1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

79 proc. rodziców przekarmia swoje dzieci. Jak powinny wyglądać prawidłowe porcje? [ZDJĘCIA]

Co czwarte dziecko w Polsce boryka się z nadwagą lub otyłością. Takich statystyk nie mieliśmy do tej pory nigdy. Powód? "Śmieciowe" jedzenie, mało ruchu i zbyt duże porcje żywności. Zobacz, ile twoje dziecko powinno jeść naprawdę.

W Wielkiej Brytanii ok. 30 proc. dzieci ma nadwagę lub otyłość. Dużo. Jednak nie są w tym trendzie osamotnione, gdyż nasze pociechy powoli doganiają brytyjskich kolegów. Według danych Instytutu Żywienia i Żywności z 2015 r., aż 22 proc. dzieci w naszym kraju waży za dużo. Przoduje województwo mazowieckie, gdzie aż 32 proc. dzieci boryka się z nadmierną masą ciała. Eksperci twierdzą, że jeżeli nie zahamujemy tej tendencji, dobijemy do niechlubnej światowej czołówki.

Jedz, bo nie urośniesz

Powodem jest zazwyczaj nadmiar "śmieciowych" produktów, brak ruchu oraz za duże porcje jedzenia. Brytyjska organizacja Infant & Toddler Forum (ITF) przeprowadziła ankietę, która miała określić poziom świadomości rodziców względem tego, jakiej wielkości porcje powinny spożywać ich dzieci. Pod lupę wzięto 1000 osób, których pociechy znajdują się w przedziale wieku 1-4 lata. Wnioski? Przerażające. Aż 79 proc. rodziców podaje swoim dzieciom zbyt duże porcje jedzenia.

Otyłość dziecirys. Arkadiusz Gadaliński

W Polsce problem zaczyna się już w wieku niemowlęcym. - Badania wykazały, że ponad 60 proc. dzieci w wieku 6 i 12 miesięcy zjada 7 lub więcej posiłków. A maluch w tym wieku powinien jeść tylko 5 razy dziennie! Częstym nieporozumieniem jest też przygotowywanie mleka modyfikowanego lub kaszek niezgodnie z instrukcją na opakowaniu. Zdarza się, że rodzice w dobrej wierze wsypują więcej lub mniej miarek proszku niż zaleca producent do przyrządzenia posiłku. Jednak "więcej" czy "mniej" nie znaczy w tym wypadku "lepiej" - informuje prof. Hanna Szajewska. Tymczasem już tak małe dziecko jest w stanie nam zakomunikować, że ma dość. - Warto nauczyć się rozpoznawać sygnały świadczące o sytości malucha. Jeżeli dziecko podczas karmienia zasypia, grymasi, zwalnia tempo jedzenia, przestaje ssać, wypluwa smoczek, odpycha łyżeczkę, zaciska usta, to sygnalizuje rodzicom, że nie chce już jeść.

Chipsy i czekolada

Brytyjskie badania pokazują, że również dzieciom starszym, które są w stanie jasno komunikować o poczuciu sytości, nie odpuszczamy. Aż 73 proc. dorosłych uważa, że ich pociecha odchodzi od stołu, choć spożyła za mało.

Ponadto rodzice coraz rzadziej limitują dzieciom tłuste i cukrowe przekąski. Około 45 proc. badanych przyznało, że regularnie pozwala, aby ich dziecko jadło chipsy 2-3 razy w tygodniu, 17 proc.: 4-6 razy w tygodniu, a 6 proc. podaje maluchom chipsy każdego dnia. Tylko dwóch na 10 rodziców limituje dzieciom słoną przekąskę, pozwalając im zjeść ją 1 raz w tygodniu.

Badacze z Infant & Toddler Forum przygotowali zdjęcia poszczególnych produktów, informujące o zalecanych wielkościach porcji jedzenia dla dzieci w wieku 1-4. Nie należy się nimi sugerować w 100 proc., gdyż wiele zależy od wzrostu i poziomu aktywności dziecka. Stanowią one jednak bazę, która jest dla rodziców wskazówką i ostrzeżeniem, czy posiłki, które podają dziecku, nie są zbyt duże. W szczególności tyczy się to przekąsek typu chipsy i czekolada.

TUTAJ OBEJRZYSZ POZOSTAŁE SUGESTIE DOTYCZĄCE WIELKOŚCI PORCJI POSZCZEGÓLNYCH PRODUKTÓW

jedzenie dla dzieciinfantandtoddlerforum.org


Więcej o:
Komentarze (47)
79 proc. rodziców przekarmia swoje dzieci. Jak powinny wyglądać prawidłowe porcje? [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • makvelithedon7

    Oceniono 49 razy 43

    Te "soki" owocowe to jest największy przekręt współczesnej dietetyki. Wszędzie głupoty o ich rzekomych wartościach odżywczych. W rzeczywistości to sam cukier i to, w przeciwieństwie do owoców jedzonych w całości, brak dużej ilości błonnika zmniejszającego wartość IG danego owocu. I największa brednia, że to "jedna z pięciu zalecanych porcji warzyw i owoców". A to wciąż mowa o sokach 100% z kartonu. Nie wspomnę już o "nektarach" czy "napojach owocowych". Dodać jeszcze można wody smakowe zawierające ok. 40 g cukru w litrowej butelce... A to wbrew pozorom węglowodany odpowiadają za tycie, nie tłusta golonka, porządna wiejska kiełbasa czy bigos. Może od uświadomienia tej rzeczy warto by zacząć, bo wielu ludzi stara się zdrowo odżywiać, a popełnia podstawowe błędy.

  • ebom

    Oceniono 35 razy 33

    Mam prawie 30 lat i za każdym razem, kiedy jestem z wizytą u mamy lub babci "jedz bo nie urośniesz" wciąż zachodzi. To zdumiewające, jak silne jest w narodzie przekonanie, że je się nie wtedy, kiedy jest się głodnym i tyle, na ile ma się ochotę, ale dla samej zasady i do ostatniego ziemniaczka. Jak widzę dzieciaki nad porcjami praktycznie takimi samymi, jakie dostają dorośli, nękane do dokończenia mięska, to robi mi się słabo.

  • kiciiaa

    Oceniono 36 razy 30

    skąd to zdziwienie wobec karmienia dzieci, skoro dorośli sami się karmią śmieciami? mam znajomych, którzy na imprezy do nas przywożą własne chipsy i soki, bo "Ty dobre rzeczy robisz, ale chipsy do piwa idealne", a sok "no, a czego się napijesz do jedzenia? u Was to tylko woda"
    nie poprawia sytuacji fakt, że spora grupa dorosłych poszła zbyt daleko w drugą stronę i sama sobie odmawia niemal wszystkiego, zmuszając do tego dzieci - w efekcie mały człowiek u koleżanki, która ma w domu słodycze rzuca się tylko na to.

    a wystarczy trochę pomyśleć....

  • wicipinski

    Oceniono 43 razy 27

    Uczymy dzieci w szkołach różnych dziwnych rzeczy. Jaki układ trawienny ma żabka. Ile ma metrów najwyższy szczyt w Afryce. Ale nie uczymy ich jak obliczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne. Ile kalorii mają składniki pożywienia. Jak organizm zagospodarowuje makroskładniki i jakich pokarmów nie łączyć w jednym posiłku.

    Wiedza o żabce przyda się pewnie 1% naszych pociech, tym które zostaną weterynarzami. Jak pojedziemy pod Kilimandżaro, to przewodnik powie nam 20 razy ile ma wzrostu ten pagórek. Natomiast wiedza o żywieniu siebie, a potem swoich dzieci będzie nam potrzebna do końca życia. Serwujemy dzieciakom w podstawówce jakieś oderwane od rzeczywistości, archaiczne piramidki żywieniowe, które wkuwają na pamięć, a po miesiącu nic nie pamiętają. Sami nauczyciele mają na temat żywienia wiedzę z XIX wieku. Do tego dochodzi szum informacyjny z reklam koncernów żywnościowych, który przy braku wiedzy powoduje chaos w głowie konsumenta. Potem wytrzeszczamy oczy, że dzieci tyją, a ich wydolność jest na poziomie staruszka. Potrzebna jest edukacja.

  • lilubia

    Oceniono 14 razy 12

    W Polandii to nie przejdzie. Wiadomo od wieków że gruby to kochany , bo karmiony miłością. Dorzucam czapę nawet przy 30 st C i rajstopy zawsze . To dowody miłości.

  • ahoy2

    Oceniono 15 razy 11

    Chipsy i czekolada - nie stawiaj w jednym rzędzie. Najnowsze badania wykazały, że czekolada zawiera ponad 600 substancji, które pozytywnie działają na zdrowie. Chronią przed wieloma chorobami, stymulują układ odpornościowy, poprawiają nastrój, a nawet – jak się okazuje – chronią przed próchnicą.

    Unikaj taniej czekolady, z olejem palmowym. Oczywiście jeśli nie jesteś uczulony na czekoladę.

  • dyskootantka

    Oceniono 21 razy 9

    Soki byłyby o wiele zdrowsze gdyby nie dodawano do nich szajsu zwanego "syropem glukozowo-fruktozowym". Jest to odpad przy przerobie kukurydzy, wykorzystywany dla kasy w przemyśle spożywczym zamiast cukru. Cukier w sokach byłby produktem zdrowotnym w porównaniu z tymże "syropem". Ten produkt dodaje się do wszystkiego - do słodyczy, ciastek, soków. Nawet Herbapol, który kiedyś był marką gwarantującą dobrą jakość produktów, przeszedł na to g...o. Ten dodatek słodzi, ale też zwiększa łaknienie i zaburza gospodarkę hormonalną. W USA już to przerabiali, bo to u nich zaczęła się epidemia otyłości, spowodowana syropem glukozowo-fruktozowym. Jeśli więc zgodziliśmy się na ten szajs w żywności, to nie pomstujmy na rodziców, tylko uderzmy się we własne, chciwe piersiątka. Kasa, kasa, kasa, co tam zdrowie społeczeństwa. Ważne że udało się przepchnąć ten szajs jako dopuszczalny w produktach spożywczych. A w prasie pokrzyczymy sobie na rodziców i ciemny lud będzie to powtarzał. I wierzył w to.

  • emk77

    Oceniono 4 razy 4

    To wszechobecny dobrobyt zrobił z nas niewolników jedzenia. Zauważcie, że dzieci z nadwagą występują też w środowiskach inteligenckich, wydawałoby się świadomych ale jak widać nie do końca tak jest. Z obserwacji dzieci wielu znajomych widać gołym okiem jak źle są odżywiane. Dzieci nie chcą zjadać obiadów szkolnych ale w zamian mają cały arsenał niezdrowych przekąsek albo w ostateczności kasę na coś ze sklepiku. Dochodzi do tego brak ruchu. Obserwuję w swojej szkole podejście 11 letnich dziewczynek do zajęć fizycznych i widzę, jak niewiele z nich chce się ruszać, nie mówiąc już o wysiłku ponad siły. Smutne jest to, ze takie podejście jest akceptowane przez nauczycieli wf-u, pozwalaniem na odpoczywanie na ławce a w końcowym efekcie skutkujące oceną bardzo dobrą na świadectwie. Nikt nie widzi, ze konsekwencje niezdrowego odżywiania i awersji do sportu odbija się na zdrowiu dorosłego już społeczeństwa.

  • mer-llink

    Oceniono 6 razy 2

    A teaser w dz. "Nowości" na pierwszej do tego tekstu to w jakiem jenzyku idziecie pisać ("plaga coraz silniej dotyka naszych dzieci")?
    Volapuk, gwarówka w narzeczu Kiepskich albo żenująca niewiedza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX