Uczeni i uczuleni

Z dr Ewą Najberg, kierowniczką Poradni Alergologicznej z CZD, rozmawia Hanna Bartoszewicz
24.04.2007 , aktualizacja: 24.04.2007 15:03
A A A Drukuj
Podobno są już preparaty dla astmatyków, które łączą właściwości leków stosowanych profilaktycznie i doraźnie (w stanach zaostrzenia). Do tego wystarczy je zażywać dwa razy dziennie.

Od kilku lat są takie leki, ale jednak zdecydowanie częściej przepisuje się je dorosłym. Bo u dziecka taka terapia byłaby zbyt sztywna. W leczeniu dzieci kierujemy się zasadą, by stosować jak najmniej leków w jak najmniejszej dawce. Astma ma przebieg zmienny - raz jest lepiej, raz gorzej - i my sta-ramy się dawkować leki elastycznie. Przy astmie umiarkowanej czy ciężkiej dziecko zawsze dostaje steroidy wziewne, ale w okresach poprawy może to być tylko jedna dawka dziennie. A jeśli chodzi o leki stosowane doraźnie, rozszerzające oskrzela, to podajemy je tylko w okresach zaostrzenia albo w czasie infekcji. Inaczej organizm mógłby się do takiego specyfiku przyzwyczaić i później, w razie rzeczywistej potrzeby, lek już by nie zadziałał.

Od kilku lat dostępne są niesterydowe maści dla chorych na atopowe zapalenie skóry. Czy są lepsze od tych z hydrocortisonem?

Rzeczywiście z tą nową grupą leków wiążemy bardzo duże nadzieje. Są równie skuteczne jak maści sterydowe. W kilka dni likwidują ostre zmiany zapalne i później wystarczy je podawać tylko raz, dwa razy na tydzień, żeby utrzymać skórę w dobrym stanie. Ponadto są bezpieczniejsze, bo znacznie słabiej przenikają w głąb tkanek i tym samym dają mniej skutków ubocznych. Te nowoczesne preparaty to Elidel i Protopic. Są dostępne tylko na receptę.

Czy ma Pani jeszcze jakieś optymistyczne wieści dla swoich małych pacjentów i ich rodziców?

Przyszłością alergologii są tzw. alergeny rekombinowane i wszelkie ich zastosowania, zarówno w diagnostyce, jak i w leczeniu. W porównaniu z tymi, jakie dotychczas stosowano w testach alergicznych oraz szczepionkach odczulających, alergeny rekombinowane są maksymalnie oczyszczone. Przy testach mamy więc pewność, że badamy uczulenie na "goły alergen", a nie na jakąś domieszkę, dzięki czemu wyniki badań są bardziej miarodajne. A szczepionka zawierająca czysty alergen jest lepiej wycelowana, więc przez to bardziej skuteczna i zarazem bardziej bezpieczna. Wielkim dobrodziejstwem dla dzieci są też szczepionki podjęzykowe, które zastępują nieprzyjemne zastrzyki. Tym bardziej że takie szczepionki mogą podawać sami rodzice, według schematu ustalonego z alergologiem. Ma to szczególne znaczenie, gdy weźmiemy pod uwagę, że na przyjęcie do alergologa czeka się u nas parę miesięcy, a pacjenci z mniejszych miejscowości mają do niego daleko.

Wzbogacamy jadłospis

Jeśli malec jest uczulony na białka mleka krowiego, wszelkie nowinki dietetyczne powinniśmy wprowadzać powoli i zawsze po jednej.

•  Na początek najlepsza będzie papka z marchewki lub ziemniaków, które rzadko uczulają. Należy zacząć od 2-3 łyżeczek i jeśli wszystko jest w porządku, stopniowo zwiększać porcje. Po tygodniu, dwóch, jeżeli maluch dobrze znosi przecier z marchwi lub ziemniaków, można mu podać kolejne warzywo. Rzadko uczula pietruszka, buraki, dynia, cukinia, kabaczek, brokuł, kalafior, fasolka szparagowa, zielony groszek.

Ostrożnie natomiast należy podawać małemu alergikowi por i seler.

•  Gdy dziecko oswoi się już z warzywami, czas na mięso. Należy gotować je osobno, zmiksować i dopiero dodać do przecieru z jarzyn (wywar z mięsa często uczula).

Najlepiej zacząć od królika, jagnięciny, indyka i kurczaka, które rzadko wywołują reakcję alergiczną. Z cielęciną i wołowiną lepiej poczekać.

•  Kaszki i kleiki najlepiej przygotowywać dziecku na wodzie lub mleku mamy.

Na początek może to być kaszka ryżowa lub kukurydziana. Warto wypróbować też kaszkę mannę (uczulenie na gluten, który zawiera, wcale nie jest takie częste).

•  Z owoców najpierw wprowadzamy jabłka i czarne jagody. Następnie morele, gruszki i maliny. Rzadko uczulają także brzoskiwnie, winogrona i melony. Z truskawkami, poziomkami lepiej poczekać, aż malec skończy rok, a cytrusy włączyć po 2. roku życia.

•  Począwszy od 7. miesiąca dziecku można podawać gotowane żółtko (połowę co drugi dzień). Całe jajko (trzy, cztery razy na tydzień) dopiero z początkiem drugiego roku życia.

Ostrożnie ze zwierzakami

Parę lat temu postawiono śmiałą hipotezę, że kiedy dziecko od urodzenia chowa się z psem lub kotem, to się na ich sierść nie uczuli. Że taki wczesny kontakt, zwłaszcza z kotem, ma działać profilaktycznie. I w wielu ośrodkach na świecie przyjmuje się takie podejście, chociaż badania przynoszą wyniki rozbieżne. Moje zdanie, oparte na codziennej praktyce - mówi dr Najberg - jest takie, że lepiej jednak nie ryzykować - jeśli jesteśmy alergikami i mamy dziecko, nie zapraszajmy do domu zwierzaków.

  • Uczeni i uczuleni luc2000 13.05.07, 04:14

    bliznieta kaczynskie to warcholczyki i historia zapamieta ich jak ksiecia konrada mazowieckiego ...»

  • luc2000 jednorazowy3 13.05.07, 11:19

    luc2000 wybierz sie do lekarza»

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl