Po co te szczepienia

Z pediatrą dr. n. med. Jackiem Mrukowiczem rozmawia Ewa Pągowska
09.04.2010 , aktualizacja: 09.04.2010 12:30
A A A Drukuj
Zastanawiasz się, czy mają sens? Czy są skuteczne i dobrze przebadane? Czy choroby, przeciwko którym powinny chronić, jeszcze istnieją? Koniecznie przeczytaj ten tekst.

Fot. Science Photo Library
Coraz częściej słyszę o ludziach, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci. Skąd to się bierze?

Zazwyczaj, mówiąc najkrócej, to wynika z niewiedzy.

Zaraz, zaraz. Wśród przeciwników szczepień jest wiele wykształconych, inteligentnych osób.

Mogą mieć ogromną wiedzę, ale nie z dziedziny medycyny i chorób zakaźnych. W Polsce jednak każdy czuje się lekarzem. Niektórzy więc, na podstawie szczątkowych lub nieprawdziwych informacji rozsiewanych przez ortodoksyjnych przeciwników ingerencji w naturę, budują na temat szczepień teorie mające niewiele wspólnego z naukowymi faktami. Szczepionki stały się też ofiarą własnej skuteczności. Dzięki powszechnym szczepieniom znacznie spadła liczba zachorowań na wiele groźnych chorób i ich powikłań, w tym zgonów. Niektórzy odnoszą więc złudne wrażenie, że nie ma już zagrożenia, a wówczas nawet hipotetyczna szkodliwość szczepienia jawi się im jako nadmierne ryzyko.

Jak to jest z tą skutecznością? Zdarza się, że dziecko zapada na chorobę, przeciwko której było szczepione.

Nie wszystkie szczepionki mają taką samą skuteczność i rzadko wynosi ona 100 proc. Jednak nawet jeśli nie uda się ustrzec dziecka przed chorobą, to jej przebieg będzie znacznie łagodniejszy i nie wystąpią ciężkie powikłania.

A może wielu chorób, przeciwko którym szczepimy dzieci, już po prostu nie ma?

Do tej pory udało się całkowicie wy-eliminować tylko ospę prawdziwą (tzw. czarną ospę), groźną chorobę wirusową o dużej śmiertelności. Wirus ukrywał się tylko w organizmie ludzkim, dlatego w wyniku powszechnych szczepień został całkowicie usunięty ze środowiska. Mam nadzieję, że następne będą polio i odra.

Co musi się stać, by usunąć te choroby z kalendarza szczepień?

Musimy mieć pewność, że ich zarazków nie ma w naszym środowisku. A więc nie tylko u ludzi, ale także w glebie i w wodzie. Niestety, ogniska chorób, przeciwko którym prowadzimy powszechne szczepienia, nadal istnieją. Winę ponoszą za to także osoby, które odmawiają szczepień. Ich postawa prowadzi czasem do gwałtownego wzrostu zachorowań. Zwykle, gdy liczba dzieci zaszczepionych na danym terenie spada poniżej 90-95 proc. Tak było na przykład z błonicą w ZSRR. Kiedy w jednym z regionów zaprzestano szczepienia, wybuchła epidemia i zmarło ponad 4 tysiące osób.

Czy w Polsce można nie szczepić dziecka?

Zgodnie z ustawą każda osoba przebywająca na terenie RP jest zobowiązana do poddania się obowiązkowym szczepieniom, ale jeśli tego nie zrobi, właściwie nie podlega sankcjom. Warto jednak, by rodzice mieli świadomość, że konsekwencje niezaszczepienia dziecka ponosi nie tylko ono, ale także inni ludzie, dla których malec może być źródłem zakażenia. Zwłaszcza ci, których z przyczyn medycznych nie można szczepić

Co z dziećmi, które rodzą się w domu?

Obowiązek zaszczepienia dziecka i założenia odpowiedniej dokumentacji spoczywa na lekarzu, który wystawia zaświadczenie o urodzeniu noworodka. W ciągu kilku dni dziecko trzeba zaszczepić przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby (WZW) typu B i gruźlicy. Szczepić powinno się w miejscu, w którym można udzielić skutecznej pomocy, gdyby wystąpiła ciężka reakcja alergiczna, czyli w przychodni. W praktyce można jednak natknąć się na wiele problemów, ponieważ w Polsce kwestia porodów domowych nie jest jeszcze w pełni uregulowana.

Czy w Polsce szczepi się dużo dzieci?

W 2008 roku mieliśmy 95-99 proc. zaszczepionych dzieci w wieku 2-3 lat w ramach szczepień obowiązkowych. To tyle, ile zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Tylko w przypadku gruźlicy odsetek był nieco mniejszy (90-94 proc.).

Podejrzewam, że teraz przez kontrowersje związane ze świńską grypą, czyli A/H1N1v, zaufanie do szczepionek i w konsekwencji liczba szczepionych dzieci może spadać...

Nie ma jeszcze danych, ale obawiam się, że może mieć Pani rację.

Przyzna Pan jednak, że można stracić zaufanie, słysząc, że wiele krajów dopuściło do powszechnego użytku nie do końca przebadane szczepionki przeciwko grypie A/H1N1v.

Te szczepionki były dostatecznie przebadane! Zostały zarejestrowane przez Europejską Agencję ds. Oceny Leków. Spełniły minimum kryteriów wymaganych przed wprowadzeniem leku do użytku. Brakowało im tylko ostatniej, tzw. czwartej fazy badań...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Po co te szczepienia greenmark 10.05.10, 14:15

    W tym sponsorowanym wywiadzie brakuje tylko nazw firm farmaceutycznych.»

  • Re: Po co te szczepienia mozdzins 28.06.10, 16:20

    Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Ci co nie szczepią dzieci ( powiedzmy 2-5 %populacji) korzystają z tego że reszta szczepi i wirusy w populacji są na tylenieliczne że istnieje spore »

  • Po co te szczepienia lightwatcher 29.06.10, 14:56

    Dążenie do wyeliminowania groźnych chorób ze środowiska przez ONZ i WHO tomit. Tanim kosztem już dawno mógł zostać wytępiony trąd ale pieniądze poszłyna wojny o ropę.»