Im wcześniej tym lepiej

Rozmawiała Magda Rodak
18.02.2007 , aktualizacja: 18.02.2007 14:04
A A A Drukuj
O zaburzeniach neurologicznych u małych dzieci i pożytkach z wczesnej rehabilitacji rozmawiamy z profesorem Sergiuszem Jóźwiakiem, neurologiem dziecięcym.
Rodzi się dziecko. Radość rodziców miesza się z niepokojem o jego zdrowie. Wielu boi się mózgowego porażenia dziecięcego. Czy to częsty problem?

Doświadczenie uczy, że na tysiąc noworodków około stu pięćdziesięciu kwalifikuje się do uważnej obserwacji neurologicznej, ale tylko u trojga z nich stwierdza się porażenie mózgowe. Warto wiedzieć, że szczególnie zagrożone są wcześniaki.

Na czym dokładnie polega ta choroba?

Ściśle rzecz biorąc, mózgowe porażenie dziecięce nie jest chorobą, gdyż nie postępuje. Mówiąc najprościej, jest to zespół różnorodnych zaburzeń napięcia mięśni, czynności ruchowych i postawy, wywołanych uszkodzeniem mózgu.

Kiedy i dlaczego następuje uszkodzenie mózgu?

Mózg jest bardzo wrażliwym organem. Przyczyną uszkodzenia może być jakaś infekcja, która miała miejsce jeszcze w łonie matki (albo w pierwszym miesiącu życia dziecka). Powodem może być także niedotlenienie mózgu spowodowane nieprawidłowym ukrwieniem łożyska lub nadciśnieniem tętniczym u matki. Ważny jest również okres okołoporodowy - wtedy może dojść do niedotlenienia lub krwawienia śródmózgowego.

Czy da się rozpoznać porażenie mózgowe u noworodka?

Stan noworodka oceniamy za pomocą znanej chyba wszystkim skali Apgar. Noworodki, które dostały mniej niż siedem punktów w tej skali (na dziesięć możliwych), powinny być jeszcze w szpitalu zbadane przez neurologa dziecięcego. A potem drugi raz, parę tygodni później (ale przed upływem dwóch miesięcy). Niski wynik w skali Apgar nie przesądza o tym, że będą jakieś problemy, bo nawet przy trzech, czterech punktach wszystko może być w porządku, chodzi jednak o to, by takie dziecko było uważniej obserwowane przez lekarzy. Badanie neurologiczne wskazane jest także u wcześniaków, nawet tych, które dostały dużo punktów.

Na co powinni zwrócić uwagę rodzice, kiedy są już ze swoim noworodkiem w domu?

Po pierwsze na to, jak dziecko się układa - czy leżąc na brzuchu lub na plecach nie wygina się nienaturalnie w którąś stronę. Może to być zupełnie niewinne i wynikać z ułożenia dziecka w macicy. Jeśli jednak po kilku tygodniach ta asymetria nadal trwa, dziecko powinien obejrzeć neurolog, który zbada też jego odruchy i dopiero na tej podstawie będzie mógł orzec, czy są powody do niepokoju. Innym ważnym objawem jest drżenie rączek i nóżek. U noworodka bywa ono wyrazem zwykłej niedojrzałości układu nerwowego i często mija samo. Ale czy to jest norma rozwojowa, czy też zwiastun problemu, ocenić może tylko lekarz, najlepiej neurolog.

A u niemowląt? Jakie objawy powinny niepokoić rodziców?

Kiedy w trzecim miesiącu życia podciągamy niemowlę za rączki z pozycji na wznak, główka nie powinna opadać bezwładnie. Inne niepokojące objawy to kłopoty ze ssaniem i połykaniem, zbyt wolny lub zbyt szybki wzrost obwodu główki. Warto wiedzieć, że u donoszonego noworodka obwód główki w ciągu pierwszych trzech miesięcy powinien wzrosnąć o 6 cm, a w ciągu następnych trzech o 3 cm. U dwu-, trzymiesięcznego dziecka naszą uwagę powinno także zwrócić nadmierne napięcie mięśni nóg i rąk, które wcześniej mogło być trudne do uchwycenia. U dzieci starszych, powyżej trzeciego miesiąca, niepokojąca jest również pewna asymetria w sprawności rąk czy nóg, np. sięganie po zabawkę stale jedną rączką.

A jeżeli niemowlę zaciska kciuk w dłoni? Czy to też jest powód do niepokoju?

Teoretycznie dziecko ma prawo tak robić do końca czwartego miesiąca, ale czasem już w trzecim miesiącu lekarz widzi, że kciuk jest nadmiernie zaciśnięty. Później (zazwyczaj powyżej szóstego miesiąca) może wystąpić jeszcze inny niepokojący objaw: kiedy bierzemy dziecko pod pachy i trzymamy je w powietrzu, krzyżuje ono wyprostowane nóżki.

Co pomaga neurologowi postawić diagnozę?

Przede wszystkim USG przezciemiączkowe, całkowicie bezpieczne i niosące dużo informacji. Jeżeli dziecko dostało niewiele punktów w skali Apgar, powinno się zrobić USG już na oddziale noworodkowym i powtórzyć po drugim tygodniu życia. Prawidłowy wynik oznacza, że na 95 proc. wszystko jest w porządku. Może się co prawda zdarzyć, że USG jest prawidłowe, a dziecko ma objawy porażenia, bo ta metoda nie daje wglądu w sam mózg. Ale właśnie dlatego, że badanie jest zupełnie nieszkodliwe, dopóki nie zarośnie ciemiączko, można je robić wielokrotnie. Tomografia i rezonans magnetyczny wymagają znieczulenia, co nie jest dla dziecka całkiem obojętne, więc te badania wykonuje się wyjątkowo.

A jeśli diagnoza się potwierdzi? Jak można pomóc dziecku?

Podstawową metodą jest rehabilitacja, która, mówiąc w dużym uproszczeniu, pobudza powstawanie nowych połączeń w mózgu. Mózg ma pewną liczbę komórek, które mogą się różnicować w zależności od potrzeby i zastępować te zniszczone. U małych dzieci mózg jest znacznie bardziej plastyczny i dlatego tak ważne jest, by rehabilitację rozpocząć już w pierwszym półroczu. Te same ćwiczenia dadzą nieporównanie większe efekty u dziecka trzymiesięcznego niż u dziecka dziewięciomiesięcznego.

Jak wygląda taka rehabilitacja?

Dziecko ćwiczy poszczególne ruchy, a także całe ich sekwencje - siadanie, chwytanie, pełzanie, raczkowanie. Małe dzieci rehabilituje się metodą Bobathów albo metodą Vojty. Pierwsza z tych metod polega na wykonywaniu ruchów za dziecko lub wspomaganiu jego własnych ruchów. W tej drugiej wymusza się ruchy przez ucisk

  • 4
Brak komentarzy

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl

Karolina Stępniewska

  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl

Joanna Biszewska-Miętka

  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com

Marcin Sztetter

  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com

Agata Podrażka

  • community menadżerka
  • agata.podrazka@agora.pl

Agnieszka Gil

  • administatorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl