Wady zgryzu

Tekst Agata Domańska, Konsultacja: lek. med. Joanna Mrowiec, ortodonta
27.08.2007 , aktualizacja: 28.08.2007 17:56
A A A Drukuj
Pożegnanie z mleczakami

Mleczaki są z reguły ładne i równe, ponieważ jest ich mniej niż zębów stałych i nie są tak stłoczone. Wady ich ustawienia czy rotacje zdarzają się bardzo rzadko. Prawdziwe problemy ze zgryzem rozpoznaje się najczęściej dopiero koło 7.-8. roku życia, kiedy wyrzynają się stałe zęby. Nawet jeśli swoim rodzicielskim okiem nie widzimy żadnych problemów ortodontycznych, warto kontrolnie odwiedzić gabinet tego specjalisty, kiedy dziecko skończy 8 lat. Dzięki temu można "wyłapać" przegapione wady i nie jest jeszcze za późno na ich leczenie. Można też wychwycić zapowiedź ewentualnych przyszłych kłopotów. Koniecznie odwiedźmy ortodontę, jeśli ośmiolatek nie ma jeszcze jedynki lub jedynek - być może coś przeszkadza im wyrosnąć. Poza tym dziecko w tym wieku powinno już "zgubić" mleczne zęby. Jeśli nasz drugoklasista wciąż ma mleczaki i nie jest to uwarunkowane genetyczne (któreś z rodziców też późno straciło mleczne zęby), trzeba skonsultować się z ortodontą.

Wada wadzie nierówna

Jest wiele rodzajów wad zgryzu. Najczęstsze to:

•  nieprawidłowy kontakt pomiędzy zębami w górnym i dolnym łuku,

•  tyłozgryz (żuchwa ustawiona jest za bardzo do tyłu w stosunku do szczęki),

•  przodozgryz (sytuacja odwrotna, zęby dolne wysunięte są przed zęby górne),

•  zgryz otwarty (brak kontaktu pomiędzy górnymi, a dolnymi zębami),

•  zgryz głęboki (zęby górne zbyt mocno zachodzą na zęby dolne),

•  zgryz krzyżowy (zęby górne krzyżują się z zębami dolnymi),

•  zgryz przewieszony (górne zęby wiszą nad dolnymi i nie mają z nimi kontaktu)

•  oraz ich kombinacje.

Najbardziej typowa wada zgryzu w Polsce i Europie Zachodniej to tyłozgryz - ocenia się, że połowa przypadków wad zgryzu dotyczą właśnie tego układu.

Dobry moment na leczenie

Jeśli lekarz stwierdzi wadę, rodzice z reguły chcą jak najszybciej zacząć leczenie. Nie zawsze jest to wskazane. W niektórych przypadkach trzeba poczekać, aż dziecko podrośnie, bo budowa i układ jego szczęk mogą się jeszcze zmienić. Nawet jeśli wada nie "wyprostuje się" sama, warto zaczekać do najkorzystniejszego dla terapii momentu. Leczenie tyłozgryzu najlepiej odłożyć do czasu, gdy dziecko skończy 10 lat (u dziewczynek jeszcze przed miesiączkowaniem) - wtedy dynamiczny rozwój kości pozwoli skrócić terapię do minimum. Gdybyśmy zaczęli korygować wadę u kilkulatka, leczenie trwałoby wiele lat, ponieważ kości dziecka rozwijają się w tym wieku wolniej. Czasem ortodonta przez kolejne lata robi dziecku zdjęcia, obrazujące wadę i jej rozwój (lub cofanie się) i zaleca czekanie nawet do 16. roku życia.

Pewne wady wymagają jednak szybkiej interwencji, ponieważ uniemożliwiają dziecku normalne funkcjonowanie, np. w przypadku zgryzu krzyżowego, który sprawia, że malec nie może normalnie odgryzać i żuć jedzenia. Szybkiej interwencji wymagają też wady, których wystąpienie pociąga za sobą dalsze komplikacje i deformacje, np. gdy dziecko ma zgryz przewieszony (górne zęby nie "hamują" dolnych i żuchwa może się za bardzo wysuwać do przodu), gdy malec oddycha przez usta (co powoduje nawracające infekcje gardła), gdy niewłaściwie kształtują się kości szczęki i żuchwy. Wtedy leczenie zaczyna się już u cztero-, pięciolatków. Zdarza się też, że o przyspieszeniu terapii przesądza rodzaj leczenia, np. aparat stymulujący poszerzanie szczęki lepiej mocować na zębach mlecznych, żeby nie niszczyć stałych.

Aparat na miarę

Aparaty ortodontyczne zakłada się zwykle na uzębieniu mieszanym (część zębów mlecznych, część stałych). To, czy lekarz zdecyduje się na aparat stały czy zdejmowany zależy od rodzaju wady (aparaty stałe są skuteczniejsze, gdy trzeba wpłynąć na rozwój kości, aparaty zdejmowane natomiast są wskazane przy koniecznej gimnastyce mięśni) i... możliwości finansowych rodziców. Niestety, leczenie ortodontyczne jest kosztowne, a kasa chorych pokrywa jedynie koszt aparatów zdejmowanych. Trzeba także wiedzieć, że każdy aparat ortodontyczny trzeba wymieniać raz na dwa lata. Oczywiście aparat ortodontyczny musi być wykonany dla konkretnego dziecka - nie wolno dawać maluchowi aparaciku po starszym rodzeństwie!

Nowoczesne aparaty ortodontyczne mogą być niemal niewidoczne lub bajecznie kolorowe. Dla wielu dzieci noszenie takiego cudeńka to powód do dumy.

W koszt prywatnego leczenia ortodontycznego musimy wliczyć nie tylko cenę aparatu, ale także niezbędnych wizyt kontrolnych. Jak zwykle - najmniej kosztuje profilaktyka.

Zobacz także
  • Zgryz bez zgryzot oliwciu 29.08.07, 14:05

    więc jednak nie musimy sie aż tak bardzo bać tego "strasznego" smoka?»

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl