Dysplazja stawów biodrowych

Lek. med. Agnieszka BILSKA Konsultacja dr Piotr Albrecht
01.05.2004 , aktualizacja: 15.10.2014 14:18
A A A Drukuj
Kiedy dowiadujesz się, że dziecko ma dysplazję, jesteś przerażona. Z niepokojem myślałaś, czy podołasz zakładaniu jednej pieluchy, a tymczasem lekarz każe ci wkładać dwie i jeszcze straszy aparatem...
Stawy biodrowe dziecka kształtują się w łonie matki. Kiedy noworodek przychodzi na świat, głowa kości udowej powinna pasować do panewki. Otoczone torebką stawową stanowią one staw biodrowy - dzięki niemu możemy płynnie ruszać nogami. Czasem jednak panewka jest zbyt płytka lub głowa nie dość zaokrąglona i elementy stawu nie pasują idealnie do siebie. Mówimy wtedy o dysplazji.

Dysplazja może dotyczyć tylko jednego stawu biodrowego lub obu. W Polsce sześcioro dzieci na 100 rodzi się z tym schorzeniem.

Kogo dotyka dysplazja?

Nie znamy przyczyn powstawania dysplazji, ale na pewno bardziej na nią narażone są:

•  dziewczynki (dysplazja występuje u nich sześć razy częściej niż u chłopców). To wpływ hormonu giętkości, relaksyny, który rozluźnia przed porodem stawy miednicy kobiety ciężarnej. Chrząstki mającej się urodzić dziewczynki także nie są nań obojętne, jej stawy biodrowe robią się zbyt elastyczne i niestabilne;

•  dzieci, które w czasie porodu były ułożone miednicowo. W czasie skurczów porodowych nóżki malucha są stale wyprostowane i silnie przyginane do tułowia, jak przy skłonie. Może to doprowadzić do rozciągnięcia i uszkodzenia elementów stawu biodrowego;

•  dzieci, których rodzice lub rodzeństwo urodzili się z dysplazją.

Dysplazji nie można wykryć przed porodem ani jej zapobiec. Wszystkie maluchy są badane zaraz po porodzie, jeszcze na oddziale noworodkowym, by wykryć ewentualną wadę.

Lekarz sprawdza, czy dziecko symetrycznie odwodzi na boki obie nóżki i czy przy ruchach głowa kości udowej nie wyskakuje ze stawu. Jeśli słychać wtedy wyraźny "klik", oznacza to, że staw jest niestabilny, a biodro z dysplazją. Lekarz bada też, czy fałdy pod pośladkami malucha są symetryczne i czy oba uda są równej długości. Jest to badanie rutynowe. Niesymetryczność fałdów nie świadczy jeszcze o dysplazji, natomiast nierówna długość ud to już objaw niepokojący, który może wskazywać na jej występowanie.

Jeżeli lekarz zauważy coś niepokojącego, zleci USG stawów biodrowych (w niektórych krajach takie badanie wykonuje się rutynowo u wszystkich dzieci zaraz po urodzeniu). USG znakomicie pokazuje ułożenie główki i panewki i jest zupełnie nieszkodliwe dla malucha. Nawet jeżeli budowa stawów wydaje się przy pierwszym badaniu prawidłowa, muszą one być zbadane ponownie, nie później niż w 4. tygodniu życia.

Kiedy powtórzyć USG stawów biodrowych?

Nóżki szeroko

Po rozpoznaniu dysplazji lekarz zleca najczęściej układanie malucha na brzuchu. Może także zalecić tzw. szerokie pieluchowanie (obecnie coraz rzadziej lekarze stosują to zalecenie), które sprawia, że nóżki są ułożone w pozycji żabki: zgięte pod kątem prostym w stosunku do tułowia i rozłożone na boki. W takim ułożeniu staw przebudowuje się i rozwija.

Do szerokiego pieluchowania najlepsze są pieluchy tetrowe. Dwie składa się w prostokąt, a trzecią złożoną w trójkąt nakłada na pozostałe. Jeżeli maluch używa pieluch jednorazowych, taką kombinację pieluch tetrowych nakłada się na pieluchę jednorazową.

Po 2-3 tygodniach trzeba zgłosić się z dzieckiem do lekarza. Jeśli dysplazja jest od początku zaawansowana lub jeżeli szerokie pieluchowanie nie przyniosło poprawy, maluch będzie musiał nosić specjalny aparat, który zapewni stałe rozłożenie nóżek pod właściwym kątem.

W szpagacie na aparacie

Lekarz stwierdzi, jaki aparat będzie musiało nosić twoje dziecko. Może to być rozwórka Koszli albo poduszka Frejki lub specjalna szyna. Aparat zwykle zdejmuje się tylko do kąpieli oraz przy przewijaniu malucha.

Pielęgnacja dziecka unieruchomionego aparatem jest dość uciążliwa. Trudno je wsadzić do wózka, trzeba bez przerwy ściągać i zakładać aparat (przewijanie, mycie). Maluch nie może swobodnie się przewracać ani bawić; aparat mu niestety przeszkadza i czasami obciera. Dobrze jest uszyć na rozwórkę flanelowy pokrowiec, a także kilka razy dziennie smarować kremem ciało dziecka w miejscach, gdzie styka się z aparatem.

Warto się jednak pomęczyć, by później zapomnieć o problemach ze stawami biodrowymi. Co 3-4 tygodnie lekarz powinien wyznaczać wizyty kontrolne; bada wtedy niemowlę, ogląda jego stawy za pomocą USG i reguluje ustawienie aparatu.

Jeśli dysplazję rozpoznano zaraz po urodzeniu i natychmiast rozpoczęto leczenie, prawdopodobnie po 2-3 miesiącach aparat będzie można zdjąć. Dysplazja nie pozostawi po sobie żadnego śladu. Maluch będzie siadał i chodził nie później niż jego rówieśnicy.

Zobacz także
  • 4
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl