Oferta sklepowa jest tak bogata, że młodzi rodzice naprawdę mogą się poczuć mocno zdezorientowani. Ale wszystko staje się prostsze, jeśli podejść do sprawy metodycznie.
Kołyska na poczatek Na początek, kiedy rodzice chcą mieć maleństwo przy sobie, dobra będzie kołyska. Monotonny ruch potrafi skutecznie ukoić malucha, przyzwyczajonego do kołysania w brzuchu mamy. Kołyski są zazwyczaj dużo mniejsze od zwykłych łóżeczek, łatwiej je więc wstawić do sypialni rodziców. Niestety z tegoż powodu nie starczają na długo. Sprawdzają się właściwie przez pierwsze trzy miesiące, kiedy dziecko nie jest jeszcze bardzo ruchliwe.
Najpiękniejsze są kołyski o tradycyjnym kształcie. Można jednak kupić także kołyski nowoczesne, czyli zwyczajne łóżeczka na biegunach.
Przed kupieniem kołyski upewnijcie się, czy jest stabilna, czy odstępy między szczebelkami nie są zbyt duże, czy dno jest płaskie i twarde, a materacyk dobrze dopasowany. Bardziej praktyczne są modele, w których funkcję kołysania można zablokować. Dobrze też, by kołyska miała kółka - łatwo ją wtedy przesunąć do drugiego pokoju, żeby mieć dziecko cały czas na oku.
Przyjazny koszyk Funkcje przenośnego łóżeczka może też pełnić koszyk. Jest jeszcze mniejszy i lżejszy od kołyski. Bez trudu przeniesiecie w nim dziecko do innego pomieszczenia czy ogrodu. Kosze są najczęściej z wikliny. Czasami mają kółka. Wybierając kosz, zwróćcie uwagę, czy wiklinowe patyczki nigdzie nie odstają, a jeśli uchwyty są z materiału - czy nie są zbyt długie (tasiemki i sznurki, które pozostają w zasięgu rączek dziecka, nie powinny być dłuższe niż 20 cm).
Kosz wiklinowy musi być od środka wyściełany materiałem, aby dziecko nie podrapało się ani nie skaleczyło. Sprawdźcie też, czy dno jest płaskie i twarde, a materacyk idealnie dopasowany. Niektóre kosze mają baldachim. Wygląda wprawdzie ładnie, ale ogranicza dopływ świeżego powietrza i gromadzi kurz.
Pamiętajcie, że kosza z maleństwem nie należy stawiać na stole czy na kanapie. Bardziej ruchliwe dziecko może go przechylić i wypaść.
Klasyczne szczebelki Wydawałoby się, że łóżeczko to materacyk i kilka drewnianych szczebelków. A tymczasem wariantów jest co niemiara.
Najczęściej kupowane są tradycyjne łóżeczka szczebelkowe. W zależności od producenta różnią się wzornictwem, sposobem wykończenia, kolorem i rodzajem drewna. Mają też różne dodatkowe rozwiązania, jak wyjmowane szczebelki ułatwiające dostęp do dziecka lub opuszczany bok. Są łóżeczka z szufladami i z nakładkami do przewijania. Tu wybór zależy od waszych potrzeb i gustu. Na pewno jednak musicie zwrócić uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Łóżeczko powinno być wykonane z gładkiego materiału, bez drzazg i zadr, a jego krawędzie nie mogą mieć ostrych kantów. Farba i lakier muszą być bezpieczne dla maleństwa (nietoksyczne i niełuszczące się). Odstępy między szczebelkami nie mogą być mniejsze niż 2,5 cm (żeby nóżka czy rączka dziecka nie uwięzła między nimi) ani większe niż 6 cm, by nie zmieściła się pomiędzy nimi główka. Boki powinny mieć wysokość co najmniej 60 cm. Jeśli łóżeczko ma regulowaną głębokość dna, przy najwyższym ustawieniu nie powinna ona być mniejsza niż 30 cm.
Łóżeczko z dzieckiem Łóżeczka najczęściej mają dwa rozmiary - 120 cm x 60 cm lub 140 cm na 70 cm. Większe mogą służyć dziecku znacznie dłużej, można je bowiem przerobić na tapczanik. W bardziej skomplikowanych modelach spotyka się pomysłowe rozwiązania. Na przykład łóżeczko z szufladami połączone z komodą-przewijakiem. Gdy dziecko podrośnie, szczebelkowe boki i komodę można odłączyć, otrzymując pełnowymiarowy tapczan i stolik.
Jeśli zdecydujecie się na kupno takiego wielofunkcyjnego mebla (jest on oczywiście droższy), przyjrzyjcie się dokładnie jakości wykonania, kolorystyce i wzornictwu. Będzie wam przecież służył przez ładnych parę lat!
Wariant dla podróżujących Rodziny, które lubią podróżować, docenią z pewnością łóżeczka turystyczne. Polecają je także rodzice, którzy mają mało miejsca. Czasem kupują je też ci, którzy mają mieszkanie dwupoziomowe - wtedy takie łóżeczko stoi na parterze i służy dziecku w dzień.
Wybór w sklepach jest duży. Można znaleźć modele o długości metra, ale też dużo większe, które służą na co dzień jako kojec. Chwalą je sobie mamy małych wiercipiętów, którzy przez sen obijają się o szczebelki, a także matki dzieci ząbkujących, które próbują obgryzać drewniane ramy. Przemyślcie jednak zakup, jeśli ma to być jedyne łóżeczko w domu, bo mimo wielu zalet ma ono też i wady: jego materiał szeleści, przy intensywnym użytkowaniu będzie się brudził i przecierał, a siateczkowe boki utrudniają dziecku oglądanie świata.
Na co warto zwrócić uwagę w sklepie? Jeśli łóżeczko ma być używane na co dzień, to musi mieć regulowany poziom dna, bo wyjmowanie dziecka bardzo obciąża kręgosłup. Atutem będzie też otwierany bok i przewijak. Niektóre modele mają kółka, dzięki czemu łatwo je przesuwać. Są nawet takie, które można przerobić na kołyskę, montując płozy (sprzedawane w komplecie). Złożone łóżeczko powinno się mieścić w niewielkiej torbie, by można je było bez trudu zapakować do bagażnika samochodowego.
Co do środka? Najważniejszy jest materac. Powinien być płaski i raczej twardy (ale niekoniecznie gruby, bo dziecko niewiele waży). Najlepsze są materacyki z atestowanej pianki lateksowej (nie odkształcają się), włókna kokosowego, trawy morskiej. Nie poleca się natomiast materacy z dodatkiem wełny czy końskiego włosia, mogą bowiem uczulić maleństwo. Popularny model to materac trzywarstwowy z włókna kokosowego z warstwą gąbki w środku. Materace do łóżeczek o nietypowych rozmiarach można zrobić na zamówienie.
Materacyk warto zabezpieczyć przed zmoczeniem specjalnym podkładem wkładanym pod prześcieradło (do kupienia w aptece). Do łóżeczka trzeba też kupić pościel. Prześcieradła najlepsze są z gumką, bo wtedy nie zsuwają się z materacyka. Powinny być uszyte z delikatnej tkaniny. Kołderkę z powodzeniem zastąpi śpiworek - śpiące w nim dziecko się nie odkryje, unika się też ryzyka, że przykryje sobie główkę kocykiem. Ze względów bezpieczeństwa niemowlęciu nie powinno podkładać się poduszki. Ruchliwemu malcowi przyda się w łóżeczku ochraniacz, zawiązywany za szczebelki (nie będzie się o nie obijać). Ochraniacz zabezpiecza również przed przeciągami. Powinien być jednak przewiewny.
Zanim wydasz pieniądze sprawdź czy planujesz dobry zakup. Inni dzielą się swoim doświadczeniem - skorzystaj z tego.