerwienienie, lekki obrzęk i ból, a potem krwiak, popularnie zwany siniakiem. Trudno stwierdzić, czy nie doszło do głębszych uszkodzeń, bo nie widać ich gołym okiem. Ale jeśli ból jest stopniowo coraz mniejszy, dziecko po krótkiej rozpaczy wraca do zabawy, chodzi, porusza kończyną i zapomina, że coś się wydarzyło - ty także zapomnij o strachu.

Możesz posmarować stłuczone miejsce maścią z arniką lub podać dziecku homeopatyczny preparat z arniki. To zapobiegnie rozwijaniu się krwiaka i sprawi, że siniak szybciej zniknie. Jeśli dziecko stłukło duży obszar, możesz zrobić mu zimny okład. To zapobiegnie opuchliźnie i zahamuje wewnętrzne krwawienie. Gdy dziecko jest wrażliwe na ból, zastosuj maść przeciwbólową lub podaj mu paracetamol. Ból w stłuczonym miejscu może się utrzymywać przez dzień lub dwa. Jeśli jednak dziecko nadal narzeka, że je boli, a obrzęk szybko narasta lub widać wyraźną zmianę kształtu chorej kończyny, trzeba iść do lekarza.

Zwichnięcie

Rzadko zdarzają się u kilkuletnich dzieci, dlatego że ich stawy są jeszcze bardzo elastyczne i całkiem nieźle znoszą skręcanie czy naciąganie.

Zwichnięciu towarzyszy silny ból, nieprzemijający po kilku chwilach. Dziecko oszczędza się, nie staje na bolącej nodze, stara się nie używać ręki. Pojawia się obrzęk, który może szybko narastać. Chory staw może mieć zmieniony kształt. Taki stan wymaga szybkiej interwencji lekarza, który zbada staw i go nastawi. Na czas transportu staw trzeba unieruchomić, choćby prowizorycznie (np. rękę można podwiesić na temblaku z szalika, nogę zabandażować bandażem elastycznym). Można zrobić dziecku zimny okład, to pomoże zmniejszyć ból i obrzęk, dzięki czemu badanie będzie łatwiejsze.

Nie stosuj żadnych maści przeciwbólowych, by nie maskować objawów i nie utrudniać diagnozy. Po nastawieniu staw trzeba unieruchomić.

Z reguły na 2-3 tygodnie.

Złamanie

U kilkuletnich dzieci najczęściej dochodzi do złamań typu "złamania zielonej gałązki". Tą wdzięczną nazwą określamy urazy, w których nie dochodzi do pełnego złamania, ale raczej do ukruszenia, wyszczerbienia okostnej (otaczającej kość od zewnątrz).

Objawy złamania są podobne do objawów zwichnięcia (opuchlizna i bardzo silny ból), mają jednak inne umiejscowienie (między stawami). Dziecko rozpaczliwie płacze, nie chodzi, nie porusza kończyną, nie pozwala dotknąć chorego miejsca. Trzeba szybko unieruchomić kończynę i pędzić do lekarza. Zwróć uwagę, by ochronić złamaną rękę czy nogę przed wstrząsami.

Jeśli rentgen potwierdzi złamanie, to chora kończyna zostanie unieruchomiona na 3 tygodnie (czasami konieczne jest dłuższe unieruchomienie) opatrunkiem gipsowym lub nowocześniejszym typu johnson, czyli tzw. plastikowym gipsem, który jest lżejszy i odporny na działanie wody.

W czasie unieruchomienia nie mozna pozwolić dziecku na nicnierobienie. Bezruch przynosi więcej szkody niż pożytku: bardzo szybko dochodzi do miejscowego odwapnienia kości i zaników mięśniowych. Dziecko powinno się ruszać, choć oczywiście nie może stawać na złamanej nodze. Na czas noszenia opatrunku gipsowego dziecko dostaje kule, czasem konieczny jest nawet wózek. Lekarz powinien określić, jaka forma ruchu w okresie noszenia gipsu jest bezpieczna i potrzebna.

Jeśli po zdjęciu gipsu konieczna okaże się rehabilitacja, potrwa ona najwyżej od dwóch do sześciu tygodniu - kilkulatki bardzo szybko dochodzą do siebie. Powrót do pełni zdrowia przyspieszą zabiegi fizykoterapeutyczne. Laseroterapia, którą można stosować nawet przez opatrunek gipsowy, przyspiesza gojenie się i zrastanie kości.

Podobnie magnetoterapia. Natomiast zastosowana miejscowo krioterapia (zimne okłady żelowe) działa przeciwbólowo.

Uraz głowy

Najbardziej niebezpieczne dla zdrowia są urazy głowy, zwłaszcza z tyłu. Gdy po uderzeniu pojawia się guz, robimy zimne okłady i kładziemy dziecko - powinno leżeć w spokoju, może się przespać. Obserwujemy je, by wykluczyć wstrząśnienie mózgu. Jego objawem jest chwilowa utrata przytomności (może być tak krótka, że jej nie zauważymy) i wymioty, które następują od godziny do kilku godzin po urazie. W takim wypadku trzeba jechać z dzieckiem do szpitala. Lekarz zrobi tomografię komputerową, by wykluczyć poważniejszy uraz. Jedziemy do szpitala także wtedy, kiedy dziecko skarży się na ból głowy, ma źrenice różnej wielkości, drętwieje mu rączka albo nóżka, ma drgawki lub jest osowiałe i siedzi, patrząc przed siebie, czy zachowuje się dziwnie w jakikolwiek inny sposób.

Prawdy i mity o Domowych sposobach

•  Okłady z liści kapusty ściągają opuchliznę.

Prawda! W dodatku świetnie działają przeciwzapalnie. Liść kapusty włóż do lodówki na parę godzin, a potem podziuraw widelcem lub pognieć, żeby puścił sok. Przyłóż na chore miejsce, owiń luźno bandażem; liście wymieniaj na nowe, gdy całkiem zwiędną.

•  Dziecku, które ma złamaną kość, trzeba podawać preparat wapnia.

Fałsz! Nadmiar wapnia może wręcz zaszkodzić, ponieważ grozi kamicą. Wystarczy, że dziecko je jogurty i pije mleko oraz kefiry.

Brak komentarzy

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl