Białaczka u dzieci

Dr Teresa JACKOWSKA Wojciech WIDŁAK
01.05.2004 , aktualizacja: 20.12.2013 13:29
A A A Drukuj
Naukowcy wciąż starają się znaleźć przyczynę białaczki lub czynniki jej sprzyjające

Naukowcy wciąż starają się znaleźć przyczynę białaczki lub czynniki jej sprzyjające

Do lekarza

Jeżeli zauważysz u swojego dziecka jakieś niepokojące objawy, nie zwlekaj z wizytą u pediatry. Lekarz dokładnie zbada dziecko. Sprawdzi, czy nie powiększyły się narządy wewnętrzne w jamie brzusznej. Następnie zleci zbadanie krwi. Jeśli analiza krwi wykaże obecność komórek nowotworowych, twoje dziecko zapewne trafi do jednego ze specjalistycznych ośrodków, gdzie na podstawie badań zostanie określony typ choroby. Będzie to możliwe dzięki analizie szpiku kostnego, którego niewielką ilość pobiera się odpowiednią igłą, zwykle z miednicy lub mostka, w znieczuleniu ogólnym.

Jeżeli białaczka zostaje rozpoznana, dziecku robi się kolejne badania, umożliwiające ustalenie stopnia zaawansowania choroby. Lekarze jak najszybciej chcą się dowiedzieć, czy komórki nowotworowe przedostały się już do płynu mózgowo-rdzeniowego. Dlatego przeprowadzają zabieg zwany punkcją lędźwiową: pobierają próbkę płynu mózgowo-rdzeniowego (również w znieczuleniu ogólnym). Dziecku robi się też USG jamy brzusznej, by ocenić wielkość wątroby i śledziony, oraz prześwietla się klatkę piersiową. Badania te pozwalają ocenić, jak bardzo choroba jest zaawansowana.

Leczenie

Dzieci są zawsze leczone w jednym z odpowiednio wyposażonych i przygotowanych ośrodków ogólnopolskich. Przed rozpoczęciem kuracji często robi się dziecku transfuzję krwi: nabierze wtedy żywszych kolorów, powinny skończyć się krwawienia i przestać robić siniaki. Może także dostawać antybiotyki.

Dalsze leczenie zależy od typu białaczki, dlatego niekiedy mogą wystąpić różnice w terapii.

Oto kolejne etapy kuracji:

W ogólnym znieczuleniu do dużej żyły zostaje wprowadzony cewnik centralny, czyli cienka rurka, przez którą dziecku pobiera się krew do kolejnych badań kontrolnych oraz podaje lekarstwa. Dzięki cewnikowi centralnemu dziecko nie musi być kłute przy każdym zabiegu. Aby zwalczyć komórki nowotworowe, stosuje się chemioterapię, czyli podawanie zestawu leków zwanych cytostatykami.

Dziecko musi zostać w szpitalu kilka tygodni, a nawet miesięcy. Kiedy znikną wszystkie oznaki choroby i nie wykrywa się ich typowymi metodami badań, mówimy, że dziecko jest w remisji. To nie znaczy, że jego organizm został całkowicie pozbawiony komórek nowotworowych, dlatego remisję należy utrwalić, stosując dalsze leczenie podtrzymujące w warunkach szpitalnych lub domowych.

Leki przeciwnowotworowe są podawane dożylnie, do płynu mózgowo-rdzeniowego oraz doustnie, aby zniszczyć wszystkie komórki nowotworowe. Niektóre dzieci poddaje się także napromienianiu, tzn. naświetla się im głowę lub kręgosłup, aby zyskać pewność, że komórki nowotworowe uległy zniszczeniu.

Rodzice często zastanawiają się, jakie skutki uboczne może wywołać leczenie cytostatykami i naświetlaniem? Prawie wszystkie cytostatyki powodują, na szczęście przemijające, uszkodzenia szpiku kostnego, tzn. zaburzenia w odnawianiu się zdrowych komórek - liczba krwinek czerwonych i płytek krwi jest zmniejszona. Aby skład krwi powrócił do normy, podaje się dziecku masę erytrocytarną lub płytkową. W okresie intensywnego leczenia stosuje się także odpowiednie preparaty przeciwciał (gammaglobulin) i profilaktycznie niektóre leki przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne, by zapobiec infekcjom.

W wyniku leczenia wypadają włosy, więc dziecko będzie łyse, ale nie martw się, bo z czasem włosy odrosną, niejednokrotnie nawet ładniejsze.

Nie jest to jednak koniec leczenia. Przez prawie dwa lata trwa tzw. leczenie podtrzymujące, ale dziecko czuje się na tyle dobrze, że może wrócić do przedszkola lub szkoły. Trzeba tylko chronić je przed infekcjami, zwłaszcza ospą wietrzną, które dla maluchów w trakcie leczenia białaczki są szczególnie niebezpieczne.

Po upływie dwu i pół roku, gdy dziecko już zupełnie dobrze się czuje, robi mu się badania kontrolne, by ocenić funkcjonowanie narządów wewnętrznych, najbardziej narażonych na działanie nowotworu. Jeżeli wszystko jest w porządku, przestaje się podawać leki. Jeśli po zakończeniu leczenia dziecko dobrze się czuje przez kolejne pięć lat, uważa się, że zostało całkowicie wyleczone.

Niekiedy lekarze podejmują decyzję o przeszczepie nowego szpiku. Aby przeszczep był udany, chore dziecko powinno być w stanie remisji, tzn. w organizmie nie może być komórek nowotworowych, oraz musi być odpowiedni dawca (brat lub siostra). Dawca musi być zdrowy. Przechodzi on szereg badań, by ustalić zgodność jego szpiku ze szpikiem chorego dziecka. Jedyne ryzyko dla dawcy związane z przeszczepem to narkoza, ale dzięki nowoczesnym metodom można uznać je za minimalne. Przeszczep polega na podaniu choremu dziecku zdrowych komórek szpikowych, które zaczynają się rozmnażać w jego organizmie. W niektórych przypadkach choremu przeszczepia się jego własny szpik.

Decyzja o przeszczepianiu szpiku w każdym przypadku podejmowana jest indywidualnie. Sam przeszczep niesie ze sobą niebezpieczeństwo wielu groźnych powikłań dla biorcy, bo nawet po udanym przeszczepie może dojść do nawrotu choroby. Czasami problemem może być znalezienie odpowiedniego dawcy szpiku, gdy chore dziecko jest jedynakiem lub gdy rodzeństwo ma niezgodny szpik. Jednak jest wiele dzieci, które nie miały szansy na przeżycie bez przeszczepu szpiku, a dzięki udanemu zabiegowi zostały całkowicie wyleczone.

Jak możesz pomóc?

Leki przeciwnowotworowe są bardzo toksyczne, ale lekarze robią wszystko, by dziecko zniosło leczenie jak najlepiej. Poza troskliwą opieką i nieustannym zapewnianiem go o swej miłości możesz także:

Sprawić, aby twojemu maluchowi nie zabrakło nigdy preparatów krwi. Postaraj się przyprowadzić jak najwięcej dawców krwi.

Zapewnić mu leczenie uzupełniające, które będzie je chronić przed ubocznymi skutkami chemioterapii. Możesz to zrobić, zbierając pieniądze na fundację, która działa przy każdej klinice, leczącej dzieci chore na nowotwory.

Zobacz także
  • 7
Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl