1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Brudna robota wirusów

Naukowcy dowiedli, że istnieje ponad 200 rodzajów wirusów wywołujących przeziębienie. Jak ich unikać? Przede wszystkim myć ręce! Nawet jeśli trudno w to uwierzyć, w przypadku profilaktyki chorób zakaźnych nauka nie wymyśliła chyba nic lepszego.
Amerykański poeta Ogden Nash powiedział niegdyś: "Kaszel to coś, na co ty nic nie możesz poradzić, a co wszyscy inni robią specjalnie - tobie na złość". I choć ta zabawna sentencja w przewrotny sposób obnaża nasze podejście do kwestii kaszlu (czy nie to właśnie myślimy sobie, gdy w kinie siedzi za nami kaszląca osoba?), to pozostaje jedynie... zabawną sentencją. Prawda jest bowiem taka, że zarówno kaszel, jak i wszystkie pozostałe męczące objawy przeziębienia można nie tylko skutecznie leczyć, ale nawet równie skutecznie im zapobiegać. I to przy zastosowaniu naprawdę prostych metod.

Te wszędobylskie wirusy

Naukowcy dowiedli, że istnieje ponad 200 rodzajów wirusów wywołujących przeziębienie. Wiedząc o tym, zapewne łatwiej przyjdzie nam zrozumienie, dlaczego w ciągu jednego sezonu możemy zachorować nawet kilka razy. Gdy jesienią i zimą wspomniane wirusy przypuszczają na ludzkie organizmy zmasowany atak, my - dorośli, a w jeszcze większym stopniu nasze dzieci (których układ odpornościowy w pierwszych latach życia nie jest jeszcze do końca wykształcony), jesteśmy podwójnie narażeni na ryzyko infekcji. Gdy chorują wszyscy dookoła, sytuacja oczywiście staje się poważna, lecz wcale nie oznacza to, że z góry jesteśmy skazani na porażkę. W walce z wirusami dysponujemy bowiem silną tarczą obronną, jaką jest zachowanie podstawowych zasad higieny.

Po pierwsze - wiedzieć

Dwie główne drogi zarażenia się wirusami to droga kropelkowa i kontakt bezpośredni. Gdy zarażona osoba kicha i kaszle, "wyrzuca" do otoczenia olbrzymią, skondensowaną i niewidoczną dawkę aktywnych drobnoustrojów chorobotwórczych. To trochę tak, jakby psiknąć w przestrzeń wirusem w aerozolu - cienka warstewka agresywnych drobnoustrojów osiądzie nie tylko na ciele zarażonej osoby, ale też na osobach siedzących obok, klawiaturach i ekranach komputerów, przedszkolnych zabawkach Niewielkie są szanse, by zdrowy człowiek, nawet jeśli w momencie rozpylenia wirusa był daleko, prędzej czy później nie dotknął takiej zainfekowanej powierzchni, na której wirusy - w aktywnej formie - mogą przetrwać nawet kilka godzin. Potem wystarczy ziewnąć, dotykając dłonią ust, potrzeć zmęczone oczy, zjeść jabłko Podobnie podziała podanie ręki zarażonej osobie, pocałowanie jej lub napicie się wody ze wspólnej butelki. Przez oczy, błonę śluzową ust i nosa wirus wniknie do naszego organizmu błyskawicznie, a jeśli ten nie jest odpowiednio silny, by zwalczyć drobnoustroje - zachorujemy.

Po drugie - zapobiegać

Pierwszą i podstawową metodą uniknięcia zarażenia jest zatem częste i dokładne mycie rąk ciepłą wodą z mydłem. Nawet jeśli trudno w to uwierzyć, w przypadku profilaktyki zarażenia wirusami nauka nie wymyśliła chyba nic lepszego. Mycie rąk jest dalece skuteczniejsze niż stosowanie chirurgicznych maseczek na twarz (które robią ostatnio w naszym kraju prawdziwą furorę, a zdaniem wielu specjalistów bardziej poprawiają komfort psychiczny osób, które ich używają, niż faktycznie chronią przed zarażeniem). Mycie rąk jest szczególnie ważne w sytuacji przebywania w dużych skupiskach ludzkich - kinie, centrum handlowym, a nawet autobusie, gdzie bombardują nas całe zastępy wirusów i bakterii. Jeśli dotykamy jakichkolwiek przedmiotów (np. autobusowej rurki), powstrzymajmy się od późniejszego dotykania rękami ust, oczu i nosa. Przynajmniej dopóki nie umyjemy rąk.

O higienę trzeba dbać też w pomieszczeniach, w których przebywamy, zwłaszcza jeśli wraz z nami przebywa w nich osoba chora. I tu znowu nie trzeba wiele: regularne wietrzenie pokoju oczyści atmosferę (dosłownie), a świeże powietrze na pewno nie zaszkodzi choremu - wręcz przeciwnie: udowodniono, że jest niezbędne do szybszego zdrowienia. Jeśli boimy się, że powietrze może się okazać zbyt zimne np. dla malucha, wystarczy otworzyć okno w sąsiednim pomieszczeniu.

O dokładnym czyszczeniu toalety powinien pamiętać każdy, kto chce być zdrowy (zwłaszcza że gromadzi się w niej najwięcej drobnoustrojów). Ale mocno rozcieńczonym roztworem środka dezynfekującego można też przecierać inne powierzchnie i przedmioty często dotykane przez ludzi: klamki, kran, dzwonek przy drzwiach, a nawet pilota od telewizora. Nie korzystajmy też wspólnie z osobą chorą z tych samych przyborów toaletowych - jej ręcznik i szczoteczkę połóżmy w pewnej odległości od przyborów pozostałych członków rodziny.

Nie rozsiewaj wirusa, który tobie niemiły

Gdy zaobserwujemy u siebie pierwsze objawy przeziębienia, najlepiej jest pozostać w domu - dla dobra własnego i innych. Nie zawsze jednak jest to możliwe, podobnie jak nie zawsze możemy uniknąć kontaktu z osobą chorą (bezpieczna odległość chroniąca przed zarażeniem to zdaniem lekarzy ok. 2 m). Kolejna zasada brzmi zatem: nie ruszajmy się z domu bez paczki chusteczek higienicznych. Należy w nie kichać i kaszleć, a zużyte natychmiast wyrzucać do kosza (jeśli nie mamy chusteczki, zasłaniajmy usta okolicą łokcia, a nie dłonią). Gdy kicha i kaszle ktoś w naszym otoczeniu, także zaproponujmy mu chusteczkę do nosa - to nie tylko wymowna sugestia, ale też sprawienie ulgi zarażonej osobie. Niebezpieczna jest także klimatyzacja - zamknięty obieg uniemożliwia właściwą cyrkulację powietrza w pomieszczeniu, a gdy instalacja nie jest odpowiednio czyszczona - dodatkowo gromadzi chorobotwórcze drobnoustroje. Warto o tym pamiętać i gdy nie ma takiej konieczności, powstrzymać się od przebywania w pomieszczeniach klimatyzowanych.

Za gorąco, za zimno

Wbrew obiegowej opinii zarażeniu wirusem sprzyja nie tylko przemarznięcie, ale też przegrzanie. Dotyczy to zarówno ubioru, jak i temperatury w pomieszczeniach. Ubranie zawsze należy dopasować do pogody. Zbyt cienkie - wiadomo, zmarzniemy. Zbyt grube - spocimy się, a to jeszcze gorzej. Optymalny jest strój na cebulkę - przylegające do ciała (ale nie nazbyt obcisłe) warstwy stroju doskonale grzeją, a w razie potrzeby zawsze można coś zdjąć (dwie lub trzy cieńsze koszulki z długim rękawkiem są zatem dużo lepsze niż jeden gruby sweter). Przy tym najlepiej, by materiały były lekkie i naturalne. Warto też docenić zalety bielizny termoaktywnej - nie jest może najtańsza, za to nie tylko znakomicie grzeje i jest megawygodna, ale też zapewnia prawidłowe odprowadzanie potu na zewnątrz materiału.

Gdy z deszczowej i zimnej ulicy wchodzimy do mieszkania, w którym już od progu uderza nas gorąco, też nie ma się z czego cieszyć. Optymalna temperatura w sypialni to 20-21 stopni C (bardzo zdrowe jest też spanie przy otwartym oknie). Zbyt wysoka temperatura wysusza także powietrze, to z kolei - nasze drogi oddechowe, które stają się bardziej podatne na zarażenie. Gdy już jesteśmy chorzy, suche powietrze sprawia z kolei, że bardziej się męczymy. Można kupić nawilżacz powietrza (trzeba często go myć i wymieniać wodę), ostatecznie - położyć na kaloryferze mokry ręcznik. Znakomicie wpłynie na nasze samopoczucie też sauna parowa lub spędzenie kilku minut w zaparowanej łazience.

Co jeszcze można zrobić?

Nie zawsze uda się stosować wszystkie powyższe zasady, jesienią i zimą wielokrotnie znajdziemy się też w krzyżowym ogniu wirusów. Ale nawet wtedy nasz organizm nie jest bezbronny - po to mamy przecież system odpornościowy, a w nim szeregi dzielnych białych krwinek, by radzić sobie w takich sytuacjach. A im nasz organizm jest silniejszy, bardziej wypoczęty i zahartowany, tym większa szansa, że system odpornościowy poradzi sobie z wirusem. Co robić, by tak właśnie było?

- Przebywajmy dużo na świeżym powietrzu - spacery po parku, nawet przy kiepskiej pogodzie, są lepsze od siedzenia non stop w przegrzanym pokoju.

- Śpijmy na zdrowie - życie w biegu, stres, obowiązki - ludzki organizm potrzebuje czasu, by się zregenerować, właśnie po to potrzebny jest sen. Nie wskazany - potrzebny.

- Odżywiajmy się zdrowo - odpowiednia dieta to warzywa i owoce (szczególnie dobre działanie mają cytrusy, ziemniaki, brokuły, szpinak, pomidory, warzywa strączkowe) - w warzywniaku na pewno znajdzie się coś, co lubimy. Frytki zamieńmy na zupki przecierowe (np. dyniową z imbirem), słodycze - na suszone morele lub orzechy.

- Pijmy przynajmniej 1,5 litra płynów na dobę - czysta woda, rozcieńczone soki owocowe, herbatki owocowe i ziołowe - odwodnienie to w okresie wirusowego szaleństwa nasz wróg numer 1.

- Hartujmy organizm - to propozycja dla odważnych, ale naprzemienne zimne i gorące natryski potrafią zdziałać cuda.

- Uprawiajmy sport - najlepiej na świeżym powietrzu, ale jeśli to niemożliwe, świetny będzie basen lub joga. Przynajmniej 3 razy w tygodniu.

- Cieszmy się życiem - uśmiechnięte twarze aktorów w reklamach leków na przeziębienie to wcale nie jest truizm. Dobre samopoczucie i uśmiech są gwarancją lepszego zdrowia.

A co, gdy środki zapobiegawcze zawodzą?

Gdy pomimo zachowania wszystkich powyższych zasad czujemy, że nasz organizm (albo organizm naszego dziecka!) przegrywa walkę z wirusem, udajmy się do lekarza. Dobierze odpowiednią kurację i zaleci odpoczynek, a to w wielu przypadkach skróci czas choroby i uchroni przed ryzykiem powikłań spowodowanych eksperymentowaniem z domowymi sposobami leczenia.

Gdy mamy już przepisane odpowiednie leki, możemy dodatkowo ulżyć sobie w chorobie poprzez:

- picie dużych ilości płynów (nawodnienie organizmu zapobiega wysychaniu śluzówek oraz zagęszczaniu się wydzieliny i jej zaleganiu w nosie i oskrzelach)

- wypoczynek i sen (wskazane częste drzemki, najlepiej pod naturalną, bawełnianą pościelą)

- wietrzenie i nawilżanie powietrza w pokoju, w którym przebywamy.

W przypadku zaawansowanych infekcji lub pogorszenia stanu zdrowia (szczególnie jeśli dotyczy dziecka), jak najprędzej skorzystajmy z fachowej pomocy lekarskiej.

Na koniec zagadka

Co lepiej wybrać na jesienno-zimowy wieczór?

a) wyjście z dzieckiem do multiplexu i popicie popcornu gazowanym napojem

czy

b) zagranie z maluchem w grę Twister i ugaszenie pragnienia letnią lemoniadą?

Jeśli bez wahania wybierasz odpowiedź b) - oznacza to, że uważnie przeczytałaś/ałeś ten tekst i masz szansę na zdrową i radosną jesień. Gratulacje!

Więcej o: