Stulejka, niezstąpienie jąder, sklejony napletek: problemy małych chłopców

lek. med. Agnieszka BILSKA, konsultacja: dr Piotr Albrecht
19.05.2008 , aktualizacja: 08.07.2014 16:35
A A A Drukuj
Niepokój jest przeważnie nieuzasadniony, co jednak nie oznacza, że problem można zbagatelizować

Niepokój jest przeważnie nieuzasadniony, co jednak nie oznacza, że problem można zbagatelizować

Wędrujące jądro, sklejony napletek, kłopoty przy siusianiu to problemy, z którymi niekiedy musi się zmierzyć nawet bardzo mały mężczyzna. Na szczęście można mu pomóc - czasem od razu, a czasami można poczekać nawet parę lat.
Rodziców małych chłopców najczęściej niepokoją dwie sprawy - brak jądra w mosznie niemowlęcia oraz zaczerwieniony penis z nie dającym się odsunąć napletkiem. W obu przypadkach niepokój jest przeważnie nieuzasadniony, co jednak nie oznacza, że problem można zbagatelizować. Przeciwnie, w tak delikatnej sprawie jak chłopięce genitalia, potrzeba dużo taktu i rozwagi. a przede wszystkim pozbawionej pruderii rozmowy z lekarzem.

Napletek odkleja się powoli

Sklejony z żołędzią napletek (czyli fałd skórny na końcu prącia) to u noworodków i niemowląt normalna sprawa. Czasami niedoświadczeni rodzice podczas mycia próbują go odciągnąć. Jeśli widoczne jest ujście cewki moczowej, to nie warto tego robić, a już na pewno nie na siłę. Taki zabieg może być bardzo bolesny dla dziecka, bo penis to jedne z najbardziej unerwionych, a przez to wrażliwych organów. Nieostrożne próby samodzielnego odprowadzenia mogą też doprowadzić do pękania napletka oraz powstawania blizn i stanów zapalnych, a w konsekwencji do wytworzenia tzw. załupka. W takim przypadku pojawia się niebezpieczeństwo martwicy żołędzi prącia. Konieczna jest wtedy natychmiastowa interwencja chirurga. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.

Jeżeli udaje się delikatnie odsunąć napletek na tyle, że widać dziurkę na szczycie prącia, wszystko jest w porządku. W ciągu pierwszych 3-4 lat życia pod napletkiem gromadzą się złuszczone nabłonki (mastka), które oddzielają stopniowo żołądź od napletka. Powtarzające się naturalne u wszystkich niemowląt płci męskiej wzwody prącia powodują, że napletek stopniowo oddziela się od żołędzi. U ok. 90 proc. trzylatków napletków daje się odprowadzić, u kolejnych 10 proc. chłopców odkleja się w następnych latach życia. Dobrze jest jednak pokazać się z dzieckiem u chirurga, jeśli u przedszkolaka wciąż nie daje się przesuwać napletka wzdłuż żołędzi prącia. Być może lekarz zaleci dalsze czekanie (jeśli sklejony napletek nie utrudnia oddawania moczu) lub przeprowadzi zabieg w znieczuleniu miejscowym, podczas którego odklei kłopotliwy fałd skóry (zabieg taki przeprowadza się i u młodszych chłopców, jeśli mają częste nawroty stanów zapalnych pod napletkiem). Potem przez jakiś czas trzeba będzie tylko napletek regularnie odciągać, żeby się ponownie nie przykleił.

Rzadka stulejka

Fizjologiczne przyklejenie napletka bywa często mylone ze stulejką, co niepotrzebnie przysparza rodzicom stresów. Wrodzona stulejka jest naprawdę rzadkim schorzeniem. Można o niej mówić, jeśli napletek od początku jest tak wąski i długi, że szczelnie przykrywa ujście cewki moczowej. Chłopiec ma wówczas problemy z siusianiem, bo mocz nie może się przebić przez wąski napletek, który nadyma się jak balonik. Pod fałdem skóry pozostają resztki moczu, a to sprzyja rozwojowi bakterii i powtarzającym się zakażeniom cewki moczowej.

Przyklejony napletek czy stulejka? Lekarz odpowiada

Jeżeli malec rzeczywiście ma stulejkę, konieczna jest operacja. Odbywa się ona w pełnym znieczuleniu, a pobyt w szpitalu zwykle trwa nie dłużej niż dwie doby. Chirurg na ogół wycina jedynie fragment napletka lub poszerza jego wąski otwór, czasem usuwa cały (jak przy obrzezaniu, co z higienicznego punktu widzenia jest dobrym rozwiązaniem).

Nawracające zapalenia

Gdy penis malca robi się na końcu czerwony, obrzęknięty i bolesny, to znak, że doszło do zapalenia. Najczęściej zdarza się to, gdy napletek jest dłużej niż rok przyklejony do żołędzi. Zwykle wystarczą okłady z rumianku lub rivanolu, aby stan zapalny ustąpił po kilku dniach. Lepiej jednak, żeby zaczerwienionego penisa zobaczył lekarz. Tylko on jest w stanie ocenić, czy nie trzeba dziecku podać silniejszego środka. Łatwiejszemu odklejeniu napletka i zmniejszeniu ryzyka nawracających zapaleń służy zalecane przez urologów stosowanie maści sterydowej. Przez 4-6 tygodni w napletek wciera się taką maść 3-4 razy dziennie. U 2/3 pacjentów prowadzi to do poszerzenia napletka i umożliwia jego pełne odprowadzenie. Czasami jednak konieczne bywa zabiegowe odklejenie napletka.

Prącie bywa też zaczerwienione na skutek podrażnienia przez mydło, stolec (szczególnie wtedy, gdy maluch ma biegunkę) lub niedokładnie wypłukany proszek do prania. W takich przypadkach najrozsądniej jest jak najczęściej pozostawiać malucha bez pieluchy czy majtek (musi być dostęp świeżego powietrza) i robienie mu co kilka godzin ciepłych nasiadówek.

Ukryte jądro

Niekiedy rodzice nie mogą dopatrzyć się u swego nowo narodzonego synka jednego lub nawet obu jąder. Ten brak budzi niepokój, na szczęście często zupełnie niepotrzebny. W okresie życia płodowego jądra rozwijają się w jamie brzusznej. Dopiero jakieś dwa miesiące przed porodem pod wpływem hormonów (gonadotropiny łożyskowej i androgenów) zaczynają się przesuwać w dół, w kierunku moszny. Proces ten kończy się pod koniec ciąży, tak że donoszony maluch zazwyczaj ma już wszystko na miejscu. Jednak u blisko 3 proc. chłopców urodzonych o czasie w mosznie wciąż nie ma jednego lub obu jąder (wśród wcześniaków zdarza się to co piątemu malcowi). Lekarze nazywają takie zjawisko niezstąpieniem jąder lub wnętrostwem. Zwykle jądro samoistnie schodzi do moszny (lekarze dają na to czas do 1. urodzin dziecka). Dla pewności, że się wykształciło, ale utknęło w brzuchu, lekarz zrobi USG jamy brzusznej.

Czasem jądro raz w mosznie jest, a raz go nie ma. Dzieje się tak za sprawą nadmiernie rozwiniętego unoszącego go mięśnia, który rozluźnia się w cieple, a kurczy pod wpływem zimna. Dlatego obecność jądra najłatwiej stwierdzić, gdy chłopiec śpi albo w czasie kąpieli, gdy siedzi w ciepłej wodzie. Podobnie jak wiele męskich problemów, wędrowanie jądra z czasem mija samo i nie trzeba go leczyć.

Jeśli jednak w drugim roku życia chłopiec ma wciąż niezstąpione jądro (zdarza się to zaledwie jednemu na sto maluchów z wrodzonym wnętrostwem), konieczna jest interwencja lekarska. Szansa, że przewędruje ono do moszny samo, gwałtownie maleje. Co gorsza, tak długotrwałe przebywanie w jamie brzusznej, w której temperatura jest o stopień, dwa wyższa niż w mosznie, może spowodować uszkodzenie jądra (i w przyszłości zmniejszyć płodność).

Zazwyczaj niechętne do zstąpienia jądro sprowadza się do moszny kuracją hormonalną. Jeżeli jednak lekarz stwierdzi, że przeszkadza w tym przepuklina, niezbędne będzie jej operacyjne usunięcie. Polega ono na zlikwidowaniu przepukliny i sprowadzeniu jądra do moszny i odpowiednim umocowaniu go tam. Po zabiegu konieczna jest regularna kontrola.

Płyn w mosznie

Niekiedy rodziców martwi co innego - obrzęknięta, napięta i powiększająca się pod koniec dnia moszna. To tak zwany wodniak jądra, z którym rodzi się część chłopców. Jądro oprócz skóry moszny otacza dodatkowo płyn, który przedostaje się tam z jamy brzusznej. W ogromnej większości przypadków wodniak wchłania się sam do końca drugiego roku życia dziecka. Lekarz jedynie co kilka miesięcy sprawdza, czy to już nastąpiło. Jeżeli wodniak się nie wchłonie, w trzecim roku życia należy przeprowadzić operację. Zabieg polega na usunięciu płynu z moszny i zaszyciu otworu, przez który dostawał się płyn. Pobyt w szpitalu trwa zazwyczaj tylko dzień, dwa.

O czym powiadomić lekarza

Niezwłocznie poproś o pomoc pediatrę, gdy:

* w mosznie niemowlęcia nie wyczuwasz jednego lub obu jąder;

* moszna malucha jest obrzęknięta, napięta i powiększa się pod koniec dnia;

* siusiak malca jest zaczerwieniony, opuchnięty lub bolesny;

* chłopiec ma trzy lata i jego napletka wciąż nie da się odciągnąć, przesuwając wzdłuż żołędzi prącia;

* przy siusianiu napletek dziecka nadyma się jak balonik i strumień moczu jest bardzo wąski.

Chcesz wiedzieć więcej o zdrowiu i rozwoju Twojego dziecka? Lekarze odpowiadają

Zobacz także
  • 13
  • 7
Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl