1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Żywieniowy ból głowy

Gdyby zapytać mam o problemy z jedzeniem u ich dzieci, większość odpowie, że ma w domu małego niejadka, a większość pozostałych - że małego łakomczucha. Jak rozpoznać, kiedy problemy z dziecięcym apetytem to wynik błędów popełnionych przez rodziców, a kiedy objaw lub skutek choroby?
Dlaczego nie je?

Podstawową przyczyną braku apetytu u dziecka jest zmuszanie go do jedzenia. Posiłki stają się wówczas przeżyciem niemiłym, wręcz stresującym. Rodzice niejadków, którzy chcą zmienić niejadka w smakosza, powinni więc zacząć od siebie. Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy maluch rzeczywiście jest niejadkiem. Jeśli rozwija się i przybiera na wadze prawidłowo, nie zdradza żadnych dodatkowych niepokojących objawów, najpewniej wszystko jest w porządku. Tym bardziej, że większość dzieci ma dokładnie taki apetyt, który - o ile pozostaje zaspokojony - pozwala prawidłowo się rozwijać.

Kiedy w czasie obiadu maluch po zjedzeniu kilku kęsów oświadczy, że już się najadł, należy ze spokojem pozwolić mu odejść. Posiłek zakończony z ten sposób nie będzie dla niego niemiłym przeżyciem, a dziecięcy brzuszek będzie miał szansę poczuć głód, a co za tym idzie - prawdziwy apetyt. W takiej sytuacji ważne są "stalowe nerwy" rodziców. Dziecko nie powinno bowiem podjadać niczego aż do podwieczorku. W ten sposób wyrobi się w maluchu zdrowy nawyk jedzenia o stałych porach oraz przekonanie, że jeśli nie zje się obiadu, będzie się głodnym.

Przekąski między posiłkami są bowiem kolejnym źródłem problemu. Paluszki, chrupki, biszkopciki, a nawet soki, zwłaszcza te przecierowe - taki zestaw nasyci na długie godziny. Zdrowe przekąski - jak np. suszone owoce - nie są złe, ale pod warunkiem, że nie są podstawą jadłospisu, a jedynie jego urozmaiceniem.

Innym sposobem na pobudzenie apetytu jest zmniejszenie porcji. Na talerz należy nakładać mniej niż dziecko jest w stanie zjeść. Trzeba mu zaufać, że jeśli łyżka ziemniaków i łyżka warzyw to za mało, poprosi o dokładkę. Poza tym taka miniaturowa porcja musi się znaleźć na miniaturowym talerzyku. Mały posiłek na wielkim talerzu może sprawić, że dziecko poczuje się upokorzone.

Sytuacja komplikuje się, gdy maluch ma alergię pokarmową. W przypadku bardzo małego dziecka, nawet niemowlęcia, które nie jest w stanie przekazać nam informacji, odmawianie jedzenia może być instynktowną obroną przed bólem brzucha, który następuje po zjedzeniu czegoś uczulającego. Jeśli awantury przy stole dotyczą tylko niektórych dań czy konkretnych ich składników, warto sprawdzić, czy nie mamy do czynienia właśnie z alergią.

Dziecko odmawia jedzenia także wtedy, kiedy jest przeziębione. Zatkany nos, gorączka, kaszel - wszystko to sprawia, że nie chce się jeść. Poza tym organizm, pochłonięty walką z chorobą, nie chce tracić energii na trawienie pokarmów. Jeśli taka sytuacja trwa przez pierwsze dni infekcji, nie trzeba się obawiać jej skutków, pod warunkiem, że dziecko w tym czasie dużo pije. Jednak gdy brak apetytu pojawia się nagle i towarzyszy mu (choć nie zawsze) tylko gorączka, może to być oznaką dolegliwości układu moczowego. Wtedy koniecznie trzeba wykonać badanie moczu, bo nieleczona infekcja tego typu może trwać latami i nieść ze sobą poważne konsekwencje dla rozwoju dziecka.

Brak apetytu może świadczyć także o innych dolegliwościach. Jedną z nich jest zespół złego wchłaniania, który sprawia, że to, co dziecko zje, nie jest wchłaniane z przewodu pokarmowego, a niemal w całości wydalane na zewnątrz. Tu dodatkowymi objawami jest utrata wagi, cuchnące stolce, wydęty brzuszek i osłabienie. Najczęstszą postacią zespołu złego wchłaniania jest celiakia, czyli nietolerancja glutenu.

Inny powód to niedobór żelaza, który skutkuje anemią. Przejawia się ona właśnie spadkiem apetytu, ale także osłabieniem, bladością, zmniejszoną aktywnością dziecka, a zdarza się także, że również nieco nietypowym zachowaniem dziecka, które co prawda odmawia zjedzenia normalnego posiłku, ale zajada się... papierem czy kredkami.

Zdarzają się jednak także sytuacje, gdy powód odmowy jedzenia leży w psychice dziecka. Maluch, który czuje się samotny, porzucony, jest ciągle krytykowany, żyje w stałym napięciu emocjonalnym, może nie chcieć jeść, by wzbudzić zainteresowanie starszych, ukarać ich, wyrazić swoją frustrację. Takie sytuacje dotyczą starszych dzieci, często przedszkolaków, ale także u niemowląt, dla których może to być jedyny sposób na pokazanie swego niezadowolenia z postępowania mamy, zmęczenia, samotności, potrzeby miłości. To sygnał, którego nie można lekceważyć.

Przekleństwo apetytu

O tym, jak wielkim łasuchem może być niemowlak, przekonują się na własnej skórze mamy karmiące piersią. Pod koniec trzeciego i szóstego tygodnia, a także trzeciego i szóstego miesiąca życia następuje faza intensywnego rozwoju malucha. Wtedy potrzebuje on zwiększonej dawki pokarmu. Matczyne piersi, nieprzyzwyczajone do produkcji takiej ilości mleka, początkowo nie nadążają za dzieckiem, które wydaje się wręcz "wisieć na piersi".

O ile jednak taka sytuacja jest zupełnie normalna i nie powinna być powodem do niepokoju, o tyle nieposkromiony apetyt u dziecka kilkuletniego powinien skłonić do zastanowienia. Tym bardziej, że objadanie się nie może pozostać bez wpływu na wagę, a co za tym idzie stan zdrowia takiego łasucha.

Przede wszystkim należy zrobić rzetelny bilans diety dziecka i sprawdzić, ile jest w niej posiłków odżywczych, a ile tylko i wyłącznie smacznych. Tzw. puste kalorie są bowiem jedną z głównych przyczyn otyłości u dzieci. A ta występuje u maluchów coraz częściej i coraz trudniej jest z nią walczyć. Co więcej, nadwaga, a nawet otyłość w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia wielu chorób już w wieku dorosłym. Chodzi przede wszystkim o cukrzycę, nadciśnienie, problemy z sercem, miażdżycę, nowotwory.

Jeśli dziecko odżywia się głównie chipsami, batonikami, czekoladą, daniami typu fast food, należy się spodziewać, że będzie mieć problemy z wagą. A że tego rodzaju jedzenie częściej dzieciom smakuje niż nie smakuje, do spałaszowania batonika czy hamburgera nie trzeba ich namawiać. A wielu mamom wydaje się, że skoro dziecko je, to znaczy, że ma apetyt, więc na pewno jest zdrowe.

W ten sposób kształtuje się złe nawyki żywieniowe, które pozostaną dziecku na całe życie. Brak zwyczaju jadania warzyw czy owoców, przegryzanie między posiłkami słodkich i tłustych przekąsek, brak regularnych posiłków - wszystko to nie tylko powoduje nadwagę, ale także zaburza naturalny apetyt. Kiedy dojdzie do tego brak ruchu i spędzanie wielu godzin na oglądaniu bajek, problem staje się poważny.

Istnieją także dolegliwości, które mogą sprzyjać zwiększonemu apetytowi i powstawaniu otyłości. Mowa przede wszystkim o problemach z tarczycą, a ściślej jej niedoczynnością. Tu konieczna jest wizyta u endokrynologa, który zleci odpowiednie badania i zdecyduje o leczeniu.

Zdarza się także, że dziecko przeistacza się w łakomczucha po przyjęciu niektórych leków przeciwalergicznych lub kortykosterydów podawanych ogólnie. W pierwszym wypadku konieczna jest zmiana leku na inny, w drugim - podawanie, o ile to możliwe, sterydów wziewnych, które nawet w wysokich dawkach nie mają wpływu na powstawanie otyłości.

Więcej o: